SOCJAL
Do góry


TEST: HTC Vive Pro

VR nowej generacji powinno być komfortowe w użyciu i realistyczne – czy takie właśnie są ulepszone gogle Vive?

HTC Vive to jeden z pionierów domowego VR, który nie uwiązywał gracza do fotela, a zamiast tego pozwalał mu na realistyczną eksplorację wirtualnej przestrzeni w pomieszczeniu. Jego śladem poszło wielu naśladowców, w tym Oculus Rift i, w pewnym stopniu, PlayStation VR, ale póki co nie udało im się w pełni oddać frajdy, jaką zapewnia headset HTC.

ODPICUJE MOJE GOGLE

W odpowiedzi na uwagi zgłaszane przez rzeszę wiernych użytkowników oryginalnego Vive, firma zdecydowała się na wypuszczenie na rynek Vive Pro: bardziej ergonomicznej wersji z ekranami o wyższej rozdzielczości. Z technologicznego punktu widzenia, mamy do czynienia z dwiema dużymi zmianami. Pierwszą z nich jest lepsza grafika. Każde oko widzi obraz w jakości 1440×1600 pikseli, co stanowi 78-procentowy wzrost w stosunku do pierwszego Vive. Drugą nowością są wbudowane w headset słuchawki hi-res.

Vive Pro to headset dla osób, które miały już jakąś styczność z wirtualną rzeczywistością, co widać chociażby po sposobie, w jaki jest on sprzedawany. Za trzy i pół tysiąca złotych otrzymasz bowiem pudełko, w którym znajduje się jedynie headset, zestaw kabli do podłączenia gogli i adaptery. Aby w ogóle móc korzystać z HTC Vive Pro, potrzebne są także kontrolery i stacje bazowe, służące do śledzenia ruchów użytkownika. Jeśli nie posiadasz poprzedniej wersji systemu VR, musisz dokupić je osobno.

To rozwiązanie spotkało się zresztą z narzekaniem klientów i recenzentów. Aby uspokoić odbiorców, HTC przygotowało zestaw Vive Pro Starter Kit, w którym znajdują się wszystkie akcesoria potrzebne do natychmiastowego odpalenia gogli. Nie musimy chyba wspominać, że jego cena – równe pięć tysiaków – powala na kolana jeszcze skuteczniej niż jego specyfikacja?

ZRÓB TO SAM

W tym wszystkim kryje się jedna dobra wiadomość: jeśli masz kontrolery i trackery Vive poprzedniej generacji, podłączenie nowego headsetu jest jedynie kwestią wymiany kabli i adapterów, co wykonasz w mgnieniu oka. W innym przypadku przygotuj się na dość skomplikowany, wieloetapowy proces. Na początku należy ściągnąć najnowsze sterowniki ze strony HTC Vive, odpalić program instalacyjny i podłączyć wszystkie przewody do odpowiednich złączy. Kolejnym krokiem jest poprawne umieszczenie czujników ruchu. Nie mogą być one postawione zbyt nisko, dlatego niewątpliwie czeka cię trochę balansowania lub majsterkowania – można je bowiem umiejscowić na ścianie. Następnie wskazujesz, jaką przestrzeń chcesz wykorzystywać w grach i, kiedy okaże się, że jest jej za mało, robisz generalne porządki. Gratulacje, nareszcie możesz swobodnie… odpalić tutorial!

HTC Vive Pro leży na głowie pewnie i wygodnie, a bezuciskowa konstrukcja zapewnia komfort grania przez wiele godzin.

W ogóle z tym miejscem w pomieszczeniu jest różnie. Jeśli dysponujesz skrajnie małą przestrzenią, HTC Vive Pro może być używany bez poruszania się po pokoju, ale odbiera to nieco uroku niektórym grom. Aby swobodnie korzystać z headsetu i pełni jego możliwości, potrzebna jest czysta, pozbawiona przeszkód przestrzeń o powierzchni 2 x 1,5 m. Co najgorsze, podczas testów wyznaczone pole zabawy uparcie przesuwało się w prawo, gdzie czyhały pułapki w postaci wrażliwych na uszkodzenia przedmiotów.

Samo śledzenie też nie jest idealne. Trackery mają tendencję do tracenia z oczu jednego lub obydwu kontrolerów w środku gry, co rujnuje poczucie realizmu. Jak tu zanurzyć się w świecie Doom VFR, kiedy radosne mordowanie hord obcych przerywane jest przez hardware? Kiedy jednak Vive Pro działa poprawnie, dostarcza niesamowitych wrażeń.

