MOVA SureTrack Pro należy do tej kategorii sprzętu, o której człowiek wolałby nie myśleć zbyt często. Bo jeśli myślimy o lokalizatorze dla psa albo kota, to zwykle nie dlatego, że chcemy mieć kolejną aplikację w telefonie i kolejny abonament do opłacenia. Myślimy o nim, bo gdzieś z tyłu głowy mieszka ten krótki, paskudny film: furtka niedomknięta o centymetr, smycz wypuszczona z ręki, huk petardy, kot, który uznał, że życie domowe jest miłe, ale jednak warto sprawdzić, co dzieje się trzy ulice dalej. SureTrack Pro ma być antidotum na ten rodzaj paniki. Nie zawsze pięknej, nie zawsze racjonalnej, ale bardzo prawdziwej.
Najciekawsza funkcja tego lokalizatora nie polega jednak na samym śledzeniu. Takie urządzenia znamy od lat i zwykle sprowadzają się do kropki na mapie, która w najlepszym scenariuszu mówi „spokojnie, jest przy śmietniku”, a w najgorszym „powodzenia, Sherlocku”. MOVA idzie krok dalej, bo SureTrack Pro pozwala zadzwonić do lokalizatora z poziomu aplikacji. Urządzenie odbiera automatycznie, a opiekun może nasłuchiwać otoczenia i mówić przez wbudowany głośnik. W praktyce oznacza to możliwość wydania psu znanej komendy, uspokojenia zwierzaka albo, w bardzo życiowym scenariuszu, odezwania się do osoby, która właśnie znalazła czworonoga i zastanawia się, czy ma do czynienia z technologią, halucynacją, czy psem z przyszłości.
Brzmi to trochę jak gadżet z rodzinnego filmu science fiction, w którym golden retriever ratuje święta, ale sens jest całkiem poważny. Głos właściciela może pomóc, zwłaszcza jeśli zwierzę zna komendy i wcześniej oswoi się z tym, że nagle przemawia do niego małe pudełko na obroży. I tu od razu warto zdjąć marketingową kokardę: to nie jest magiczny pilot do psa. Zwierzę trzeba do tej funkcji przyzwyczaić, bo część pupili może zareagować zaciekawieniem, część ignorancją godną kota w rozmowie o granicach, a część lekkim niepokojem. Dobrze wprowadzona funkcja głosowa ma jednak realny sens. Szczególnie wtedy, gdy liczą się sekundy, a mapa pokazuje, że nasz czworonożny odkrywca jest blisko, tylko skutecznie udaje element krajobrazu.

Za lokalizację odpowiada sześć technologii: GPS, AGPS, LBS, Bluetooth, Wi-Fi i aktywny radar krótkiego zasięgu. Producent deklaruje dokładność do 1 metra w optymalnych warunkach i odświeżanie pozycji co 5 sekund. To bardzo dobre wyniki, choć w prawdziwym świecie zawsze trzeba dopisać małym drukiem: zależy gdzie, zależy kiedy, zależy ile betonu, drzew, pogody i miejskiego bałaganu stoi pomiędzy nami a satelitami. W otwartej przestrzeni taki system powinien pokazać pazur. W gęstej zabudowie, lesie albo wewnątrz budynków bardziej liczy się to, że urządzenie może przełączać się między różnymi metodami lokalizacji, niż sama obietnica metrowej precyzji. Najważniejsze jest nie to, czy kropka na mapie trafi idealnie w łapę, tylko czy szybko zawęzi obszar poszukiwań do miejsca, w którym można działać.
SureTrack Pro korzysta z łączności 4G/5G przez eSIM i ma działać w ponad 390 sieciach komórkowych na świecie. To dobra wiadomość dla osób podróżujących ze zwierzętami, ale też dla tych, którzy mieszkają poza centrum miasta, gdzie zasięg bywa mniej przewidywalny niż humor jamnika po deszczu. Jednocześnie to właśnie tutaj pojawia się temat, którego nie unikniemy przy urządzeniach polegających na stałej łączności ze światem: subskrypcja. Urządzenie kosztuje katalogowo 389 PLN, ale pełne działanie funkcji GPS, powiadomień, historii aktywności i połączeń wymaga płatnego planu. Jest 30-dniowy okres próbny, później trzeba liczyć się z kosztem planu rocznego, który opłacamy z góry i wynosi 96 EUR. To nie przekreśla sensu produktu, ale zmienia sposób liczenia ceny. SureTrack Pro nie jest jednorazowym zakupem, tylko małym ubezpieczeniem spokoju, pobieranym co miesiąc, któremu możemu kiedyś być bardzo wdzięczni.

