Gdy Big Cyc wydawał w 1991 roku album Nie wierzcie elektrykom, nikt nie przypuszczał, że trzy dekady później hasło to będzie można odczytywać dosłownie. Samochody elektryczne mają dziś swoich wyznawców i swoich sceptyków, a internet pełen jest dyskusji przypominających mecz derbowy. Toyota RAV4 PHEV wjeżdża w sam środek tej kłótni i proponuje kompromis, który naprawdę działa.
Nowa generacja RAV4, dostępna już wyłącznie jako hybryda lub plug-in hybrid, nie próbuje zmieniać tej filozofii. Toyota doskonale wie, że ma w rękach jeden z najważniejszych modeli na świecie. W niektórych rocznikach RAV4 sprzedaje się globalnie lepiej niż jakikolwiek inny samochód osobowy. To trochę jak z iPhonem – nawet jeśli nie jest najbardziej ekscytującym sprzętem w danym roku, skala jego znaczenia sprawia, że każdy ruch producenta ma wagę.
Dlatego zamiast robić rewolucję, Toyota postawiła na bardzo świadomą ewolucję. Nowa generacja wciąż korzysta z dobrze znanej architektury poprzednika, ale została wzmocniona, poprawiono sztywność nadwozia, zmodyfikowano zawieszenie i – co najważniejsze – rozwinięto układy napędowe. A skoro już o nich mowa, to wersja plug-in hybrid jest dziś zdecydowanie najciekawszą odsłoną całej gamy.
Pod maską pracuje znany 2,5-litrowy silnik benzynowy w cyklu Atkinsona, wspierany przez zestaw trzech silników elektrycznych i baterię o pojemności 22,7 kWh. Łączna moc systemowa w testowanym wariancie 4×4 wynosi 309 KM (272 KM z napędem na przednie koła). Jeszcze kilka lat temu byłby to wynik zarezerwowany dla sportowych sedanów. Dziś trafia do rodzinnego SUV-a, który równie dobrze może wozić rowery na dachu, co dzieci na naukę gry na pianinie.
Efekt jest zaskakująco przyjemny. RAV4 PHEV w wariancie 4×4 potrafi przyspieszyć do setki w 5,8 sekundy, co w świecie kompaktowych SUV-ów oznacza naprawdę żwawy start spod świateł. Nie jest to jednak samochód, który próbuje udawać sportowca. Przyspieszenie jest raczej spokojne i bezwysiłkowe – jakby ktoś przesunął suwak głośności o kilka poziomów w górę, zamiast zmieniać cały utwór.
Duża w tym zasługa elektrycznej części napędu. Silniki elektryczne dostarczają moment obrotowy natychmiast, więc samochód reaguje na gaz szybciej niż klasyczny, hybrydowy SUV. W codziennym ruchu miejskim oznacza to płynne ruszanie, sprawne wyprzedzanie i poczucie lekkości, które trudno znaleźć w wielu konkurencyjnych konstrukcjach.
Największe wrażenie robi jednak jazda w trybie elektrycznym. Oficjalny zasięg to nawet 133 kilometry, ale to bardzo optymistyczny scenariusz. W praktyce mówimy o jakichś 80 kilometrach zasięgu, co i tak powoduje, że codzienne życie z RAV4 PHEV może wyglądać bardzo podobnie do korzystania z samochodu elektrycznego. Dojazdy do pracy, szybkie zakupy, odwożenie dzieci do szkoły – wszystko to można zrobić bez użycia kropli benzyny.

Jeśli ktoś ma możliwość ładowania w domu, RAV4 bardzo szybko zaczyna funkcjonować jak elektryk z planem B w postaci silnika spalinowego. Wieczorem podłączasz kabel, rano wyjeżdżasz z pełną baterią i przez większość dnia poruszasz się praktycznie bezgłośnie. Dopiero gdy bateria się rozładuje, samochód przechodzi w tryb klasycznej hybrydy.
Wtedy nadal pozostaje zaskakująco oszczędny. W realnych warunkach zużycie paliwa potrafi spaść w okolice 5-6 litrów na 100 kilometrów. W świecie SUV-ów o mocy ponad 300 koni to wynik, który jeszcze dekadę temu wydawałby się czystą fantastyką.
