SOCJAL
Do góry

TEST: iPhone 8 Plus

Skądś znamy ten design, nieprawdaż? W znanym opakowaniu znajdzie się kilka nowych usprawnień, ale czy to wystarczy? Oto bardziej klasyczny z flagowców Apple…

Telefon, który trafił do naszych rąk pod nazwą iPhone 8 Plus to tak właściwie iPhone 7S Plus. To żaden przytyk: w końcu smartfony z serii „S” zawsze stanowiły spory krok naprzód w stosunku do poprzednich modeli.

Widać to również w 8 Plus, który jest pod wieloma względami lepszy niż 7 Plus, ale jednak… cóż, mniej rewolucyjny niż wyposażony w supermocne specyfikacje i intrygującą technologię Face ID iPhone X (swoją drogą ciekawe jak długo w świadomości użytkowników utrzyma się, że iks na końcu to nie iks, ale rzymska dziesiątka). 8 Plus jest takim trochę mniej reprezentatywnym flagowcem i niestety widać to podczas jego użytkowania.

Dotychczas modele Plus charakteryzowały się lepszymi parametrami i większą wygodą korzystania niż ich mniejsi kuzyni: „szóstka plus” zachwycała rozmiarem i ostrością ekranu, następna generacja wprowadziła natomiast podwójne aparaty i bardziej pojemną baterię. 8 Plus, chociaż w teorii kontynuuje ten trend, wygląda nieco archaicznie. Typowe dla smartfonów Apple szerokie ramki niby są stylowe, ale nie oferują tego samego zapierającego dech efektu, co niemal bezramkowy Galaxy S8+. Mam wrażenie, że w przyszłości smartfony Apple będą podążały raczej za wzorcem ustanowionym przez iPhone X: ogromny, ultraostry ekran bez zbędnych przycisków. Niektórzy oczywiście mogą preferować kultowy przycisk Home i związany z nim Touch ID, ale przyznajcie: iPhone X robi wrażenie.

Nagrywanie wideo w 4K i 60 FPS to świetna opcja, jednak aby je w pełni docenić, potrzebujesz naprawdę niezłego ekranu.

Jakość wykonania iPhone’a 8 Plus jak zawsze stoi na najwyższym poziomie. Do wyboru mamy trzy opcje kolorystyczne: łupkową (pardon „gwiezdna szarość”), srebrną i złotą. Niestety, różowe złoto nie załapało się do tej edycji smartfona. Na pocieszenie Apple zaróżowiło nieco złotą opcję, dzięki czemu uzyskaliśmy… no, właściwie nic specjalnego. Ani to złoto, ani różowe złoto – fani obydwu opcji mogą nie być usatysfakcjonowani. OK, ale przestańmy już oceniać 8 Plus po wyglądzie, przecież liczy się to, co ma w środku.

SILNY JAK WÓŁ

Obok szeregu drobniejszych usprawnień, iPhone 8 Plus posiada dwie główne nowe funkcjonalności. Pierwszą z nich jest przejście na sześciordzeniowy procesor A11 Bionic (zamiast starszego A10 Fusion z czterema rdzeniami, zastosowanego w 7 Plus). Zapewnia on działanie szybkie jak błyskawica: pod tym względem 8 Plus to jeden z najlepszych smartfonów dostępnych na rynku (chociaż spora w tym również zasługa iOS, który mniej muli niż Android). Poprawiono także jakość wyświetlania grafiki, a to dzięki pierwszemu autorskiemu podzespołowi graficznemu zaprojektowanemu przez Apple. Do tej pory iPhone’y wykorzystywały Imagination PowerVR; nowy, dedykowany czip Apple jest po prostu bardziej wydajny. Jest to wyraźnie odczuwalne podczas obrabiania zdjęć: filtry i efekty pojawiają się niemal natychmiast. Całość oczywiście ładnie śmiga na iOS 11.

Drugą „dobrą zmianą” jest zastosowanie szklanego panelu tylnego, co oznacza możliwość ładowania bezstykowego w standardzie Qi – nareszcie! Oczywiście Apple nie jest pierwszym producentem, który zdecydował się na implementację tej funkcji w swoich smartfonach, ale na pewno jest jednym z najpopularniejszych. Dzięki temu na rynku pojawi się mnóstwo nowych modeli ładowarek i akcesoriów, a bezprzewodowe ładowanie zyska wielu nowych fanów.