Poza lokalizacją MOVA dorzuca funkcje zdrowotno-aktywnościowe. Aplikacja śledzi dystans, czas aktywności, spalone kalorie, pozwala ustawiać cele i generuje cotygodniowe raporty. Jest też 365-dniowa historia lokalizacji z mapą codziennych tras oraz możliwość udostępniania danych innym domownikom bez limitu użytkowników. Dla jednych będzie to miły dodatek, dla innych kolejny dowód na to, że nawet pies ma dziś swoje statystyki, raporty i KPI, podczas gdy człowiek ledwo ogarnia własne kroki z telefonu. W praktyce te dane mogą być przydatne, zwłaszcza przy zwierzakach z nadwagą, seniorach, psach bardzo aktywnych albo takich, których rutyna nagle się zmienia. Nie zastąpią weterynarza ani rozsądku, ale mogą pomóc zauważyć, że coś odbiega od normy.
W aplikacji można ustawić do czterech stref bezpieczeństwa. Gdy zwierzak je opuści, telefon dostaje powiadomienie. To jedna z tych funkcji, które mają sens nie tylko podczas wakacji, ale też w codziennym życiu: ogród, działka, okolice domu, znana trasa spacerowa. Do nocnych poszukiwań przydaje się wbudowane światło LED i sygnał dźwiękowy.

Sam lokalizator jest rozsądnie mały. Waży 36,4 g, ma wymiary 52 x 36 x 22 mm i jest przeznaczony dla psów oraz kotów o wadze od 3,5 kg. Pasuje do obroży o szerokości do 3 cm. To ważne, bo sprzęt dla zwierząt bardzo łatwo przekracza granicę między „bezpieczny gadżet” a „biedny kot niesie router”. SureTrack Pro powinien być akceptowalny dla większości średnich i mniejszych zwierząt, ale przy drobnych kotach albo miniaturowych psach nadal trzeba spojrzeć uczciwie na proporcje. Obudowa ma certyfikat IP67, więc zniesie deszcz, błoto i zanurzenie w słodkiej wodzie, ale nie należy tego mylić z zaproszeniem do morskich kąpieli albo testów myjką ciśnieniową. Akumulator 600 mAh ma wystarczyć do 7 dni w trybie niskiego zużycia energii, a pełne ładowanie magnetycznym złączem trwa około 2 godzin. Podczas naszych testów liczby te zdawały się pokrywać z rzeczywistością (trzy spacery dziennie po około 30 minut każdy).
Największą siłą MOVA SureTrack Pro jest połączenie kilku funkcji, które osobno mogłyby wydawać się dodatkami, a razem budują dość kompletny system bezpieczeństwa.
Urządzenie to nie jest gadżetem niezbędnym każdemu psu i każdemu kotu. Zwierzę, które całe życie spędza w mieszkaniu i patrzy na świat z parapetu z miną emerytowanego monarchy, może go nigdy naprawdę nie potrzebować. Ale dla opiekunów psów biegających luzem, kotów wychodzących, zwierząt lękliwych, uciekinierów i podróżników, ma to dużo więcej sensu. Nie dlatego, że zastąpi uwagę człowieka. Dlatego, że kiedy uwaga człowieka zawiedzie na sekundę, daje mu drugą szansę.
Specyfikacja
- CENA 389 PLN
- ŁĄCZNOŚĆ GPS, AGPS, LBS, Bluetooth, Wi-Fi, aktywny radar
- ODPORNOŚĆ IP67
- WAGA PUPILA psy i koty od 3,5 kg
- WAGA 36,4 g
- WYMIARY 52 x 36 x 22 mm
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
MOVA SureTrack Pro to trochę AirTag po tresurze w szkole przetrwania – nie tylko pokazuje, gdzie jest zwierzak, ale pozwala jeszcze do niego przemówić, zanim spacer zamieni się w akcję poszukiwawczą.
Plusy
Dwukierunkowa komunikacja głosowa. Połączenia. Odświeżanie lokalizacji. Strefy bezpieczeństwa.
Minusy
Subskrypcja. Dokładność zależy od warunków i zasięgu.



