Połącz się z nami

Testy

TEST: Google Pixel 4a

Testujemy najnowszego budżetowego smartfona od Google.

Moda na tanie alternatywy dla flagowców trwa w najlepsze. Właściwie każdy szanujący się producent ma teraz w swojej ofercie niedrogie modele o niezłej specyfikacji i dobrym aparacie – od wielkich marek pokroju Apple i Samsunga, aż po weteranów rynku tanich telefonów: Xiaomi, Oppo, Nokię czy Motorolę. Premiera Pixela 4a przesunęła się nieco w czasie, ale nowy smartfon nadal podąża śladami starszego 3a: to tańsza wersja Pixela dla osób, którym nie zależy na typowej dla flagowców mocnej specyfikacji, dużym ekranie i kilku aparatach. 

5,81-calowy ekran OLED o rozdzielczości 2340×1080 px jest nieco większy niż w Pixelu 4 (5,7 cala), ale mniejszy od 6,3-calowego Pixela 4 XL. Zdaje się to przeczyć obecnym trendom, według których im większy ekran w smartfonie tym lepiej. Pixel 4a okazał się dość kompaktowy; jednym użytkownikom przypadnie to do gustu, a innym nie. Tym razem propozycji Google nie towarzyszy wersja XL; jej rolę będzie pełnił nadchodzący Pixel 4a 5G, który ma także otrzymać lepszą specyfikację. 

Otaczające wyświetlacz ramki są wąskie, a wycięcie na przednią kamerkę znajduje się w lewym górnym rogu. Sam panel to poprawny OLED 1080p z odświeżaniem 60 Hz, niezłą jasnością maksymalną i wsparciem dla HDR. Jest on ostry i kolorowy, ale ze względu na niewielkie rozmiary oglądanie na nim filmów nie należy do najwygodniejszych czynności. 

Z tyłu Pixela 4a czekał na nas pierwszy duży zawód – matowe, plastikowe wykończenie, żywcem przeniesione ze smartfona z najniższej półki. Nie spodziewaliśmy się tu co prawda znanego z droższych modeli szkła, ale zastosowanie smutnego, czarnego plastiku (dostępna jest tylko jedna wersja kolorystyczna) sprawia, że telefon prezentuje się ubogo. Na dodatek budzi to obawy o wytrzymałość urządzenia: gdy sprzęt znajdował się poza ochronnym etui, nieustannie baliśmy się, że obudowa zarysuje się lub połamie. Pixel 4a nie ma dodatkowo ochrony przed zamoczeniem i zapyleniem. 

W tylnej części smartfona znajduje się czytnik linii papilarnych, na dole – podwójny głośnik i port USB-C, a na górnej krawędzi minijack; w zestawie otrzymujemy przewodowe słuchawki. Szkoda, że Google w pewnym momencie zrezygnowało z dwutonowego wykończenia „plecków”; dodawało ono elegancji i charakteru starszym modelom. Przycisk włączania został pomalowany na kontrastowy, pastelowo błękitny kolor, co urozmaica nieco nudny design urządzenia. 

Nie da się ukryć, że Pixel 4a prezentuje się tanio i kiczowato w porównaniu z takim iPhonem SE 2020, a na dodatek sprawia wrażenie wrażliwego na uszkodzenia. Niezbyt dobra jakość wykonania dobitnie pokazuje, że Google wyraźnie cięło na niej koszty, co nie wyszło telefonowi na dobre.

Pełen obraz

Smartfony Google znane są ze swoich możliwości w zakresie fotografii, a Pixel 4a nie jest tu wyjątkiem. Z tyłu do dyspozycji otrzymaliśmy pojedynczy aparat główny 12,2 Mpix – to prawdopodobnie ta sama matryca, która znalazła się w Pixelu 4, chociaż tym razem bez towarzystwa teleobiektywu. Za jakość zdjęć odpowiedzialne są algorytmy Google, których magia zamienia zwykłe fotki w imponujące obrazy. Migawka działa szybko, kolory są jasne i ostre, pomiędzy ciemnymi i jasnymi obszarami panuje balans, a detale mogą być dostrzeżone nawet w dużym przybliżeniu. 

Prawdziwą gwiazdą jest tutaj tryb Night Star, służący do robienia zdjęć w słabym oświetleniu. Pozwala on uchwycić wszystkie szczegóły sceny; co prawda naświetlenie takiej fotki trwa chwilę, podczas której trzeba trzymać telefon całkowicie nieruchomo, ale efekt jest imponujący. Czasami wydawało nam się nawet, że algorytmy zbyt mocno rozjaśniały zdjęcie, przez co wyglądało ono na wykonane w dzień. 

Podobnie jak poprzednie generacje, Pixel 4a potrafi także robić zdjęcia nocnego nieba. Funkcja ta jest średnio przydatna w miastach, gdzie zanieczyszczenie świetlne przyćmiewa gwiazdy, a na dodatek wymaga statywu – czas wykonywania takiej fotki waha się pomiędzy dwoma a czterema minutami. 

Mieliśmy okazję porównać aparat fotograficzny testowanego smartfona z tym z modelu 4 XL. Podwójny układ okazał się zdecydowanie lepszy, w szczególności podczas przybliżania obrazu; cyfrowy zoom Pixela 4a starał się, jak mógł, ale nie udało mu się osiągnąć takiego efektu, jaki dawał dedykowany teleobiektyw. 

Dla wielu użytkowników może to być kluczowy aspekt – jeśli marzą oni o smartfonie z algorytmami obróbki zdjęć od Google i jak najlepszym aparatem, powinni zainwestować w droższego Pixela 4 lub 4 XL (lub poczekać na 4a 5G), ale gdy nie zależy im tak bardzo na jakości zdjęć, „oczko” zastosowane w 4a jak najbardziej spełni ich oczekiwania, w szczególności w zakresie fotografii nocnej. 

