Połącz się z nami

Publikacje

Wywiad: Lewis Hamilton

Rozmowa z Lewisem Hamiltonem, bijącym rekordy prędkości kierowcą Formuły 1, o jego ulubionych gadżetach, projektowaniu zegarka i przyszłości transmisji sportowych.

Magazyn T3

Czy są gadżety, bez których nie wyobrażasz sobie podróżowania po świecie?

Na pewno należy do nich smartfon – nie potrafię nigdzie się bez niego ruszyć. To chyba najważniejsza rzecz, jaką posiadam, łącząca mnie z moimi partnerami biznesowymi, rodziną i przyjaciółmi. Często przebywam poza domem, więc utrzymywanie kontaktów w inny sposób jest właściwie niemożliwe. 

Ponadto cenię dobre słuchawki. W podróż zawsze biorę ze sobą tłumiące hałas Bose 700. Słucham muzyki każdego dnia – to jedna z tych rzeczy, bez których nie mogę się obejść.

Co jeszcze zabierasz ze sobą w podróż?

Mam specjalne etui na gry i konsolę. Lubię jeździć po świecie z moim PlayStation. Za każdym razem, gdy mam wolną chwilę w hotelu, odpalam je i rozgrywam kilka sieciowych partii w Call of Duty ze znajomymi. Jeden z moich przyjaciół mieszka w Los Angeles, drugi w Toronto, a trzeci w Londynie, więc to jedyny sposób na wspólną grę.

Jesteś fanem gier komputerowych. Czy miałeś już okazję spróbować gry online poprzez sieć 5G?

Tak. Wczoraj grałem online, kiedy nagle mój internet stacjonarny przestał działać. Nie chciałem kończyć rozgrywki, więc po prostu skorzystałem z danych mobilnych. Gdy telefon działa na samym 4G, połączenie ma spory lag, w szczególności podczas łączenia się z zagranicznym serwerem – a ja częściej ginę. W trakcie gry dobrze zresztą widać, kto dysponuje lepszym połączeniem. 

W dzieciństwie często grałem z bratem, lubiliśmy wyścigi samochodowe. Za każdym razem, gdy próbowaliśmy rozegrać wyścig przez internet, przeszkadzał nam w tym lag. Pamiętam, że zawsze marzyliśmy o jak najszybszym połączeniu – standard 5G to ucieleśnienie tych marzeń. 

W jakich jeszcze sytuacjach przydaje ci się łączność 5G?

Gry to najważniejszy powód, dla którego zdecydowałem się na 5G – w końcu cały czas jestem w biegu – ale nie jedyny. Podróżuję tak często, że mój telefon jest głównym źródłem rozrywki. Uwielbiam streaming filmów: mogę je spokojnie obejrzeć, gdy siedzę na lotnisku, lub nawet podczas chwili relaksu w hotelu; zauważyłem, że ponad 90% hoteli dysponuje kiepskim wyborem pozycji do oglądania, lub nie ma ich w ogóle. 

Uwielbiam oglądać filmy, a szybki internet mi w tym pomaga. Kiedyś przypomniałem sobie o ściągnięciu jednej produkcji na mojego iPada tuż przed startem samolotu, siedziałem już na pokładzie. Zabrakło mi dosłownie 10 MB czy podobnie śmiesznej wartości, przez co musiałem wytrzymać 12 godzin na pokładzie bez filmu, który chciałem obejrzeć. 

W 5G najbardziej przekonuje mnie niezawodność i szybkość. Wiele osób jeszcze nie wie, jak wiele radości i wygody dostarczy im sprawne połączenie internetowe.

Gdybyś podążył w ślady will.i.ama i założył własną firmę produkującą gadżety, co znalazłoby się w twoim portfolio?

Myślę, że w zakresie gadżetów wymyślono już wszystko. Najbardziej chciałbym zbudować lub zaprojektować samochód – proces ten nie ma dla mnie żadnych tajemnic. Przedtem musiałbym jednak odpowiedzieć sobie na pytanie: jak stworzyć niezawodny i przyjazny dla środowiska pojazd? 

Kluczową rolę odgrywa tu akumulator. Producent, któremu uda się rozwiązać problem baterii, będzie rządził na rynku. Obecnie procesy wytwarzania i projektowania akumulatorów do aut elektrycznych wciąż są w powijakach. Gdybym dysponował odpowiednimi pieniędzmi i zapleczem technologicznym, na pewno zająłbym się tą kwestią. Ponadto chciałbym, żeby mój własny samochód wyglądał bezbłędnie i by dobrze się nim jeździło.

Skoro już jesteśmy przy bezbłędnym designie, jakie zegarki zwróciły ostatnio twoją uwagę?

Niedawno rozpocząłem współpracę ze szwajcarskim producentem zegarków IWC. Premiera naszego pierwszego wspólnego projektu już niedługo. Pracowaliśmy nad nim bardzo długo. Uwielbiam zegarki: mój pierwszy był z Myszką Miki, chyba z Disneylandu, a w szkole miałem taki z kalkulatorem. 

W moim zawodzie liczy się każdy ułamek sekundy, więc często czuję się, jakbym ścigał się z samym czasem. Właśnie dlatego mam kilka zegarków. To chyba najlepszy gadżet dla sportowca startującego w wyścigach.

Jak wyglądał proces projektowania twojego własnego zegarka?

Zaprojektowanie zegarka od podstaw zajmuje sporo czasu. Wewnątrz każdego mechanizmu znajduje się około 500 części, więc producent zdecydował, że zamiast tworzenia nowej konstrukcji, powinienem oprzeć się na istniejącym designie, który mi się podoba. Wybrałem model Big Pilot’s Watch, który następnie dostosowałem do swojego gustu: mogłem zmienić rysunek i kolor tarczy, wykończenie tylnej części koperty, wyważenie koronki i wiele innych rzeczy. Nie miałem jednak możliwości ingerencji w sam mechanizm. 

