Połącz się z nami

Testy

TEST: TP-Link Archer C3150

Wszechstronny router, który rozwiąże twoje problemy z martwymi punktami zasięgu.

Opublikowane

dnia

routerem jest trochę tak jak z tajnym agentem: kiedy trzeba się z nim skontaktować, powinien być natychmiast dostępny, a przez resztę czasu dyskretnie wypełniać swoje powinności w tle. TP-Link Archer C3150 Wireless to taki James Bond wśród routerów, który zadba o twój internet w profesjonalny i przyjazny sposób.

W przeciwieństwie do wielu urządzeń tego typu, C3150 nieźle prezentuje się na półce. Elegancka obudowa z czarnego plastiku jest prosta i wytrzymała, chociaż na lśniącej powierzchni łatwo zostawić odciski palców. Świecące diody informujące o stanie urządzenia można wyłączyć w trybie nocnym, dzięki czemu nie przeszkadzają one w zaśnięciu. Cztery odczepiane anteny wskazują na to, że mamy do czynienia z routerem bezprzewodowym obsługującym standard MU-MIMO, czyli równoległą transmisję danych przez wiele nadajników.

Pierwsze uruchomienie i konfiguracja C3150 przebiegają bezproblemowo. Cały proces można przeprowadzić za pomocą standardowego interfejsu użytkownika lub dedykowanej aplikacji TP-Link Tether, dostępnej także w języku polskim. Po instalacji urządzenia nie trzeba się jej pozbywać, ponieważ z jej poziomu można sterować wszystkimi funkcjami C3150. Tych zaś jest mnóstwo: router posiada funkcję kontroli rodzicielskiej, blokowania nieuprawnionych użytkowników, sterowania prędkością transferu i podłączonymi do sieci urządzeniami. Pozwala on również na tworzenie dedykowanych sieci dla gości oraz usługę prywatnej sieci VPN. Poza tym obsługa C3150 ograniczona jest do minimum.

Router obsługuje dwa pasma Wi-Fi: 5 GHz z maksymalną prędkością 2167 Mb/s i 2,4 Ghz z 1000 Mb/s. Zasięgiem spokojnie obejmuje cały piętrowy dom: podczas testów okazało się, że internet bez problemu docierał do wszystkich pokoi. Sygnał jest silny, stabilny, pozbawiony zakłóceń i przerw. Duża w tym zasługa umieszczonego w nim dwurdzeniowego procesora. Prędkości Wi-Fi osiągane przez podłączone do niego urządzenia są dodatkowo podkręcane za pomocą technologii Broadcom NitroQAM, znanej głównie z gamingowych routerów. W efekcie otrzymujemy odczuwalne przyspieszenie prędkości internetu w domu, w szczególności w paśmie 5 GHz. Internet 2,4 GHz od czasu do czasu tracił bowiem wydajność podczas korzystania z niego na urządzeniach znajdujących się na innym piętrze niż to, gdzie znajdował się router. Za pomocą portów USB można przekształcić każdy dysk zewnętrzny w swego rodzaju dysk sieciowy.

TP-Link Archer C3150 to router plasujący się w czołówce urządzeń domowych. Do strumieniowania zawartości w 4K czy casualowego grania nadaje się znakomicie. Owszem, prędkością ustępuje odpicowanym routerom przeznaczonym dla graczy, ale codzienny użytkownik doceni jego prostą obsługę i niezawodność, połączone z korzystną w swoim segmencie ceną.

Specyfikacja

  • Cena 790 PLN
  • Częstotliwość pracy 2,4 GHz i 5 GHz
  • Obsługiwane standardy IEEE 802.11ac/n/a 5 GHz, IEEE 802.11b/g/n 2,4 GHz
  • Prędkość transmisji 5 GHz: do 2167 Mb/s, 2,4 GHz: do 1000Mb/s
  • Łączność 4x LAN 10/100/1000Mb/s, 1x WAN 10/100/1000Mb/s, 1x USB 3.0, 1x USB 2.0

Werdykt

NASZYM ZDANIEM…

Szukasz szybkiego i funkcjonalnego routera od apartamentu po duży dom? C3150 to optymalny wybór.