Nie podoba ci się Face ID? Mamy dla ciebie dobrą wiadomość: Touch ID jest tak samo dobry jak zawsze.

Skoro już przy baterii jesteśmy: iPhone 8 Plus został wyposażony w baterię o pojemności 2 700 mAh, o 200 mAh mniejszą niż w przypadku 7 Plus. Trochę to dziwne. Apple tłumaczy swoją decyzję lepszą optymalizacją systemu: dzięki nowemu procesorowi i czipowi graficznemu bateria ma wytrzymać tyle samo, co w poprzednim modelu. Przy intensywnym korzystaniu z telefonu wystarczy ona na 10-12 godzin użytkowania, ale jeśli nie planujesz siedzieć cały czas z nosem w ekranie, spokojnie wyciśniesz z niej półtora dnia. Podczas godziny spędzonej na strumieniowaniu multimediów lub przeglądania portali społecznościowych non-stop, telefon wykorzystuje ok. 8-10% baterii, co nie odstaje od norm w tej klasie urządzeń – bateria 2 900 mAh starczyłaby jednak na jeszcze dłużej.

Oprócz tego iPhone 8 Plus otrzymał kilka dodatkowych usprawnień: wyświetlanie True Tone zaczerpnięte z iPada Pro, integrację z Bluetooth 5.0, możliwość szybkiego ładowania przewodowego (o ile posiadasz przejściówkę z USB-C do Lightning) i inne drobiazgi. True Tone automatycznie dopasowuje temperaturę i jasność ekranu do warunków świetlnych panujących w pomieszczeniu. Szczególnie dobrze sprawdza się to w ciemnych pokojach: tłumienie światła błękitnego powoduje, że korzystanie z telefonu jest wyjątkowo komfortowe. Niestety, 5,5-calowy ekran 8 Plus nie obsługuje wyświetlania HDR. Owszem, jest kolorowy, ostry i jasny, ale rozdzielczość 1080p to trochę mało jak na flagowy model. Dodatkowo jest on dość wolny podczas odświeżania obrazu w aplikacjach AR. Dostajemy za to więcej miejsca na dysku: podstawowa pojemność została rozszerzona z 32 do 64 GB, zaś druga dostępna maksymalna pamięć to 256 GB. Dla porównania: iPhone X dostępny jest z pojemnością 64 i 128 GB.

OŚWIECENIE

Usprawniony został również aparat: teraz można nagrywać nim wideo w lepszej jakości. 60 FPS w opcji 4K wygląda zachwycająco, o ile posiadasz jakiś zewnętrzny ekran współpracujący z HDR. Duża w tym zasługa ulepszonego obiektywu szerokokątnego. Zasadniczo specyfikacja aparatu podobna jest do tej zeszłorocznej: mamy obiektyw szerokokątny i teleobiektyw z zoomem 2x, obydwa o rozdzielczości 12 Mpix. Poprawiona została jasność soczewki: wartość rzędu f/1.8 pozwala na złapanie więcej światła, dzięki czemu zdjęcia pełne są żywych barw i ostrych krawędzi, nawet przy słabym oświetleniu. Nieco podkręcono balans bieli, co szczególnie widać na zdjęciach portretowych, a nowy filtr kolorów pozwala na uzyskanie efektownych ujęć. Wszystko to jednak było w iPhonie 7 Plus i będzie – w lepszym wydaniu – w iPhonie X.

Szkoda, że to nie OLED, ale stara dobra Retina wciąż może pokazać, co potrafi.

Tryb portretowy (Portrait Mode) pozwala na uzyskanie efektu przypominającego znany z lustrzanek cyfrowych bokeh – z ultraostrym zbliżeniem i rozmytym tłem. To nie wszystko: dzięki specjalnemu trybowi oświetlenia portretowego można łatwo uzyskać dramatyczny efekt świateł studyjnych. Funkcja ta ciągle jest w fazie testów, ale już w tym momencie za jej pomocą zrobisz naprawdę ciekawe zdjęcia.

