SOCJAL
Do góry


Technologiczna szkoła rocka

Czy gadżety i aplikacje mogą zastąpić nauczyciela muzyki? Sprawdzamy, jak za pomocą technologii zostać multiinstrumentalistą.

Kto z nas nie chciałby zostać gwiazdą rocka? Tłumy fanów, koncerty w najbardziej prestiżowych klubach i stadionach świata oraz możliwość kreatywnego wyrażania siebie, to tylko niektóre plusy tej roboty. Niestety, aby odnieść sukces w tej dziedzinie, nie wystarczy ubrać się w skórzaną kurtkę i wejść na scenę. Ważną, czasem pomijaną w marzeniach kwestią, jest umiejętność grania na jakimś instrumencie – tak, wokalistom też się to przydaje.

Nie wszyscy mamy jednak czas na regularne uczęszczanie na zajęcia muzyczne z profesjonalnym nauczycielem, który wyjaśni wszystkie techniczne zawiłości wymiatania na wybranym instrumencie i wyłapie błędy, jakie najczęściej popełniamy podczas gry. Z pomocą przychodzą nam muzyczne gadżety z trybami nauki, mającymi wprowadzić amatorów w świat muzyki. Czy jednak potrafią one zastąpić lata ćwiczeń i w mgnieniu oka zrobić z nas wirtuozów gitary, klawiszy czy perkusji?

UDERZ W GARY

Każdy muzyk (a już na pewno perkusista) powie ci, że sekcja rytmiczna to najważniejszy element każdego zespołu, bez którego wszystkie wirtuozerskie popisy wokalne i gitarowe solówki rozleciałyby się jak domek z kart. Przypomnij sobie takie utwory jak Smells Like Teen Spirit Nirvany, Africa Toto czy większość wczesnej twórczości Phila Collinsa – to właśnie bębny nadają charakter tym kawałkom.

Zacznijmy naszą muzyczną odyseję od elektrycznej perkusji Roland TD-1KV: przenośnego, inteligentnego zestawu dla laików i profesjonalistów. Do wyboru mamy piętnaście różnych profili dźwiękowych perkusji oraz tryb Coach, który pomaga w ćwiczeniu wytrzymałości, szybkości i dokładności bębnienia. Ważną częścią nauki gry jest oczywiście utrzymywanie tempa gry: TD-1KV wykorzystuje do tego celu metronom. Nawet najmniejsze odchylenie od założonej wartości uderzeń na minutę, powoduje obniżenie wyniku: podczas testów nieraz okazywało się, że całkiem niezłe jak na amatora podejście, zostawało ocenione na mniej niż 50 procent.

Więcej radości niż ćwiczenia dostarcza jednak sama gra. Wystarczy włączyć jeden spośród dwunastu akompaniamentów, zamknąć oczy i przenieść się na scenę niewielkiego, jazzowego pubu, w którym można zaszaleć z improwizacją i wzbogacić prosty rytm o jedno lub dwa uderzenia w talerze. Granie na TD-1KV w ten sposób dostarcza dużo satysfakcji: aż przykro otwierać oczy i wracać do rzeczywistości. Jeśli zamiast wgranych podkładów wolisz grać do muzyki ze swojego smartfona, wystarczy podłączyć go do perkusji za pomocą wejścia Mix In.

Wszystkie „bębniarskie” wprawki mogą zostać nagrane do późniejszego odsłuchania (jeśli oczywiście chcesz tego słuchać…), a interfejs USB MIDI pozwala na przesłanie twoich kompozycji do oprogramowania do edycji dźwięku, na przykład Cubase lub Reason.

Do gry na Rolandzie TD-1KV niezbędne są także słuchawki. KEF Space One zostały zaprojektowane przez Porsche: mamy do czynienia z prawdziwie luksusowym produktem. Ich lekka i komfortowa konstrukcja jest niemal niewyczuwalna, a przetworniki idealnie oddają głębokie brzmienie basowego bębna i ostre dźwięki wydawane przez talerze. Niestety, perkusja nie obsługuje Bluetooth, a kabel do podłączenia słuchawek jest przeraźliwie krótki, przez co cały czas zaczepia się o werbel, utrudniając swobodną grę. Chociaż, jak to mówią, złej baletnicy…

SOLÓWKA IDEALNA

Miłośnicy gitarowego brzmienia powinni zacierać ręce. JamStik+ reklamowany jest jako pierwsza inteligentna gitara świata. Jej główną zaletą jest przenośna, składana konstrukcja z wysuwanym gryfem. Jeśli lubisz grać poza domem, ale nie za bardzo pociąga cię noszenie nieporęcznej gitary akustycznej, ten sprytny instrument na pewno przypadnie ci do gustu.

„Gitara” łączy się ze słuchawkami, smartfonem lub laptopem za pomocą Bluetooth. W przeciwieństwie do zwykłych gitar, to inteligentne cudeńko nie wymaga strojenia: skończyły się czasy siedzenia z uchem przyciśniętym do gryfu i ustawiania naciągów.

JamStik+ całkiem nieźle sprawdza się jako nauczyciel. Szereg czujników wykrywa położenie palców użytkownika i od razu informuje go o popełnianych błędach. Do tego początkujący mogą wybrać jedną z wielu dostępnych aplikacji z ćwiczeniami lub podkładami muzycznymi i za jej pomocą monitorować swoje postępy. Dzięki temu bardzo szybko zaczniesz łapać podstawy gry i zagrasz jakiś prosty utwór.

WIRTUOZ KLAWISZY

Instrumenty klawiszowe cieszą się niesłusznie opinią mniej fajnych niż perkusja czy gitary. Z odpowiednimi umiejętnościami można łatwo zadać kłam temu twierdzeniu i zagrać dopracowaną technicznie, porywającą solówkę. Zanim jednak zaczniesz tworzyć własne kompozycje jazzowe i rockabilly, warto zapoznać się z podstawami.

Keyboard Yamaha EZ-220 to 61-klawiszowy instrument dla początkujących, wyposażony w 392 ustawienia dźwięku i sto przykładowych piosenek. Klawisze są wrażliwe na dotyk i podświetlają się zgodnie z melodią, dzięki czemu gra jest łatwiejsza. EZ-220 można bezprzewodowo połączyć z iPadem Pro lub innym tabletem obsługującym aplikację Yamaha Page Turner. Przechowuje ona statystyki dla każdego utworu i automatycznie przesuwa zapis nutowy tak, aby nie trzeba było go manualnie obsługiwać.

Ciekawą propozycją jest także aplikacja Simply Piano, która uczy technicznych podstaw gry na pianinie oraz daje możliwość samodzielnego zagrania kultowych rockowych kawałków i najnowszych przebojów. Aplikacja i keyboard są naprawdę przyjazne dla klawiszowych laików.

CZAS NA GRAMMY?

Po kilku godzinach zabawy z muzycznymi gadżetami, widać efekty. W tak krótkim czasie trudno byłoby nauczyć się grania nawet prostych utworów bez pomocy elektronicznych instrumentów i aplikacji. Kluczem do sukcesu są jednak ćwiczenia: nawet najinteligentniejsze urządzenie nie zastąpi wypracowanych umiejętności i doszlifowanej techniki. Technologia pomoże ci jednak w wykonaniu pierwszych kroków, a te są najtrudniejsze. Powodzenia!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Publikacje