Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: Polaroid GO

Retro zdjęcia w rozmiarze XXS – czy może być coś lepszego?

W czasach, gdy retusz zdjęcia staje się właściwie nieodłączną częścią fotograficznej sztuki, popularność aparatów instant może dziwić – w końcu na fotkę nie nałożymy żadnego filtra, a delikatna korekcja rysów twarzy jest niemożliwa. Może to właśnie w tym tkwi ich sekret: zamiast zastanawiać się nad tym, jaką pozę najlepiej przybrać, by zebrać polubienia na Instagramie, mamy okazję do beztroskiego uwieczniania ważnych momentów w stuprocentowo naturalny sposób. Polaroid Go to najmniejszy spośród aparatów instant kultowej marki – sprawdźmy, czy warto go zabrać ze sobą w drogę. 

Ważący niespełna ćwierć kilo, ten sprzęt rzeczywiście mieści się w kieszeni. W malutkiej obudowie projektanci wygospodarowali miejsce dla całego systemu wywoływania, obiektywu 34 mm oraz lampy błyskowej. Na górnej ściance zlokalizowane są przyciski migawki oraz flesza/timera, zaś z tyłu – włącznik, wskaźnik liczby pozostałych zdjęć oraz optyczny wizjer. „Oczko” tego ostatniego pokryte jest zresztą lustrzaną warstwą, co ułatwia robienie selfie. 

W dolnej części Polaroida Go znalazła się klapka, przeznaczona do montowania wkładów z papierem fotograficznym. Jedno opakowanie to osiem arkusików, zamkniętych w szczelnym kartridżu, chroniącym je przed ekspozycją na światło. Cena jest dość typowa dla tego segmentu urządzeń i jedno zdjęcie uśredniając kosztuje ok. 4,62 PLN.

Sprzęt otrzymał także wbudowany akumulator, starczający na wykonanie ponad stu fotek – producent szacuje, że na jednym ładowaniu potrafi on obsłużyć nawet 15 wkładów. Baterię uzupełnimy poprzez dość powolne złącze MicroUSB. 

Anatomia fotografii

Obsługa Polaroida Go okazała się prosta i intuicyjna: wystarczy złapać odpowiedni kadr, wcisnąć przycisk i poczekać na wywołanie zdjęcia. Domyślnie każda fotka robiona jest z włączonym fleszem; możemy go zablokować za pomocą jednego z przycisków, acz po strzeleniu jednego zdjęcia, wraca on do pierwotnych ustawień. Do dyspozycji otrzymujemy również kilka kreatywnych dodatków, w tym tryb podwójnej ekspozycji, dzięki któremu możliwe jest wykonanie interesujących „fotek w fotkach”. 

Dla miłośników zdjęć grupowych przeznaczony został natomiast 9-sekundowy timer: gdy złapiemy odpowiedni kadr za pomocą wizjera optycznego, możemy ustawić aparat na płaskiej powierzchni i przytrzymać przycisk flesza, a następnie dołączyć do naszych znajomych. Warto jednak pamiętać, że Polaroid Go nie jest najlepszym aparatem do uwieczniania krajobrazów lub dużych grup – wykonane nim zdjęcia są naprawdę malutkie. Pojedyncza fotka ma wymiary 47 x 46 mm; pozostałą przestrzeń zajmuje kultowa biała ramka z miejscem na podpis. 

Po przyciśnięciu migawki, arkusz ze zdjęciem wysuwa się z aparatu, przykryty specjalną, czarną przysłoną – zapobiega ona ekspozycji obrazu na zbyt dużo światła. Jest to niezbędny element procesu fotograficznego, dlatego należy obchodzić się z nią delikatnie; gdy nieznacznie przechylimy fotkę w górę, błona zwinie się i schowa do wnętrza aparatu. Zdjęcie nie jest natychmiast gotowe: na jego pełne wywołanie musimy poczekać około 15 minut, w trakcie których najlepiej ułożyć arkusz obrazem w dół, tak, by nie docierało do niego żadne zbędne światło. 

W efekcie otrzymujemy ostre, ładne fotki, otoczone białym obramowaniem i wydrukowane na błyszczącym papierze. Ich kolorystyka okazała się lekko przytłumiona, jakby świat został powleczony filtrem retro: takim spranym, odrobinę błękitnym i przywodzącym na myśl zdjęcia sprzed lat. Osobiście pokochaliśmy ten efekt, ale nie wszystkim musi on przypaść do gustu. Najlepsze efekty daje oczywiście fotografia w terenie, w bezchmurny dzień, ale dzięki wbudowanemu fleszowi udało nam się strzelić kilka udanych zdjęć także we wnętrzach i przy wieczornym świetle. 

Malutka forma i prosta obsługa czynią z Polaroida Go jeden z „najweselszych” aparatów instant. To urządzenie, które wręcz zachęca do włożenia go do kieszeni i wyruszenia na fotograficzną wyprawę – kto wie, może to właśnie nim zrobisz niezapomniane zdjęcia?

Specyfikacja

  • CENA 400 PLN
  • WIZJER optyczny
  • LAMPA BŁYSKOWA wbudowana
  • FILM 67 x 54 mm, błyszczący 
  • WYMIARY 105 x 84 x 62 g
  • WAGA 242 g

Werdykt
82

NASZYM ZDANIEM...

Malutki sprzęt o dużych możliwościach. Jeśli lubisz bawić się fotografią, na pewno docenisz jego niecodzienny charakter i unikatowy styl.

Plusy

Lekka, ale wytrzymała konstrukcja. Mnóstwo opcji dodatkowych. Łatwa, intuicyjna obsługa.

Minusy

Na pełne wywołanie zdjęć trzeba poczekać nawet kwadrans.

Entuzjastka rozwiązań mobilnych, dobrej herbaty i gier RPG. Z inżynierską precyzją testuje każdy sprzęt niezależnie od miejsca, w którym aktualnie się znajduje.

Może cię też zainteresować

Testy

Aparat przyszłości, oprogramowanie przeszłości.

Testy

Proste i funkcjonalne narzędzie dla streamerów nowej generacji.