Wynik
87

Plusy

Elegancki, minimalistyczny design, łatwa konfiguracja i obsługa, stabilne działanie, wysoka wydajność.

Minusy

W paśmie 2,4 GHz transfer na długie odległości może być spowolniony.

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Kontynuuj czytanie
Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Testy

TEST: Canon EOS RP

Duża matryca, dużo funkcji, wysoka jakość zdjęć – czyżbyśmy mieli do czynienia z bezkompromisowym aparatem?

Opublikowane

dnia

 Aparaty bezlusterkowe coraz częściej trafiają w ręce zawodowych fotografów. Nic w tym dziwnego – wraz z rozwojem technologii zaczynają one dorównywać lustrzankom pod względem możliwości, a niekiedy nawet je przewyższać. Gdy połączymy to z ich poręczną konstrukcją, otrzymujemy aparaty idealne dla podróżników. Canon EOS RP to właśnie taki „bezlusterkowiec na sterydach” – superlekki sprzęt wyposażony w pełnoklatkową matrycę w (relatywnie) niskiej cenie.

Pełen wypas

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia, czym jest owa „pełna klatka” i po co właściwie wybierać aparaty z taką matrycą. Jej sekret leży w rozmiarze – im większa powierzchnia matrycy, tym więcej światła może ona przyjąć, co skutkuje ostrzejszymi i jaśniejszymi zdjęciami. Kolejną zaletą tego formatu jest fakt, że nie obcina on ujęcia. Mniejsze matryce, na przykład popularne w bezlusterkowych aparatach APS-C, nie pokazują nam całego pola widzenia obiektywu. W ich przypadku przycięcie (profesjonalnie nazywane mnożnikiem ogniskowej) wynosi około 1,5x, co oznacza, że gdy skorzystamy z obiektywu o ogniskowej 50 mm, będzie on działał jak 75 mm.

Matryce pełnoklatkowe rejestrują natomiast… cóż, pełną klatkę. Ogniskowa 50 mm zachowuje się tutaj jak ogniskowa 50 mm. Daje to fotografowi więcej kontroli nad kompozycją ujęcia, w szczególności podczas pracy z obiektywami szerokokątnymi.

Matryca zastosowana w Canonie EOS RP ma rozdzielczość 26 Mpix i potrafi nagrywać wideo w jakości 4K. Nie ma ona wewnętrznego systemu stabilizacji obrazu – mają go jedynie niektóre kompatybilne z aparatem obiektywy. Nawet jeśli nagramy materiał 4K przy ich pomocy, i tak nie wykorzystamy możliwości, które daje nam pełna klatka, ponieważ kadr jest automatycznie przycinany. W ogóle filmy Ultra HD są najsłabszą stroną EOS RP. Owszem, są one ostre i pełne detali, ale często pojawia się na nich tzw. efekt rolling shutter, czyli zdeformowanie szybko poruszających się obiektów. W rozdzielczości 1080p ten problem nie występuje, ale zawód pozostaje.

Na szczęście aparat nadrabia te braki jakością zdjęć – są one po prostu wspaniałe. Każda fotka pełna była realistycznych, nasyconych kolorów, a automatyczne narzędzie wyboru balansu bieli spełniało swoją rolę bez zarzutu. EOS RP potrafi uchwycić mnóstwo szczegółów nawet wtedy, gdy fotografowane obiekty się poruszają. Równie dobrze wychodzą zdjęcia wykonane w słabych warunkach oświetlenia – to zasługa ustawień redukujących szumy.

Lekko i przyjemnie

Robienie efektownych ujęć jest zresztą bardzo proste. EOS RP waży jedynie 485 g, dzięki czemu nie ma problemów z jego transportem – jest większy od standardowego aparatu bezlusterkowego z matrycą APS-C, ale mniejszy i poręczniejszy od lustrzanki. Dzięki wyprofilowanemu uchwytowi wygodnie korzysta się z niego nawet podczas pracy z dużymi obiektywami, a korpus sprawia wrażenie solidnego.

