Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Moto

TEST: Jeep Wrangler Rubicon

Ikona ewoluuje, choć wciąż przemówi do tej samej grupy odbiorców.

Niewiele samochodów naprawdę nie wymaga przedstawiania. Każdy wie, czym jest Jeep, i nawet nie potrzebujesz nazwy modelu Wrangler, aby ktokolwiek wiedział, o czym mówisz. Wyrażenie „Kupiłem Jeepa” mówi komuś coś o tobie, nawet jeśli kupiłeś Jeepa Renegade’a, któremu bliżej jest do Fiata 500X niż „prawdziwego” doświadczenia Jeepa. To imponujący wyczyn marketingu i wieloletniej reputacji.

I tak dochodzimy do czasu, który spędziłem z Jeepem Wrangler Rubicon. Pięciodrzwiowy samochód standardowo wyposażony jest w 32-calowe opony Mud Terrain, dziewięciogłośnikowy system stereo marki Alpine, dwustrefową klimatyzację, kamerę cofania, otwieranie i uruchamianie pojazdu bez kluczyka, adaptacyjny tempomat, nawigację satelitarną, automatyczne reflektory LED, automatyczne wycieraczki, elektryczne i podgrzewane lusterka zewnętrzne i oczywiście montowane z tyłu koło zapasowe.

Oprogramowanie UConnect firmy Stellantis pojawia się na 8,4-calowym ekranie dotykowym, z opcją Apple CarPlay i Android Auto, a także radiem cyfrowym DAB+. Niby Jeep musi być siermiężny, ale niesympatyczna wizualnie integracja CarPlay kłuła mnie w oczy.

Kabina jest dość prosta, jeśli chodzi o materiały, a najlepiej wchodzić do niej z werwą. Gdy znajdziesz się na tylnym siedzeniu, zauważysz, że jest bardzo wyprostowane i oczywiście wysokie. Szyby zachowują klimat lat 40. XX wieku. Wyposażenie to także gumowe dywaniki, porty USB czy zasilacz 230 V dla urządzeń o mocy do 150 W. Ogromne uchwyty są fajnym dodatkiem. Z przodu fotele są wygodne, a kierowcy spodoba się duża kierownica. Przechowywanie jest ograniczone, z małym pojemnikiem pod podłokietnikiem i zakrywanym gniazdem na telefon pod klimatyzacją.

Plusem jest to, że silnik spalinowy sprosta wyzwaniu, napędzając cały system napędu na cztery koła za pośrednictwem ośmiobiegowej automatycznej skrzyni biegów. Obok manetki znajduje się selektor 4H Auto, 4H, 4L i oczywiście napęd na dwa koła, aby zaoszczędzić trochę paliwa. Co prawdopodobnie będziesz chciał zrobić, ponieważ pomimo oficjalnej liczby 10,3 l/100 km, nie osiągniesz takiego wyniku. Jeżdżąc głównie po mieście, udało mi się osiągnąć 14,1 l/100 km.

Jeep Wrangler Rubicon to powiew nowoczesności, gdyż jest hybrydą typu plug-in. A to oznacza, jak każdy inny PHEV, że może działać w trybie wyłącznie elektrycznym. Wadą takiej pracy jest to, że usuwasz z równania 2-litrowy silnik. W rezultacie Wrangler ma tylko 134 KM, czyli niezbyt wiele jak na 2,5-tonowego SUV-a.

Pojazd ma prześwit 27 cm, głębokość brodzenia 76 cm, most Dana 44, podwójne elektronicznie blokowane dyferencjały i elektromechaniczne blokady przedniego i tylnego mechanizmu różnicowego TRU-LOCK.

Najbardziej niesamowitą częścią tego doświadczenia było to, jak spokojnie Jeep Wrangler Rubicon poradził sobie z trudnym terenem

Pakiet elektryczny Heavy Duty za 1 000 PLN dodaje akumulator 700 A, alternator 240 A i zestaw przycisków pomocniczych. I tak, nawet w trybie elektrycznym Jeep może holować załadowaną przyczepę.

Na utwardzonych drogach powolny układ kierowniczy Jeepa i duża wysokość sprawiają, że jest nieco nieskoordynowany. Ale kiedy wędrowałem po trasie, wszystko nabrało sensu. Oczywiście, że nie chcesz ostrego, szybkiego sterowania, gdy czołgasz się po zabłoconych skałach. Elektronicznie rozłączany stabilizator przedni umożliwia natomiast swobodniejszy ruch kół.

Jednak najbardziej niesamowitą częścią tego doświadczenia było to, jak spokojnie Jeep Wrangler Rubicon poradził sobie z trudnym terenem. Nawet w trybie elektrycznym Wrangler ma więcej niż wystarczający moment obrotowy, ale jeśli potrzebujesz dodatkowej mocy, silnik płynnie włącza się i pomaga pokonać wszelkie przeciwności terenu.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien kupować tego samochodu, myśląc, że dostanie samochód, który „po prostu tak wygląda”; Jeep nie bez powodu zachował DNA swojego militarnego przodka – jest absolutnie genialny w terenie. Zdejmowanie dachu w miły dzień na przejażdżce również daje dużo frajdy. Ale, jak już zasugerowałem, nie kupujesz Jeepa dla prostego doświadczenia posiadania. Podobnie jak wiele samochodów w szerszym imperium Stellantis, Wrangler Rubicon nie jest autem, które kupujesz z głową, chyba że twoja głowa spędza większość czasu na jeździe po kamienistych ścieżkach lub brodzeniu w rzekach. Właśnie wtedy ma on prawdziwe zastosowanie – dając ci pewność, że nigdy cię nie zawiedzie. I myślę, że tak właśnie czuje większość właścicieli Jeepów, nawet jeśli nigdy nie dotrą na koniec świata.

Specyfikacja

  • CENA 371 700 PLN
  • PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA 156 km/h
  • 0-100 KM/H 6,4 sekundy
  • SILNIK 2.0 hybrydowy plug-in
  • MOC 381 KM
  • MAKSYMALNY MOMENT OBROTOWY 637 Nm

Werdykt
81

NASZYM ZDANIEM...

Jeep Wrangler Rubicon to duży, masywny, wytrzymały pojazd z niesfornymi manierami na drodze i poza nią.

Plusy

Kultowy wygląd. Możesz go zabrać prawie wszędzie.

Minusy

Niski standard bezpieczeństwa. Głośność w kabinie.

Od jedenastu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Advertisement

Może cię też zainteresować

Testy

Soundbar z efektem kina 3D.

Testy

Czasem imponujący, a czasem frustrujący.

Testy

Mark, to nie działa!

Moto

Wysokiej jakości opcje zapewniające radość z jazdy i komfort na co dzień.