Lubię angażować się we wszystkie projekty tak bardzo, jak tylko mogę – dzięki temu uczę się nowych rzeczy. Owszem, bycie twarzą kampanii gotowego produktu jest łatwiejsze, ale ja naprawdę lubię cały proces współpracy. Zegarmistrz pracuje w końcu w zupełnie inny sposób niż mechanik samochodowy. To było ciekawe doświadczenie, a efekt końcowy okazał się piękny.

Lubisz modę, a niedawno doczekałeś się własnej linii, stworzonej wraz z marką Tommy Hilfiger. Czy masz jakieś ulubione sneakersy?

Dorastałem w butach Timberland, ale jeśli chodzi o obuwie sportowe, już jako dziecko uwielbiałem Jordany. Ta miłość nigdy zresztą nie przeminęła, podobnie jak moje uznanie dla Michaela – to prawdziwa legenda sportu. Na treningi wkładam buty Pumy, w szczególności, gdy czeka mnie bieg. 

W przyszłości będziecie mogli ścigać się ze mną, ale wirtualnie

Poza tym najczęściej noszę modele z mojej kolekcji Tommy Hilfiger; są one wykonane z poszanowaniem dla środowiska, co bardzo cenię. Problemy naszej planety są dla mnie bardzo istotną kwestią. Cała moja kolekcja została zaprojektowana z wykorzystaniem odpowiedzialnie pozyskanych materiałów. Żadnej skóry, żadnego futra, zero plastiku – same surowce z recyklingu. Nasze najnowsze trampki to chyba najwygodniejsze buty, jakie kiedykolwiek miałem na nogach. Są one lekko podwyższone, co bardzo przydaje się, gdy ciągle pozostajesz w biegu.

Problem ochrony środowiska jest szczególnie widoczny na rynku motoryzacyjnym. Co myślisz o samochodach elektrycznych? Czy sam masz takie auto?

Tak, mam elektrycznego Smarta, jego najbardziej praktyczną wersję. To cholernie dobry samochód, tak mnie wciągnął, że kupiłem jego najnowszy model. Jest zwinny i łatwo go zaparkować. 

Czekam na moment, gdy na rynku pojawi się więcej aut z napędami elektrycznymi. Jeszcze nie miałem okazji pojeździć Teslą, ale mam to w planach; również Mercedes planuje premierę nowych aut elektrycznych. Zmiany nie ominęły także luksusowych marek, na przykład Maybach już wkrótce otrzyma napęd hybrydowy. 

Mnie najbardziej interesują te w pełni elektryczne, na przykład EQC od Mercedesa. Zamówiłem jeden egzemplarz; będę nim jeździł w Wielkiej Brytanii.

Nie boisz się, że w trasie rozładuje ci się akumulator?

Podróżuję od hotelu do hotelu, więc znalezienie kompatybilnego gniazdka jest sporym wyzwaniem. Na stałe mieszkam jednak w Monako, gdzie nie mam z tym problemu, a w garażu mam specjalną stację. 

Zauważyłem, że punkty ładowania są coraz powszechniejsze, a ludzie decydują się na instalację własnych stacji w domach. Niedawno kupiłem dom w Stanach Zjednoczonych, w którym była ona wliczona w cenę posesji – chyba będę musiał dokupić do tego auto.

Bez jakiego domowego gadżetu nie wyobrażasz sobie spędzania wolnego czasu?

W moim domu nie mogło zabraknąć wielu rzeczy, przede wszystkim telewizora – jak wspomniałem, lubię oglądać filmy. Poza tym cenię mój system audio. Podłączam do niego laptopa, odtwarzam muzykę, relaksuję się.

Czyli zdecydowałeś się na kino domowe?

Tak, a oprócz tego mam pianino. To najważniejsze gadżety, jakie posiadam.

Poza słuchaniem muzyki, lubisz też ją wykonywać?

Bardzo lubię grać… cóż, właściwie to próbować gry na pianinie. Nauka nowych utworów sprawia mi dużą przyjemność.

Czy nowe technologie mogą zmienić sposób, w jaki oglądamy transmisje sportowe?

Wyobrażam to sobie nie od dziś. Pamiętam, że w dzieciństwie lubiłem grać w pewną komputerową ścigałkę Formuły 1 na ogromnym monitorze. Często oglądałem wtedy początek prawdziwego wyścigu, żeby potem postarać się go odtworzyć w grze. Pozwalała ona na przejechanie pełnego wyścigu, trwającego półtorej godziny, bez połączenia z oficjalną drużyną, ale jednak w jej barwach. 

Przyszłość leży w wirtualnej rzeczywistości – moglibyśmy siedzieć w domu i oglądać wyścig Grand Prix, w dowolnym momencie założyć headset lub gogle VR i natychmiast przenieść się do kokpitu bolidu, a nawet stanąć z nim w szranki. Zaawansowane technologie umożliwią nam zrealizowanie marzeń, w szczególności tych gamingowych. Fajnie, jeśli w przyszłości będziecie mogli ścigać się ze mną, ale wirtualnie, prosto z domu.

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne

Hyundai zapowiada markę aut elektrycznych Ioniq

Newsy

watchOS 7 dostępny w publicznej becie

Newsy

QLED Q95T w szerokiej sprzedaży

Newsy

TEST: Samsung Galaxy Tab S6 Lite

Testy

Połącz
Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!