Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: Razer Barracuda

Nowe produkty wielu firm produkujących sprzęt gamingowy sugerują, że gracze to też… ludzie.

Wybór najlepszych słuchawek gamingowych jest trochę jak wejście do sklepu z zabawkami i na pole minowe jednocześnie. Istnieje naprawdę absurdalny ich wybór, z czymś na każdy budżet i potrzebę. W samej ofercie Razera było dotychczas sporo opcji na tego typu towar.

Od niedawna jednak pojawia się na rynku nowy trend wzornictwa headsetów. Do tej pory ogromna liczba słuchawek z tego segmentu przypominała wyglądem prezenty komunijne, futurystyczne nauszniki na wojnę czy budziła jednoznaczne konotacje z cyberprzestrzenią. Często te rozwiązania były na tyle nachalne w designie, że nawet u najstarszego żyjącego pokolenia rodziły konkretne skojarzenia. Teraz dzięki takim słuchawkom jak Beoplay Portal czy właśnie serii Razer Barracuda, słuchawki gamingowe wychodzą poza pieczary graczy. Ja testowałem pośredni model serii Barracuda, który nie został obdarzony budżetowym przydomkiem X, ani Pro dla najbardziej wymagających.

Jest to bezprzewodowy zestaw słuchawkowy zawierający najnowsze i najlepsze do tej pory rozwiązania firmy Razer. Barracuda wygląda jak lifestylowy Razer Opus, nie mając agresywnego podświetlania RGB, ale zachowując funkcje dla graczy, łącząc te dwa światy w jeden. Elegancja i subtelność długo nie były kierunkami wiodącymi w tego typu produktach i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba ta zmiana.

Razer Barracuda jest trochę cięższy niż BlackShark V2 (300 do 240 gramów), ale nie jest to męczące, nawet na dłuższych sesjach. W większości Barracuda jest zbudowana z wytrzymałego, matowego, lekko palcującego się, ale solidnego plastiku. Ogólne wyprofilowanie w tym segmencie uznaję za bardzo dobre. Jako że jest to model, z którym będziemy wychodzić z domu, nie ma tu wysięgnika z mikrofonem, ten jest wbudowany w nausznik. Słuchawki obsługują bezprzewodowo niemal każdą platformę z wyjątkiem Xboxa. „Zieloni” będą musieli skorzystać z połączenia przewodowego z kontrolerem, za pomocą kabla znajdującego się w pudełku. W trybie bezkablowym można skorzystać tak z klasycznego Bluetootha, jak i 2,4 GHz. Możliwe jest błyskawiczne przełączanie się między nimi, np. gdy naprzemiennie chcemy skorzystać z dźwięku w konsoli i telefonie. 

Sam dźwięk to temat, w którym pojawia się największa różnica między Barracudą a Barracudą Pro. W chwili pisania tych słów za droższą wersję z hybrydowym ANC i technologią THX AAA trzeba dopłacić aż 600 PLN. Jednak zwykła Barracuda nie stoi aż tak w cieniu lepszej wersji, jak by na to wskazywała cena. Razer użył w niej 50-milimetrowych przetworników TriForce Titanium, a na komputerze również możesz skorzystać z THX Spatial Audio. Do tego potrzebna jest aplikacja Razer Synapse, która pozwala na dostosowanie ustawień słuchawek. Dostępna jest również apka na urządzenia mobilne.

Dźwięk jest mocny i czysty. Jeśli chodzi o gry, Spatial Audio zapewnia doskonałą informację kierunkową, a scena dźwiękowa jest imponująca. Wciąga, sunąc kaskadersko przez każdą eksplozję i strzały, a jednocześnie z łatwością radzi sobie z delikatniejszymi dźwiękami. Jestem szczególnie pod wrażeniem tego, jak czysto brzmi dźwięk w grach wyścigowych. Na przykład grając w Gran Turismo 7, jest krystalicznie jasne, z której strony samochodu dochodzi dany dźwięk. Po paru dniach zabawy mogłem z całą pewnością przyznać, że byłem zdecydowanie bardziej zadowolony niż ze starszych zestawów Razera i na pewno ustawiłbym Barracudę wyżej w hierarchii niż Krakena.

Nadal najsłabszym ogniwem w słuchawkach marki jest mikrofon. Głos jest wystarczająco wyraźny, ale brzmi, jak by rozmawiało się przez telefon. Próba kombinowania z ustawieniami tylko pogarsza sytuację i obniża jakość dźwięku. Da się w ten sposób grać bez problemów, ale jeśli rejestrujesz profesjonalnie swoje sesje, będziesz potrzebować dedykowanego mikrofonu. Do tego przycisk wyciszania jest dość płytki i nie jest od razu oczywiste, w jakim stanie znajdują się słuchawki. Przydałoby się mieć jakąś sygnalizację audio w uszach za każdym razem, gdy włącza się i wyłącza tę funkcję.

Barracuda to wygodny, fajnie brzmiący zestaw słuchawkowy, który wytrzyma do 40 godzin pracy na baterii. Udowadnia, że można kupić gamingowe słuchawki i używać ich jako codziennego zestawu do innych czynności. Do pełni szczęścia najbardziej brakuje, by zestaw mógł się pochwalić hybrydowym ANC, a nie był dostępny dopiero w najwyższym modelu.

Specyfikacja

  • CENA 750 PLN
  • ŁĄCZNOŚĆ bezprzewodowe / przewodowe
  • RODZAJ ŁĄCZNOŚCI radiowo / Bluetooth
  • BUDOWA SŁUCHAWEK nauszne zamknięte
  • ŚREDNICA MEMBRANY 50 mm
  • PASMO PRZENOSZENIA 20 – 20 000 Hz
  • CZUŁOŚĆ SŁUCHAWEK 96 dB
  • ZŁĄCZE minijack 3,5 mm, USB-C

Werdykt
84

NASZYM ZDANIEM

Barracuda nie przynosi końca kompromisom w świecie słuchawek gamingowych, ale przynajmniej teraz można się w nich pokazać na mieście.

Plusy

Multiplatformowość. Solidne do gier i muzyki. Długi czas pracy na baterii.

Minusy

Brak ANC. Przydałoby się mniej plastiku w konstrukcji.

Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Może cię też zainteresować

Testy

Dobry dźwięk za małe pieniądze.

Testy

Mikrofon dla pragnących sławy w wirtualnym świecie.

Moto

Czy trzecia generacja crossovera będzie cieszyć się takim uznaniem jak poprzednik?

Testy

Czy super-neutralność oznacza super-dobro?