Elektroniczny wizjer okazał się przyjemnie ostry. Ekran dotykowy można obracać pod różnymi kątami, a aby sfokusować zdjęcie, wystarczy nacisnąć go palcem – 143-punktowy autofokus jest superszybki. Spodobał nam się także tryb śledzenia twarzy, który daje radę nawet w tłumie. W serii zdjęć możemy zrobić maksymalnie pięć ujęć na sekundę, co nie jest najlepszym wynikiem, ale większości użytkowników w zupełności wystarczy. Szkoda tylko, że nie można własnoręcznie wyciszyć migawki – owszem, aparat posiada tryb cichy, ale jego włączenie blokuje kilka funkcji.

W obiektywie

Oczywiście ta wygoda ma także swoje minusy. Format zapisu plików RAW wykorzystywany w EOS RP nie jest wspierany przez Adobe Lightroom czy Photoshopa, więc do ich obróbki potrzebujemy oprogramowania Canona. Kolejnym minusem jest stosunkowo mały wybór kompatybilnych obiektywów. Na razie ukazało się pięć modeli RF, które są niestety dość drogie. Dzięki adapterowi możemy podłączyć do aparatu także starsze i często tańsze obiektywy EF, ale musimy liczyć się z tym, że przytną one obraz. Nie jest to jakaś straszna wada, ale warto o tym pamiętać przed zakupem.

Problemem jest także stosunkowo krótki czas pracy na baterii. Jedno pełne ładowanie wystarczy na jedynie 250 zdjęć, co dla wielu profesjonalistów jest śmieszną wartością. Owszem, można ją wydłużyć za pomocą zapasowych akumulatorów, ale wiążą się one z dodatkowymi kosztami. Mimo tego Canon EOS RP to godny polecenia aparat fotograficzny dla osób szukających najwyższej jakości i wygody.

Specyfikacja

  • Cena 6 600 PLN (korpus z adapterem)
  • Matryca 26,2 Mpix, pełna klatka CMOS 35,9 x 24 mm
  • Procesor obrazu DIGIC 8
  • Mocowanie obiektywu Canon RF
  • Wizjer elektroniczny 0,39 cala OLED, 2,36 mln punktów, powiększenie 0,7x
  • Ekran dotykowy 3 cale LCD, 1,04 mln punktów
  • Wymiary 133 x 85 x 70 mm
  • Waga 440 g

Werdykt

NASZYM ZDANIEM…

Canon EOS RP przypadnie do gustu zarówno profesjonalnym amatorom fotografii, jak i rozmiłowanym w podróżach zawodowcom.

Wynik
82

Plusy

Doskonała jakość zdjęć. Kompaktowa, wytrzymała konstrukcja. Szybki autofokus. Niewysoka cena.

Minusy

Nagrywanie w 4K jest dalekie od ideału. Słaba żywotność na baterii.

Kontynuuj czytanie

Testy

TEST: Netgear Orbi Voice

Tablet z Androidem i inteligentny ekran z Alexą w jednym? Brzmi dobrze, ale jak jest w praktyce?

Opublikowane

dnia

przez

Routery należą do grupy urządzeń, które mimo najszczerszych chęci dość trudno jest zamaskować – w końcu jeśli schowamy je w szafce, ucierpi na tym ich zasięg. Na przeciwnym biegunie znajdują się inteligentne głośniki, stworzone po to, aby je eksponować. Netgear postanowił połączyć oba gadżety w jedno urządzenie. Pomysł niezły, a jak z jego wykonaniem?

(więcej…)

Werdykt

NASZYM ZDANIEM…

Mimo kilku niedociągnięć Orbi Voice to ciekawa propozycja dla osób, które chcą zaopatrzyć swoje domowe zacisze w sieć MESH i towarzystwo Alexy.

