Mały głośnik Bluetooth ma przedziwną pracę. W domu może przez pół tygodnia udawać dekorację na półce, po czym w sobotę dostaje awans na centrum dowodzenia piknikiem, wyjazdem nad wodę albo grillem, na którym ktoś wcześniej czy później uzna, że wszystkim brakuje właśnie „Freed from Desire”. I dopiero wtedy okazuje się, które parametry naprawdę mają znaczenie.
Pierwszy jest dźwięk, ale niekoniecznie w takim sensie, w jakim rozmawia się o nim przy domowym stereo. Na świeżym powietrzu nie ma ścian pomagających basowi, kanapa nie stoi dokładnie w sweet spocie, a słuchaczy bywa więcej niż jeden. Liczy się więc nie tylko to, czy głośnik gra czysto, ale również czy potrafi zachować energię po zwiększeniu głośności i rozrzucić muzykę szerzej niż w kierunku osoby siedzącej naprzeciwko. OPPO Portable Wireless Speaker wykorzystuje cyfrowe przetwarzanie DSP, a dwa egzemplarze można połączyć w parę stereo. To ostatnie brzmi jak drobiazg, dopóki nie próbujemy nagłośnić większego stołu albo tarasu – dwa niewielkie źródła dźwięku potrafią być bardziej praktyczne niż jedno grające coraz głośniej.
Druga sprawa to mobilność. „Portable” jest jednym z tych słów, które producenci elektroniki traktują dość liberalnie – przenośny bywa zarówno sprzęt mieszczący się w plecaku, jak i taki, którego transport zaczyna przypominać przeprowadzkę. W przypadku OPPO pomysł jest wyraźnie plenerowy: obudowę pokryto miękkim silikonem, który powinien lepiej znosić codzienne wrzucanie do torby niż błyszczący plastik proszący się o pierwszą rysę. Głośnik ma być rzeczą zabieraną ze sobą, a nie przedmiotem, dla którego trzeba zabrać osobną torbę.

Najbardziej konkretna cyfra pojawia się przy wodzie: IPX7. Nie oznacza ona po prostu „nie boi się deszczu”. To poziom ochrony przed wodą określony w systemie klasyfikacji IEC 60529, a więc coś znacznie bardziej konkretnego niż marketingowe „water resistant”. W praktyce daje większy spokój przy basenie, na plaży czy podczas nagłego oberwania chmury. Nie jest to oczywiście zaproszenie do puszczania playlisty spod powierzchni jeziora, ale głośnik zabierany na wyjazdy powinien przeżyć więcej niż idealnie suchy parapet.
Zostaje bateria. OPPO zastosowało akumulator 2 450 mAh, ale sama pojemność niewiele mówi o tym, o której godzinie impreza zostanie bez muzyki. Czas działania zależy między innymi od głośności. Przy 50% urządzenie od producenta gra do 18,5 godziny.
I może właśnie tak najlepiej myśleć o przenośnym audio. Nie wybieramy miniaturowej sali koncertowej. Wybieramy sprzęt, który ma przeżyć plecak, wodę, kilka godzin grania i muzyczne wybory znajomych, na które nie zawsze mamy wpływ. OPPO Portable Wireless Speaker zbiera zestaw funkcji skrojonych pod taki scenariusz: wodoodporność IPX7, mobilną konstrukcję, DSP i możliwość sparowania dwóch urządzeń. Resztę – jak zawsze w przypadku głośnika – ostatecznie rozstrzyga nie specyfikacja, tylko moment, w którym ktoś wciska „play”.



