Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: FiiO M11 Plus ESS

Ten odtwarzacz jest czymś więcej niż tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności.

Brzmi to nieprawdopodobnie, ale FiiO M11 Plus ESS powstał… przez przypadek. Pożar, jaki wybuchł w fabryce podzespołów audio AKM, zmusił jej partnerów do poszukiwania innych źródeł komponentów. W przypadku FiiO wybór padł na znaną i cenioną markę ESS. Chociaż odtwarzacz M11 Plus był dostępny na rynku już wcześniej jako limitowana edycja z układami AKM, producent postanowił ją odświeżyć i wyposażyć w zupełnie nowe podzespoły. Efekt końcowy okazał się naprawdę imponujący… 

Designersko FiiO M11 Plus ESS nawiązuje do swojej poprzedniej odsłony. To potężny, robiący spore wrażenie sprzęt, ozdobiony geometrycznym wzorem z tyłu i wstawką naśladującą włókno węglowe na panelu sterowania głośnością. Obudowa wykonana została z aluminium i szkła, przez co nie miałem obaw o jej trwałość. Jedynym minusem jest fakt, że tylny panel koszmarnie zbiera odciski palców, ale w zestawie otrzymujemy etui ochronne z ekoskóry, które eliminuje ten problem. 

Odtwarzacz został wyposażony w duży ekran, jasny i kolorowy. Urządzenie działa na zmodyfikowanej wersji Androida 10 z pełnym wsparciem dla Sklepu Play. Dzięki temu ściąganie i instalacja aplikacji streamingowych to kwestia kilku kliknięć na ekranie, zaś fizycznym przyciskom sterowania towarzyszy możliwość dotykowego wyboru odpowiednich funkcji. Interfejs użytkownika okazał się przejrzysty i intuicyjny – w rozwijanym menu górnym otrzymujemy dostęp do podstawowych ustawień playerka, w tym trybów pracy. Dzięki procesorowi Snapdragon 660 i aż 4 GB RAM-u sterowanie FiiO M11 Plus ESS przebiegało sprawnie i bez opóźnień. 

Na sali koncertowej

Sercem odtwarzacza jest podwójny konwerter cyfrowo-analogowy ES9068AS, dostrojony z myślą o jak najbardziej naturalnym i sugestywnym dźwięku. Utwory zapisane w bezstratnych formatach (sam głównie korzystałem z plików FLAC), były pełne smakowitych, precyzyjnych szczegółów, przedstawionych jednak bez zbędnej koloryzacji. Uniwersalny profil dźwiękowy oznaczał również, że bez problemu dobrałem do niego odpowiednio brzmiące słuchawki douszne. 

FiiO M11 Plus ESS doskonale interpretuje „teksturę” muzyki. Ambientowe nagrania były ciepłe, przestrzenne i słodkie, ale po włączeniu technicznego death metalu, słodycz ta została natychmiast zastąpiona chłodną, szorstką charakterystyką. Z drugiej strony player nie wpada w skrajności: wysokie tony, chociaż klarowne, nie miały nieprzyjemnego, suchego brzmienia, które tak często odstrasza słuchaczy. Nieco gorzej wypadają pliki poddane kompresji: w porównaniu z formatami bezstratnymi, „empetrójki” brzmiały płytko i mało przekonująco. 

Przestrzeń na pliki jest dość ograniczona – urządzenie oferuje nam zaledwie 64 GB pamięci wewnętrznej – jednak możemy ją łatwo rozszerzyć za pomocą karty microSD. FiiO M11 Plus ESS został również wyposażony we wsparcie dla Wi-Fi, Apple AirPlay 2 i Bluetootha 5.0, dzięki którym odtworzymy na nim utwory z serwisów streamingowych i lokalnych źródeł bezprzewodowych. 

Urządzenie najlepiej odnajduje się w zawartości hi-res, na przykład z Apple Music, ale nieźle brzmiała na nim również muzyka w niższej rozdzielczości, strumieniowana ze Spotify. Jeśli chcemy skorzystać ze słuchawek bezprzewodowych, nie powinniśmy być zawiedzeni: w trybie transmisji sprzęt natywnie obsługuje kodeki SBC, AAC, LDAC, aptX oraz aptX HD. 

Podczas słuchania muzyki, sprawdziłem także kilka opcji dodatkowych. FiiO M11 Plus ESS został wyposażony w equalizer, za pomocą którego możemy dopasować brzmienie do naszych preferencji (sam lekko podbiłem basy i wygładziłem tony wysokie); z poziomu interfejsu podejrzymy również teksty utworów i sparujemy playerek ze smartfonem. Wygodną opcją jest również możliwość przesyłania piosenek poprzez sieć Wi-Fi. 

Na koniec zatrzymajmy się przy baterii. Jedno ładowanie odtwarzacza starczało na około 14 godzin słuchania muzyki bez łączności z siecią; streaming z Apple Music skracał ten czas o jakieś 3 godziny. Akumulator uzupełnimy poprzez uniwersalne złącze USB-C, więc możemy wykorzystać do tego celu właściwie dowolną ładowarkę od smartfona. 

Trzeba przyznać, że nie wszystkie audiofilskie odtwarzacze muzyki zapewniają taką wygodę obsługi, co tylko podkreśla klasę FiiO M11 Plus ESS. Jeśli szukasz fantastycznie brzmiącego i funkcjonalnego playerka, być może właśnie go znalazłeś.

Sprzęt do testów dostarczył MP3Store.pl

Specyfikacja

  • CENA 3 290 PLN 
  • EKRAN 5,5 cala 1440×720 px 
  • PAMIĘĆ WEWNĘTRZNA 64 GB z możliwością rozszerzenia 
  • BATERIA 6 000 mAh 
  • ŁĄCZNOŚĆ USB-C, 3,5 mm, 2,5 mm, 4,4 mm, Wi-Fi, Bluetooth 5.0
  • WYMIARY 136,6 x 75,7 x 17,6 mm
  • WAGA 310 g

Werdykt
84

NASZYM ZDANIEM...

Chociaż powstanie FiiO M11 Plus ESS może wydawać się dziełem przypadku, to wzorowo zaprojektowany i zestrojony odtwarzacz.

Plusy

Naturalne, barwne brzmienie. Natywne wsparcie dla Sklepu Play i najważniejszych kodeków Bluetooth. Elegancki, ale funkcjonalny. Przejrzysty interfejs.

Minusy

Obnaża wszystkie niedociągnięcia plików MP3. Przed włożeniem karty microSD – niewielka przestrzeń na pliki.

Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Może cię też zainteresować

Testy

Oto tajna broń w arsenale streamerów i podcasterów.

Gaming

Przygoda mocno inspirowana kinem Akiry Kurosawy.

Moto

Popularny hatchback w specjalnej, „uterenowionej” wersji i po liftingu.

Testy

Projektor, który obiecuje nam kinowe wrażenia w każdym miejscu.