Connect with us

Cześć, czego dzisiaj szukasz?

Moto

TEST: Seat Leon e-Hybrid

To pierwsza hybryda plug-in w długiej historii tego modelu.

Nomenklatura linii Leon może przyprawić o ból głowy nawet najbardziej zagorzałych fanów motoryzacji – od pewnego czasu ten elegancki hatchback dostępny jest nie tylko pod szyldem Seata, ale także jako pokrewna, usportowiona marka Cupra. W najnowszej, czwartej już generacji obydwa warianty możemy mieć z napędem hybrydowym typu plug-in. Przekonajmy się, czy Hiszpanom udał się ten eksperyment. 

Przez ostatnie lata Leon wydoroślał i nabrał charakteru. Tym razem jego front zdobią wyraziste przetłoczenia i wąskie, wydłużone reflektory; same światła do jazdy dziennej mają postać podświetlonych pasków. Podobnie jest z tyłu, gdzie reflektory prostą, czerwoną linią przecinają klapę bagażnika. Najwyższa, sportowa wersja FR to także podwójne wydechy i nawet 18-calowe felgi aluminiowe – spore jak na hatchbacka segmentu C, ale wcale nie wyglądające śmiesznie. 

Po wejściu do testowego Leona od razu zorientowaliśmy się, że auto zostało mocno doposażone. Bezkluczykowy dostęp i uruchamianie silnika, ambientowe podświetlenie deski rozdzielczej, sportowe fotele pokryte miękką mikrofibrą (do wyboru jest też skóra, acz bez możliwości podgrzewania siedzeń). To wszystko robi wrażenie, ale wydaje nam się, że nawet bez tych bajerów Leon okazałby się wygodny w obsłudze, a to ze względu na dopracowany projekt kabiny. 

Wszystkie funkcje są na wyciągnięcie ręki, system infotainment nie odwraca uwagi od sytuacji na drodze, a do dyspozycji kierowcy oddane jest wiele schowków i półek na drobiazgi. Drobne zastrzeżenia mamy natomiast do wirtualnego kokpitu – ekran kierowcy bije po oczach mnóstwem informacji, poupychanych tak gęsto, że czasem trudno znaleźć tę, której szukamy. 

Z tyłu Leon oferuje całkiem dużo miejsca na nogi i nieco mniej nad głową. Pasażerowie otrzymają do dyspozycji nawiewy, klimatyzację, porty USB-C i rozkładany podłokietnik. Nieco mniej luksusów znajdziemy za nimi, w bagażniku. Wersja hybrydowa wymusiła znaczące zmniejszenie kufra; w efekcie do zagospodarowania mamy niemal komiczne 270 l (w wersji podstawowej: 380 l). Cóż, jeśli zależy nam na ładowności, konieczny będzie wybór pokrewnego kombiaka Sportstourer. 

W gamie Leona znajduje się jedna opcja hybrydy plug-in – 1,4-litrowa jednostka benzynowa połączona z napędem elektrycznym. Łączna moc tego układu to 204 KM, co czuć przede wszystkim w trybie hybrydowym. Auto chętnie przyspiesza, plastycznie przełącza się między silnikiem spalinowym a elektrycznym, pozostając przy tym przyjemnie ciche i kulturalne. Do dyspozycji otrzymujemy normalny oraz sportowy tryb jazdy, chociaż różnice między nimi okazały się raczej umowne – niezależnie od wybranych ustawień autko jest zwinne i sterowne, ale daleko mu do wyczynowości. W testowanym egzemplarzu znalazło się także adaptacyjne zawieszenie, pozwalające lekko usztywnić Leona podczas jazdy. 

Samochód domyślnie startuje w trybie elektrycznym. Według producenta bateria starcza na bezemisyjne pokonanie do 64 km, ale w zimowych, polskich realiach udawało nam się wyciągnąć jakieś 32-38 km, co dla wielu osób i tak okaże się w pełni wystarczające do codziennych zastosowań. W trybie hybrydowym auto paliło jakieś 1,5 l/100 km, a jeśli zapomnimy go doładować, możemy liczyć na spalanie w granicach 5 l „na setkę”. Doładowanie akumulatora z domowej ładowarki trwa nieco ponad 3 godziny, a z gniazdka – około 7. 

Na koniec powiedzmy jeszcze parę słów o wyposażeniu Leona. W wersji FR otrzymujemy system utrzymania pasa ruchu, asystenta monitorowania zmęczenia kierowcy i tylne czujniki parkowania; wszystkie dodatkowe układy zamknięte są w pakietach dodatkowych. Te ostatnie niby nie są drogie, ale gdy zaczniemy wybierać najciekawsze opcje, cena auta szybko podskoczy powyżej 150 tysięcy złotych (bazowa to 134 300 PLN). 

Pod względem cenowym propozycja Seata kształtuje się zatem gdzieś w środku stawki hybryd plug-in. Naszym zdaniem ten atrakcyjny lecz rozważny Hiszpan jest wart zakupu, ale ostateczna decyzja należy tylko do ciebie…

Specyfikacja

  • Cena 163 500 PLN
  • Prędkość maksymalna 220 km/h
  • 0-100 km/h 7,5 sekundy
  • Silnik 1.4 e-Hybrid
  • Moc 204 KM
  • Moment obrotowy 350 Nm
  • Średnie zużycie paliwa (wg producenta) 1,3 l/100 k

Werdykt
86

NASZYM ZDANIEM...

Leon e-Hybrid zapewnia nam wszystko, czego oczekujemy po samochodach z napędem typu hybryda plug-in.

Plusy

Zwinny, oszczędny napęd hybrydowy plug-in. Niezły zasięg w trybie elektrycznym. Wygodne, ładnie wykończone wnętrze.

Minusy

Bardzo mało miejsca w bagażniku. Najciekawsze elementy wyposażenia zamknięte w dodatkowych pakietach.

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Moto

Zasiadamy za kierownicą elektrycznego samochodu o wielu obliczach.

Testy

OnePlus wraca do korzeni – oto średniak, który kusi niską ceną i bogatą specyfikacją.

Testy

Telewizor ze średniej półki, który obiecuje bardzo wiele – sprawdźmy, czy to nie tylko czcze obietnice.

Testy

Ekran 70 cali to za mało? Ten projektor umożliwi ci pójście o kilka wymiarów dalej.