Połącz się z nami

Testy

TEST: Luxman L-509X

Testujemy audiofilski wzmacniacz zintegrowany z najwyższej półki.

Historia japońskiej marki Luxman sięga lat 20. ubiegłego wieku, kiedy to powstały pierwsze sygnowane przez nią radioodbiorniki. Od samego początku istnienia producentowi przyświecała idea jak najdokładniejszej i najbardziej naturalnej reprodukcji dźwięku, która nieprzerwanie wcielana jest w życie w nowych konstrukcjach firmy. Jedną z nich jest zintegrowany wzmacniacz analogowy L-509X, urządzenie stanowiące wypadkową tradycji audio i nowoczesnych rozwiązań w zakresie przetwarzania dźwięku. 

To wielki, budzący respekt sprzęt. Ważąca prawie 30 kg stalowo-aluminiowa konstrukcja wymaga przestrzeni, w której będzie mogła stać swobodnie i stabilnie – w mniejszych pomieszczeniach trudno może być ją wygospodarować. Stylistyka L-509X przywodzi na myśl klasyczne produkty firmy sprzed 30 lat, z dużymi wskaźnikami wysterowania i licznymi pokrętłami i gałkami pozwalającymi na dostosowanie brzmienia do gustu słuchacza i wybór źródła muzyki. Umieszczone w górnej części wloty powietrza pozwalają na optymalne chłodzenie podzespołów, a solidne żeliwne nóżki zapewniają bardzo dobrą stabilność urządzenia. 

Do przełączania się pomiędzy odtwarzanymi kanałami służy także pilot, za pomocą którego można sterować również odtwarzaniem muzyki. Jakość wykonania wszystkich komponentów wchodzących w skład zestawu stoi na najwyższym poziomie – tak, jak mogliśmy oczekiwać po sprzęcie z najwyższej półki.

L-509X został wyposażony w szereg autorskich technologii zaprojektowanych przez Luxmana. Układ ODNF 4.0 stanowi serce wzmacniacza. Wykrywa on zakłócenia i je izoluje, zapewniając czyste, lekkie i naturalne brzmienie. Technologia LECUA 1000 wpływa natomiast na pracę przedwzmacniacza. Pozwala ona na precyzyjne ustawienie poziomu głośności sygnału w 88 płynnych krokach, które minimalizują powstawanie szumów. Pod względem konstrukcyjnym elementy wzmacniacza i przedwzmacniacza gramofonowego są rozdzielone, dzięki czemu nie wchodzą ze sobą w zbędne interakcje. L-509X to tak właściwie dwa high-endowe urządzenia w jednym. 

Wysoka cena i jakość wykonania przełożyły się także na brzmienie urządzenia. Jest ono z jednej strony niezwykle neutralne, ale jednocześnie żywe i płynne, tak, jakby sprzęt stanowił przekaźnik emocji towarzyszących artyście podczas nagrywania utworu. Test zacząłem od nagrań z winyli – L-509X jest kompatybilny zarówno z wkładkami MM, jak i MC; aby przełączyć się pomiędzy trybami odtwarzania, należy przestawić odpowiedni przełącznik. Podczas odsłuchiwania kultowego krążka Fear of the Dark Iron Maiden, tytułowy utwór lekko przechodził pomiędzy głęboko brzmiącym, niepokojącym początkiem a mocną partią gitarową; ballada Wasting Love była natomiast pełna słodyczy, lekko ocieplona. Podobne odczucia towarzyszyły mi podczas słuchania krążków o zupełnie innym charakterze. Odsłuch Makowicz Vs. Możdżer At The Carnegie Hall był popisem doskonałego odwzorowania przestrzennej sceny dźwiękowej. Wzmacniacz zachował ten niezwykły, płynny charakter nagrań fortepianu jazzowego live, który urzekł mnie swoją lekkością, barwą i pełnią. 

Nie samymi winylami człowiek żyje, dlatego kolejnym etapem testu było podłączenie do L-509X odtwarzacza płyt CD. Również tutaj wzmacniacz przebił moje (wysokie) oczekiwania. Ricochet Tangerine Dream pozwolił mi zanurzyć się w elektronicznym, przestrzennym oceanie dźwięków; wzmacniacz doskonale oddał ambientowy klimat nagrania. Rockowe nagrania, energetyzujący hip hop czy muzyka poważna – niezależnie od wybranego przeze mnie gatunku, sprzęt natychmiast wpasowywał się w jego charakterystykę, eksponując jego najważniejsze walory. Propozycja Luxman nie koloryzuje sztucznie utworów, jednocześnie unikając chłodnego, sterylnego brzmienia, które często towarzyszy wzmacniaczom o neutralnym profilu. 

Nie da się ukryć, że L-509X jest produktem dość niszowym – do pokazania pełni swojej mocy wymaga on odpowiednich kolumn, gramofonu, odtwarzacza CD i sporego kawałka przestrzeni do pracy. Osób, które poszukują perfekcji w reprodukcji muzyki, raczej to nie zrazi. Za urządzenie dostarczające tak wyrafinowanych doznań muzycznych będą oni gotowi zapłacić nawet wskazaną powyżej wysoką cenę.

Specyfikacja

  • Cena 40 000 PLN
  • Moc wyjściowa 2x 120 W (8 Om), 2x 220 W (4 Om)
  • Pasmo przenoszenia PHONO 10 Hz – 20 kHz, LINE 20 Hz – 100 kHz
  • Łączność wejście gramofonowe MM/MC, 4x wejście liniowe, 2x wejście zbalansowane, wyjście przedwzmacniacza, wyjście słuchawek
  • Wymiary 463 x 440 x 193 mm
  • Waga 29,3 kg

Werdykt

91

NASZYM ZDANIEM...

To sprzęt, który zainteresuje przede wszystkim doświadczonych audiofilów, którzy na pewno nie będą zawiedzeni jego możliwościami.

Plusy

Najwyższa jakość wykonania. Dużo opcji konfiguracyjnych. Naturalna, szczegółowa reprodukcja dźwięku niezależnie od gatunku.

Minusy

Do osiągnięcia idealnego zestawu potrzebna jest naprawdę solidna inwestycja finansowa.

Następne:

TEST: Smartfony 5G

Nie przegap:

TEST: TP-Link RE300

Autor:

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

1 komentarz

1 komentarz

  1. Kazimierz

    04/11/2019 dnia 19:10

    Za duża cena tego wzmacniacza

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne

TEST: Lenovo Yoga C940

Testy

TEST: JBL Live 300 TWS

Testy

TEST: Lenovo Legion Y540

Gaming

TEST: WD_BLACK D10 Game Drive

Gaming

Połącz
Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!