Podczas testów jedno ładowanie akumulatora o pojemności 3 140 mAh starczało mniej więcej na cały dzień pracy. W dwugodzinnym teście strumieniowania wideo, poziom naładowania baterii spadł ze 100 do 85%, co oznacza, że smartfon powinien wytrzymać około 12 godzin ciągłego strumieniowania; to naprawdę niezły wynik. Z drugiej strony, ze względu na ramy czasowe, jakimi ograniczone są testy, trudno określić, czy akumulator zachowa te parametry także po kilku miesiącach intensywnego użytkowania telefonu – może okazać się, że jego dobre osiągi szybko staną się mniej imponujące.

Rozpikselowanie

Snapdragon 730G to niezły, chociaż niespecjalnie potężny procesor. Towarzyszy mu 6 GB pamięci RAM i 128 GB miejsca na pliki (nie da się go rozszerzyć za pomocą karty microSD). Konfiguracja ta zapewnia wystarczającą moc do płynnego przeglądania stron internetowych i otwierania aplikacji, chociaż trudno jest polecić ją do gier wideo. 

Niska cena Pixela 4a to efekt wielu kompromisów. Wspomnieliśmy już o braku wodoodporności, ale telefon nie ma także wsparcia dla bezprzewodowego ładowania Qi oraz 5G. Szczególnie ten drugi problem może odstraszyć użytkowników; nowy standard sieci zaczyna powoli rozpowszechniać się w Polsce, więc coraz więcej osób planuje zakup kompatybilnego z nim telefonu. 

Zaznaczmy tutaj, że wraz z każdym telefonem Pixel dostajemy pełen dostęp do ekosystemu Google. Asystent Google znajduje się na wyciągnięcie ręki, podobnie jak wszystkie apki i najnowsze aktualizacje Androida. Pixel 4a działa na dziesiątej wersji systemu operacyjnego, ale wiadomo, że będzie jednym z pierwszych urządzeń, które w tym roku otrzymają dostęp do Androida 11. Mamy tu wsparcie dla wielu ciekawych funkcji, na przykład Now Playing – takiego odpowiednika aplikacji Shazam, ciągle nasłuchującego odtwarzanej w tle muzyki i identyfikującego nieznane utwory. 

Plusem jest także dostęp do Zdjęć Google: wszystkie fotki i filmy mogą być przechowywane w chmurze za darmo, o ile nie przeszkadza nam ich lekkie zmniejszenie. By zachować oryginalne rozmiary zdjęcia, możemy pokusić się o wykupienie abonamentu; z Pixelem dostajemy darmowe 15 GB i trzymiesięczną subskrypcję umożliwiającą zapis 100 GB obrazów, jednak po upływie okresu promocyjnego będziemy musieli zacząć płacić za dodatkowe miejsce.

Czystość serca

Pixel 4a ma jasno określone miejsce w ofercie Google – to nieco wydajniejszy następca Pixela 3a i budżetowy odpowiednik Pixela 4. Najbardziej przypadnie on do gustu zagorzałym fanom oferty giganta: nie uświadczymy tutaj żadnych aplikacji-zapychaczy, we wszystkich zadaniach pomoże nam Asystent Google, a na dodatek otrzymamy dostęp do ekskluzywnych funkcji typu noktowizja dla aparatu i aplikacja umożliwiająca konwertowanie mówionego audio do formy tekstowej w czasie rzeczywistym. 

System operacyjny występuje tutaj w idealnie czystej postaci, czego nie można powiedzieć o propozycjach innych producentów. Z drugiej strony, jeśli zależy nam na dużym ekranie, superszybkim procesorze lub łączności 5G za niewielką cenę, na rynku znajdują się dziesiątki lepszych propozycji, a z każdym miesiącem oferta dostępnych „budżetowców” powiększa się o kilka ciekawych modeli. 

Pixel 4a ma oczywiście swoje zalety, w tym niezły aparat, pojemną baterię i szybki dostęp do aktualizacji Androida. Większość tych cech znajdziemy jednak także w innych niedrogich telefonach, które oferują dodatkowe funkcje za niższą lub zbliżoną cenę – na ich tle propozycja Google wypada po prostu blado.

Specyfikacja

  • Cena 1 500 PLN
  • Procesor Snapdragon 730G
  • Ekran 5,81 cala 2340×1080 px
  • RAM 6 GB
  • Pamięć wewnętrzna 128 GB
  • Bateria 3140 mA
  • Aparaty 12,2 Mpix tył, 8 Mpix przód
  • System operacyjny Android 10
  • Wymiary 144 x 69,4 x 8,2 mm
  • Waga 143 g

Werdykt

67

NASZYM ZDANIEM...

Google Pixel 4a jest niedrogi, ale oferuje znacznie mniej niż urządzenia w tym samym przedziale cenowym.

Plusy

Czysty Android ze wszystkimi dodatkowymi funkcjami linii Pixel. Dobra obróbka zdjęć.

Minusy

Brak 5G. Stosunkowo mały ekran. Tylko pojedynczy aparat. Plastikowa obudowa.

Entuzjastka rozwiązań mobilnych, dobrej herbaty i gier RPG. Z inżynierską precyzją testuje każdy sprzęt niezależnie od miejsca, w którym aktualnie się znajduje.

Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne

TEST: Google Nest Audio

Testy

TEST: Creative Outlier Active V2

Testy

Project Latte – aplikacje z Androida na Windowsie

Newsy

TEST: Opel Grandland X Hybrid4

Moto

Połącz
Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!