Focal Bathys MG nie są słuchawkami, które trzeba przedstawiać od zera. To jeden z tych modeli, które próbują połączyć dwa światy: wygodę bezprzewodowego słuchania, bez której trudno dziś wyobrazić sobie podróż, pracę czy codzienne przemieszczanie się po mieście, oraz ambicje audiofilskie, zwykle kojarzone raczej z kablem, wzmacniaczem i rytuałem odsłuchu niż z Bluetooth. Teraz francuski producent dodaje do tej historii nowy odcień – Graphen Grey.
Nie chodzi o technologiczną rewolucję, tylko o zmianę charakteru. Dotychczasowe wykończenie Chestnut było cieplejsze, bardziej wyraziste, trochę jak dobrze dobrany mebel w pokoju odsłuchowym kogoś, kto ma płyty poukładane alfabetycznie i naprawdę wie, gdzie stoi Kind of Blue. Graphen Grey idzie w stronę większej powściągliwości. To szarość inspirowana minerałami, chłodniejsza, spokojniejsza, mniej zainteresowana robieniem pierwszego wrażenia, a bardziej tym, żeby po tygodniu nadal wyglądać jak dobry wybór.


Pod względem konstrukcji Bathys MG pozostają tym samym modelem. Sercem słuchawek są magnezowe przetworniki projektowane i produkowane we Francji. Focal od lat lubi przypominać, że nie traktuje membran jak anonimowego elementu specyfikacji, tylko jak punkt wyjścia do całego brzmienia. W praktyce ma to oznaczać dźwięk precyzyjny, szybki i dynamiczny, ale wciąż podany w formie sprzętu, który można zabrać do samolotu, biura albo na kanapę, gdy domownicy niekoniecznie chcą uczestniczyć w naszym prywatnym festiwalu odsłuchowym.
Na pokładzie jest aktywna redukcja szumów z kilkoma trybami pracy, Bluetooth multipoint do przełączania się między urządzeniami oraz zintegrowany przetwornik cyfrowo-analogowy USB, dzięki któremu można słuchać muzyki przewodowo w wysokiej rozdzielczości. To ostatnie jest szczególnie istotne, bo Bathys MG nie udają, że kabel przestał istnieć. Raczej mówią: możesz żyć wygodnie, ale kiedy masz ochotę usiąść spokojniej, też mamy dla ciebie drzwi wejściowe.


Focal podkreśla również długi czas pracy na baterii, sterowanie z poziomu słuchawek oraz aplikację pozwalającą dopasować odsłuch do własnych preferencji. Brzmi to jak zestaw obowiązkowy w segmencie premium, ale właśnie tu różnica zwykle leży w detalach: w komforcie po kilku godzinach, w sposobie tłumienia hałasu w pociągu, w tym, czy słuchawki potrafią być luksusowe bez zachowywania się jak biżuteria dla algorytmu Instagrama.
Graphen Grey dołącza do wersji Chestnut, więc Bathys MG są teraz dostępne w dwóch wykończeniach. Jedno jest cieplejsze i bardziej klasyczne, drugie chłodniejsze, spokojniejsze i bardziej neutralne. Ten sam techniczny fundament, dwa różne temperamenty. W świecie elektroniki, który często myli nowy kolor z przełomem, Focal przynajmniej nie musi udawać trzęsienia ziemi. Czasem naprawdę wystarczy dobrze dobrany odcień szarości.