Toyota zrobiła też coś, co w świecie plug-inów wciąż nie jest standardem. W wyższych wersjach pojawiła się możliwość ładowania DC. W praktyce oznacza to, że baterię można podładować od 10 do 80 procent w około pół godziny. To nadal wolniej niż w typowym samochodzie elektrycznym, ale w świecie PHEV-ów jest to funkcja prawie egzotyczna.
Oczywiście plug-in hybrid pozostaje kompromisem. Samochód jest cięższy od zwykłej hybrydy, a gdy bateria się rozładuje, czterocylindrowy silnik potrafi przypomnieć o sobie charakterystycznym, nieco szorstkim dźwiękiem. To nie jest poziom wyciszenia, jaki oferują na przykład koreańskie hybrydy z turbodoładowanymi jednostkami.
Pod względem prowadzenia RAV4 pozostaje wierny swojej naturze. Układ kierowniczy jest lekki, reakcje przewidywalne, a zawieszenie nastawione raczej na stabilność niż sport. Samochód prowadzi się pewnie i spokojnie.
Nie znaczy to jednak, że jazda jest nudna. Po prostu wszystko zostało tu zestrojone tak, żeby działało bez wysiłku. RAV4 jest jednym z tych samochodów, które po kilku minutach przestają zwracać na siebie uwagę. Jedzie, robi swoje, a ty nie zastanawiasz się nad tym, co dzieje się pod maską. W pewnym sensie to najwyższy komplement dla samochodu rodzinnego.

Wnętrze również podąża tą drogą. Toyota poprawiła system multimedialny, który w końcu działa szybko i logicznie. Ekran ma 12,9 cala, a nowe oprogramowanie jest wyraźnie bardziej intuicyjne niż w poprzedniej generacji. Apple CarPlay i Android Auto działają bezprzewodowo, a cyfrowe zegary mają 12,3 cala.
Jednocześnie kabina pozostaje bardzo praktyczna. Mnóstwo schowków, duże kieszenie w drzwiach, przemyślany tunel środkowy i spory bagażnik sprawiają, że RAV4 wciąż jest jednym z najbardziej funkcjonalnych SUV-ów w tej klasie. Można tu spokojnie zapakować rodzinę, walizki i pół sklepu sportowego bez konieczności uprawiania origami z bagażami.
Nie wszystko jest jednak idealne. Materiały w kabinie bywają twarde, plastiki potrafią wyglądać dość zwyczajnie, a część funkcji klimatyzacji przeniesiono do ekranu dotykowego. W samochodzie, który w rzeczonej konfiguracji będzie kosztował ponad ćwierć miliona złotych, można by oczekiwać odrobiny więcej finezji.
Z drugiej strony RAV4 nigdy nie był samochodem o luksusowym charakterze. Jego siła zawsze polegała na czymś innym – na połączeniu rozsądku, funkcjonalności i technologii, która pomaga w codziennym życiu zamiast próbować je zmieniać.
I może właśnie dlatego ten model od lat jest jednym z najpopularniejszych samochodów świata. RAV4 nie próbuje być najbardziej ekscytujący, najbardziej luksusowy ani najbardziej futurystyczny. Jest po prostu bardzo dobry w tym, do czego został stworzony.
Trochę jak dobrze zorganizowana playlista ukochanej muzyki. Może nie ma na niej najbardziej szalonych utworów, ale każdy kawałek jest na swoim miejscu i razem tworzą coś bliskiego sercu, czego chce się słuchać każdego dnia. A jeśli na playliście znajdzie się „Nie wierzcie elektrykom”, Toyota spokojnie odpowie: spróbujcie tego.
Specyfikacja
- CENA MODELU TESTOWEGO 259 400 PLN
- SILNIK 2.5L Plug-in Hybrid
- MOC 309 KM
- PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA 180 km/h
- 0-100 KM/H 5,8 sekundy
- ZASIĘG ELEKTRYCZNY + ZUŻYCIE W CYKLU MIESZANYM (WLTP) 133 km + 1,3 l/100 km
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
RAV4 PHEV to jeden z tych samochodów, które nie próbują zmieniać świata – tylko sprawiają, że codzienność działa trochę lepiej.
Plusy
Duży zasięg elektryczny. Wysoka moc i przyspieszenie. Praktyczne, przestronne wnętrze.
Minusy
Średnia jakość materiałów w kabinie. Jazda pozbawiona większych emocji. Część funkcji klimatyzacji w ekranie.



