Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: Razer Phone

Pierwszy telefon Razera reklamowany jest jako sprzęt dla graczy, jednak aby go polubić, wcale nie musisz być jednym z nich.

Razer Phone określany jest przez producenta jako smartfon zaprojektowany z myślą o graczach, jednak to stwierdzenie wcale nie oddaje pełni możliwości urządzenia. Pierwszy telefon sygnowany przez markę znaną z wysokiej jakości „gamingowego” sprzętu, jest zadziwiająco wszechstronny, a na dodatek wygląda bardziej elegancko niż większość propozycji Razera.

Matowe, czarne aluminium ozdobione wygrawerowanym logiem, prezentuje się imponująco. Razer zrezygnował z barwnych akcentów: wiele osób je uwielbia, wiele nie znosi. Dla użytkowników, którzy jednak woleliby coś bardziej wyrazistego, zaprojektowana została edycja limitowana, w której logo wypełnione jest charakterystyczną dla Razera jaskrawą zielenią.

Prosty, klockowaty design jest przemyślany i nastawiony na użyteczność, jednak pod względem estetycznym nie dorównuje takiemu iPhone’owi X czy Samsungowi Galaxy S8. Szerokie ramki na górze i na dole ekranu może i wyglądają bardzo staroświecko, ale umożliwiają wygodne trzymanie telefonu podczas grania lub oglądania multimediów bez zasłaniania ekranu palcami.

Niestety, nie we wszystkich aspektach jest tak różowo. Przede wszystkim obudowa telefonu nie jest wodoodporna. Zważywszy na „flagowcowatość” Razer Phone, jest to posunięcie co najmniej dziwne. Nieco przeszkadza również brak wejścia słuchawkowego. Producent dorzuca przejściówkę USB-C do 3,5 mm, ale takie rozwiązanie uniemożliwia jednoczesne słuchanie muzyki i ładowanie telefonu. Czujnik linii papilarnych został sprytnie ukryty w przycisku włączania telefonu. Korzysta się z niego bardzo naturalnie i swobodnie.

Jak na sprzęt dla graczy przystało, mocną stroną Razer Phone jest ekran – niby to tylko LCD, ale 5,7-calowy wyświetlacz jest jasny i kolorowy. Owszem, nieco brak mu tego charakterystycznego dla paneli OLED nasycenia barw, ale nie przeszkadza to w korzystaniu z telefonu. W szczególności, że wyposażony on został w odświeżanie ekranu rzędu 120 Hz.

OBRAZ BEZ ZACIĘCIA

Niezależnie od tego, czy przeglądasz strony internetowe, oglądasz filmy czy grasz, obraz jest idealnie płynny. Aby w pełni zaprezentować możliwości swojego telefonu, Razer podjął współpracę przy optymalizacji gier na 120 Hz z deweloperami takich tytułów jak Arena of Valor, Titanfall: Assault czy Tekken (na chwilę obecną dostępne są te dwa pierwsze). Ponadto wiele innych tytułów obsługuje odświeżanie 120 Hz, chociaż czasami trudno je znaleźć w sklepie Google Play, ponieważ fakt ten nie jest wskazany w ich opisie. Różnicę widać również podczas tak banalnych czynności jak przeglądanie mediów społecznościowych.

Wyświetlacz otaczają dwa duże głośniki wyposażone w dedykowane wzmacniacze. Dźwięk odtwarzany z Razer Phone jest czysty i zbalansowany, a co najlepsze – przestrzenny. System audio jest zgodny z Dolby Atmos i THX, dzięki czemu muzyka lub ścieżka dźwiękowa otacza użytkownika ze wszystkich stron. Oczywiście aby w pełni docenić jego możliwości, konieczne jest posiadanie zawartości obsługującej Dolby Atmos. Co najlepsze, efekt ten można uzyskać również korzystając ze słuchawek – adapter dołączony do telefonu również jest zgodny z tym standardem. Sprawdza się to rewelacyjnie nie tylko podczas korzystania ze słuchawek od Razera.

Wewnątrz Razer Phone kryje się sprawdzony i niezawodny smartfonowy standard: procesor Qualcomm Snapdragon 835 uzupełniony o monumentalne 8 GB RAM-u. To tyle samo, co w wielu najnowszych laptopach (patrz: recenzowany w tym numerze Google Pixelbook). Wiele osób może się zastanawiać, czy telefon w ogóle potrzebuje aż takiej pamięci operacyjnej, ale dzięki niej swobodne przełączanie się między wymagającymi aplikacjami to łatwizna. Smartfonowi niestraszne jest nawet edytowanie zdjęć lub filmów wideo. Bateria o pojemności 4 000 mAh wystarcza na cały dzień użytkowania, o ile nie korzysta się z trybu 120 Hz. Ten zaś można modyfikować za pomocą aplikacji Game Booster, która automatycznie ustawia odświeżanie 120 Hz jedynie dla gier i 60 lub 90 Hz dla reszty procesów. To pierwszy telefon obsługujący ładowanie Qualcomm 4+, dzięki któremu 85% baterii naładuje się w niecałą godzinę.

Aparat fotograficzny to zdecydowanie najsłabsza strona Razer Phone. Niby otrzymujemy do dyspozycji podwójny system o niezłej rozdzielczości 12 Mpix/12 Mpix, ale nawet zdjęcia wykonane w dobrych warunkach oświetleniowych są jedynie przeciętne. W pomieszczeniach lub w nocy aparat robi fatalne fotki. Podobne bolączki dotykają zdjęć pstrykniętych przednim aparatem. Zawodzi również aplikacja fotograficzna, która jest potwornie powolna. Zmiana ustawień trwa wieki, w szczególności w trybie HDR.

Mimo tych wad, Razer Phone jest telefonem godnym polecenia w swojej niszy. Fanom fotografii mobilnej raczej nie przypadnie do gustu, ale gracze wierni marce, na pewno się nim zainteresują.

SPECYFIKACJA

  • Cena Od 2 500 PLN
  • Ekran 5,7 cala LCD 120 Hz
  • Rozdzielczość 2560×1440
  • Procesor Qualcomm Snapdragon 835
  • RAM 8 GB Pamięć 64 GB
  • Aparat podwójny 12 Mpix/12 Mpix przedni 8 Mpix tylny
  • Wymiary 158,5 x 77,7 x 8 mm

Werdykt
76

Naszym zdaniem...

Plusy Wysoka jakość wykonania. Doskonała specyfikacja, poparta dodatkowo potężną baterią. Piękny, dynamiczny ekran LCD. Świetne audio.
Minusy Aparat, chociaż podwójny, jest bardzo słaby. Staroświecki design z szerokimi ramkami. Brak wodoodporności i gniazda słuchawkowego.
Podsumowując Gdyby nie kilka przestarzałych rozwiązań, Razer Phone mógłby wejść do gry z największymi. Tymczasem warto zwrócić na niego uwagę.

  • Design - 77
  • Jakość wykonania - 74
  • Funkcjonalność - 81
  • Cena - 72
Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Advertisement

Może cię też zainteresować

Gaming

Terror na USG Ishimura.

Gaming

Mafia: Definitive Edition za darmo.

Gaming

Viper Mini Signature Edition to najlżejsza mysz stworzona kiedykolwiek przez Razera.

Testy

Bardziej esteta niż dźwiękowiec.