Wynik
74

Plusy

Bardzo dobry router MESH, dostarczający stabilnego i szybkiego połączenia. Ciekawy pomysł na połączenie z inteligentnym głośnikiem.

Minusy

Działa tylko w pakiecie z systemem Orbi. Niezbyt dobre brzmienie przy wysokiej głośności. Brak Bluetooth.

Kontynuuj czytanie

Testy

TEST: Creative Outlier Air Sports

Słuchawki prawdziwie bezprzewodowe… i prawdziwie sportowe.

Opublikowane

dnia

Nie zastanawiacie się czasami, jaka przyszłość czeka prawdziwie bezprzewodowe słuchawki? Odejdą one w niepamięć czy wręcz przeciwnie – staną się normą, a ich podstawowe modele będą dostępne za przysłowiowe grosze? Przedsmak przyszłości możemy mieć już dzisiaj w postaci Creative Outlier Air Sports, niedrogich i funkcjonalnych słuchawek dla sportowców. 

(więcej…)

Werdykt

NASZYM ZDANIEM…

W takiej cenie trudno nie skusić się na zakup Outlier Air Sports – to funkcjonalne i praktyczne słuchawki.

Wynik
82

Plusy

Wygodne wkładki do uszu. Pojemna bateria. Bardzo dobry stosunek jakości dźwięku do ceny.

Minusy

Sterowanie i dopasowanie wymagają przyzwyczajenia się. Nieporęczne, duże etui.

Kontynuuj czytanie

Testy

TEST: Samsung Galaxy S10+

Nowy flagowiec Samsunga robi piorunujące pierwsze wrażenie, ale czy to drugie będzie równie pozytywne?

Opublikowane

dnia

Magazyn T3

Najnowszy flagowiec Samsunga to ciekawy przypadek. Aktualnie jest on najpotężniejszym (i najdroższym) telefonem koreańskiej marki, ale ten tytuł już wkrótce przypadnie jego następcom: S10 5G i składanemu Galaxy Fold. Czy warto zatem wydać ciężko zarobione pieniądze na smartfona, którego flagowy status już niedługo zostanie przejęty przez inne urządzenie?

(więcej…)

Werdykt

NASZYM ZDANIEM...

Galaxy S10+ to fantastyczny, acz nie przełomowy telefon. Na rewolucję musimy dopiero poczekać.

Wynik
85

Plusy

Piękny, kolorowy ekran. Wydajna specyfikacja. One UI jest wygodny i praktyczny. Aparat z dodatkowymi trybami. Złącze 3,5 mm!

Minusy

Infinity-O z dwoma obiektywami wygląda trochę śmiesznie. Przeciętna żywotność na jednym ładowaniu. Telefon jest bardzo drogi.

Kontynuuj czytanie

Testy

TEST: Huawei MateBook D

Bierzemy pod lupę lekkiego i zaskakująco wydajnego ultrabooka od Huawei.

Opublikowane

dnia

przez

MacBooki zapoczątkowały pewien trend na rynku laptopów – eleganckich, lekkich urządzeń o specyfikacji wystarczającej do komfortowego multitaskingu, doskonale nadających się do mobilnej pracy. Swojej inspiracji komputerami Apple nie kryje Huawei, który niedawno przesłał do naszej redakcji swojego MateBooka D w wersji z procesorem Ryzen 5 2500U. Czy dobrze się nam na nim pracowało?

(więcej…)

Werdykt

NASZYM ZDANIEM…

Ultralekki laptop od Huawei zaskoczy cię swoją wydajnością, jakością wykonania i niewysoką ceną.

Wynik
81

Plusy

Wzorowa wydajność podczas pracy biurowej i multitaskingu. Elegancki design nastawiony na mobilność. Wygodna klawiatura i gładzik.

Minusy

Mała dokładność w odwzorowywaniu barw. Nie nadaje się do gier. Tylko jeden port USB-C.

Kontynuuj czytanie
Reklama

Popularne