Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Gaming

RECENZJA: The Quarry

Co cię nie zabije, to cię wzmocni.

Supermassive Games jest marką najbardziej znaną z horroru Until Dawn. Historia ta w roku 2015 podbiła serca miłośników gier, w których decyzja gracza istotnie wpływa na rozwój wydarzeń i wyświetlanych cutscenek, a co za tym idzie i finalnego rozwiązania. Sceny żywcem wyjęte z popularnych głównie w latach 80. slasherów klasy B, polegały głównie na szybkim reagowaniu na sytuacje mające miejsce na ekranie (QTE) i na dokonywaniu mniej lub bardziej błyskawicznych decyzji z dwóch dostępnych dróg rozwoju akcji.

Sukces Until Dawn otworzył drogę do powstania The Dark Pictures Anthology, serii trzech gier w podobnym duchu, z których Man of Medan i Little Hope możemy uznać za porażki studia, a House of Ashes za dość solidną produkcję. To jednak The Quarry jest prawdziwym duchowym spadkobiercą Until Dawn. Klisz i banałów fabularnych jest tu pod dostatkiem. Grupa niezbyt rozgarniętych nastolatków, która próbuje przetrwać noc w otoczeniu lasu, skrywającego nadprzyrodzone okropności — ile razy to już przerabialiśmy? I choć osobiście wolałbym brać udział w bardziej ambitnej, straszniejszej i chwytającej za grdykę historii, The Quarry okazało się fantastyczną… rozrywką.

Dzieje się tak m.in. dzięki gwiazdorskiej obsadzie produkcji. Już na samym początku poznamy nie budzącego zaufania stróża prawa, w którego genialnie wciela się Ted Raimi. Jest tu też m.in. znany z Krzyku David Arquette czy rewelacyjna Grace Zabriskie, dla wielu znana przede wszystkim jako matka Laury Palmer z Twin Peaks. Hollywoodzka obsada i perfekcyjny balans między budowaniem nastroju a typowymi dla gatunku, cringe’owymi komentarzami bohaterów sprawiają, że Kamieniołom to najlepsza do tej pory gra Supermassive Games.

Niewątpliwie częścią funu jest to, że można poczuć się jak w do perfekcji dopracowanej wizualnie produkcji filmowej. To naprawdę generacyjny przeskok, który następuje po 7 latach od premiery Until Dawn i nadaje tej pozycji prawdziwie kinowy charakter, przy okazji budując ekscytację, jak tego typu doświadczenia mogą wyglądać za kolejnych kilka lat.

Narracja zapewnia wystarczająco dużo emocji i zwrotów akcji, do których dochodzi się po trochę zbyt długim wstępie, jednocześnie oferując graczom element wyboru. Te, jak to bywa w przypadku tego typu gier, wywołują często nieoczekiwane konsekwencje. Nie ma co udawać — scenariusz na pewno zakładał właśnie częstokrotne wpuszczanie gracza w maliny. Na szczęście wprowadzony mechanizm 3-krotnej możliwości cofnięcia swojej decyzji w trakcie rozgrywki, pozwala dać sobie trochę przestrzeni na „błędy”. Na rozwój akcji wpływają też interakcje, na które decydujemy się (bądź nie), z niektórymi elementami.

Niewątpliwie częścią funu jest to, że można poczuć się jak w do perfekcji dopracowanej wizualnie produkcji filmowej

Z drugiej strony do konsekwencji swoich czynów w The Quarry trzeba podejść z dużym dystansem — śmierć części bohaterów można potraktować jako element rozrywki, niczym w typowym, filmowym slasherze z nastolatkami w rolach głównych. Szkoda tylko, że producenci nie pokusili się, by przy kolejnych rozgrywkach móc przewijać cutscenki, bo oglądanie po raz n-ty tego samego fragmentu, tylko po to, by podjąć inną drobną decyzję, bywa nużące. Mam nadzieję, że zostanie to zmienione w jakiejś aktualizacji gry.

Moje pierwsze przejście fabuły The Quarry zajęło niecałych 10 godzin. To idealnie wyważony czas, a poza kolejnymi próbami można także zdecydować się na obejrzenie całości w trybie filmowym, gdzie nie musimy nic robić, poza podjęciem na początku jednej decyzji. Możliwa jest także gra w trybie kooperacji po Sieci, gdzie wybory dotyczące bohaterów podejmuje się w systemie demokratycznego głosowania. 

Najnowsza produkcja Supermassive Games przewyższa w ogólnym rozrachunku nie tylko Until Dawn, ale i inne produkcje z dużą liczbą QTE, których nie bez powodu jest na rynku mało. The Quarry na pewno nie było ani tanią, ani szybką do przygotowania grą. Jednocześnie choć dobrze ją zapamiętam, wątpię, bym osobiście do niej wracał. Fakty są zarazem jednoznaczne. Szereg ulepszeń rozgrywki, całkiem intrygująca jak na standardy gatunku fabuła, sympatyczna obsada postaci i trudne wybory składają się na propozycję godną polecenia każdemu fanowi horrorów klasy B. A to wszystko bez względu na to, czy będą chcieli utrzymać przy życiu wszystkich bohaterów, czy po prostu są psycholami, którzy chcą patrzeć, jak świat płonie…

Werdykt
81

NASZYM ZDANIEM

The Quarry jest odpowiednikiem solidnego, filmowego slashera — niektórzy przejdą obok niego obojętnie, ale koneserzy gatunku będą zachwyceni.

Plusy

Rewelacyjna obsada. Doskonała grafika. Funkcja odwijania akcji.

Minusy

Tempo prowadzenia fabuły mogłoby być lepiej zbalansowane. Raczej krótka żywotność (hehe) produkcji.

Od jedenastu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Testy

Dobry dźwięk za małe pieniądze.

Testy

Mikrofon dla pragnących sławy w wirtualnym świecie.

Moto

Czy trzecia generacja crossovera będzie cieszyć się takim uznaniem jak poprzednik?