Podobnie jak w 7 Plus, tylko obiektyw szerokokątny został wyposażony w stabilizacje optyczną – teleobiektyw doczeka się jej w iPhonie X. Jak korzysta się z aparatu w praktyce? Rewelacyjnie: zdjęcia są ostre i kolorowe, autofokus jest szybki, a efekty nakładane są natychmiast po ich wybraniu. Czy jednak przekona to użytkowników 7 Plus, którzy rok temu kupili telefon z bardzo podobnym aparatem? Pewnie nie, ale od czego jest iPhone X…

ROZMIAR MA ZNACZENIE

Jak na tle swojego większego kolegi wypada iPhone 8? Jeśli planujesz zakup któregoś z nowych iPhone’ów, a nie masz ograniczeń budżetowych, lepiej zdecydować się na 8 Plus. Większa bateria, lepszy aparat (8 ma pojedynczy aparat szerokokątny o rozdzielczości 12 Mpix) i ostrzejszy ekran czynią z niego bardziej wartościowy zakup. 4,7-calowy iPhone 8 to dobry telefon, ale nie dorównuje wersji z plusem.

Wiele osób zastanawia się również, czy w ogóle interesować się którąkolwiek „ósemką” – w końcu za rogiem czeka iPhone X. Cóż, jeśli jesteś w pełni gotowy na zmiany, jakie niesie ze sobą najnowszy flagowiec Apple, warto na niego zapolować. Niektórzy z nas nie wyobrażają sobie jednak iPhone’a bez przycisku Home i świetnej funkcji Touch ID i to dla nich zaprojektowany został iPhone 8 Plus. Pomiędzy telefonami jest wiele podobieństw: mamy ten sam, nowy, szybki procesor, podwójny aparat o wysokiej jasności i szybkości działania. Jeśli nie zależy ci na bezramkowym ekranie czy Face ID, 8 Plus to dobry wybór, również pod względem cenowym. Jego 256-gigowa wersja (4 729 PLN) jest wciąż tańsza od najtańszej „dziesiątki” (4 979 PLN za 64 GB pamięci). O ile oczywiście nie zechcesz kupić podobnego, acz znacznie tańszego 7 Plus (od 3 319 PLN)…

SPECYFIKACJA

  • Cena od 3 479 PLN
  • Pamięć 64-256 GB 
  • Ekran 5,5 cala Retina LCD
  • Rozdzielczość 1920×1080
  • Aparat tylny podwójny 12 Mpix, f/1.8 + f/2.8
  • Aparat przedni 7 Mpix
  • Procesor Apple A11 Bionic
  • Wymiary 158,4 x 78,1 x 7,5 mm
  • Waga 202 g

Werdykt
  • Design - 69
  • Jakość wykonania - 87
  • Funkcjonalność - 91
  • Cena - 65
78

Naszym zdaniem...

Plusy Aparat jest rewelacyjny. Szybki procesor i chip graficzny uprzyjemniają edycję zdjęć. Ponadto cieszy możliwość bezstykowego ładowania.
Minusy Smartfon sprawia wrażenie odgrzewanego – ramkowy design wygląda trochę jak z lamusa, a wiele funkcjonalności przeniesiono z „siódemki”. Boli brak ekranu OLED.
Podsumowując Plus to niezły sprzęt, jednak mało porywający i mocno przyćmiony przez konkurencyjnego Samsunga Galaxy S8+ i iPhone’a X.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Testy

  • TEST: SMSL IQ

    Takie wielkie podzespoły w tak małym urządzeniu? No proszę…

    Agnieszka Stradecka17/05/2018
  • TEST: JBL Soundgear

    Osobisty dźwięk w zupełnie nowym, niespodziewanym wydaniu.

    Marcin Kubicki14/05/2018
  • TEST: SteelSeries Arctis Pro + GameDAC

    Czyżby minęły czasy, kiedy trzeba było wybierać między słuchawkami do grania a tymi do słuchania muzyki?

    Agnieszka Stradecka11/05/2018
  • TEST: Apple HomePod

    To pierwszy na rynku głośnik Apple od 11 lat i pierwszy z wirtualnym asystentem. Czy jednak warto w niego inwestować?

    Marcin Kubicki08/05/2018
  • TEST: Loewe Bild 3.55

    Design jak z galerii sztuki i świetny obraz. Czy można chcieć czegoś więcej? No cóż…

    Agnieszka Stradecka07/05/2018