WIDOKI NA PRZYSZŁOŚĆ

Najbardziej znaczącą zmianą jest lepsza ostrość widzenia. Podwójny ekran OLED nie tylko charakteryzuje się wyższą rozdzielczością (pierwsze gogle Vive miały całkowitą rozdzielczość 2160×1200 px), ale także zagęszczonymi pikselami. Dzięki temu trudniej jest dostrzec poszczególne kropki, a obraz sprawia wrażenie realistycznego i mniej rozmazanego. Nareszcie znika irytujący, powodujący bóle głowy efekt siatki pikseli, który był bolączką nie tylko podstawowego Vive, ale także Oculus Rifta, a w szczególności PlayStation VR, który charakteryzuje się niską rozdzielczością w porównaniu do dwóch głównych konkurentów. Za pomocą lepszych wrażeń wizualnych, łatwiej jest przenieść się w świat gry i zapomnieć, że tak naprawdę nie ratujesz niedobitek ludzkości na nuklearnej pustyni Fallouta 4 VR, a po prostu łazisz po pokoju z goglami na głowie.

Dzięki większemu zagęszczeniu pikseli wygodniejsze staje się również czytanie tekstów: w oryginalnym Vive czcionki były rozmazane i „zakropkowane”, co utrudniało szybkie czytanie. Obraz jest znacznie ostrzejszy, co również dodaje realizmu grze, a ponadto ułatwia korzystanie z interfejsu użytkownika.

Wbudowane słuchawki posiadają wsparcie dla audio hi-res i trójwymiarowego obrazowania dźwięku.

Vive Pro, podobnie jak poprzedni model, posiada częstotliwość odświeżania obrazu rzędu 90 Hz. W większości gier sprawdza się ona nieźle, chociaż od czasu do czasu kątem oka można dostrzec drobne rozmycie. Na tym polu niepodzielnie rządzi PlayStation VR i jego 120 Hz.

LŻEJ NA SERCU

Poza wrażeniami wizualnymi, HTC poprawiło także komfort użytkowania headsetu. W teorii Vive Pro jest cięższe od oryginału, a w porównaniu z Oculusem lub PlayStation VR wydaje się wręcz absurdalnie ciężkie. Uczucie to pryska po założeniu gogli na głowę: spora masa jest rozłożona w ergonomiczny, równomierny sposób, ograniczając ucisk części twarzowej na nos i policzki. Dzięki umieszczonej z tyłu podpórce na głowę i możliwości dopasowywania headsetu do obwodu głowy, Vive Pro jest znacznie bardziej komfortowe niż oryginał. Powierzchnia, która styka się z nosem użytkownika, została zaprojektowana w taki sposób, aby zminimalizować ilość światła przedostającą się do wewnątrz gogli. To świetne rozwiązanie, dodatkowo podnoszące realizm rozgrywki.

Pierwszy headset Vive nie posiadał również wbudowanych głośników: trzeba było podczepić do niego zewnętrzny sprzęt audio, co przekładało się na kolejne kable plączące się dookoła użytkownika. Zintegrowane słuchawki w Vive Pro pomagają rozwiązać ten problem i jednocześnie cieszyć się przestrzennym audio. Muzyka i odgłosy brzmią szczegółowo i głęboko, a wrażenie trójwymiarowego dźwięku pozwala dodatkowo zatracić się w świecie gry.

Co ciekawe, strona internetowa Vive Pro pełna jest zdjęć promocyjnych, na których osoby noszące headset, swobodnie podskakują i biegają. Nie daj się zwieść tej reklamie – korzystanie z Vive Pro to wciąż doświadczenie raczej stacjonarne i uzależnione od kabli. Co prawda HTC zapowiedziało wypuszczenie na rynek bezprzewodowego adaptera jeszcze w tym roku, ale na pewno będzie wiązał się on z dodatkowymi kosztami.

TYTANICZNA PRACA

W grach VR headset jest tylko początkiem zabawy, a bez dobrego komputera będzie jedynie futurystycznie wyglądającym gadżetem do postawienia na półce. Do Vive Pro HTC rekomenduje posiadanie peceta z przynajmniej 4 GB RAM, procesorem nie słabszym niż Intel Core i5-4590 lub AMD FX 8350 oraz kartą graficzną przynajmniej klasy Nvidia GeForce GTX 1060 albo AMD Radeon RX 480. Złożenie takiego komputera to koszt przynajmniej 3 500 PLN, chociaż w tym wypadku warto zainwestować w jak najlepsze podzespoły, co winduje cenę sprzętu o kolejne 1 000 – 1 500 PLN.

Ruch kontrolerów Vive jest mapowany tak samo jak headsetu: w trójwymiarowej przestrzeni.

Z ciekawości przetestowaliśmy Vive Pro na komputerze wyposażonym w kartę graficzną Nvidia GeForce 980 Ti: headset działał zaskakująco płynnie, co udowadnia, że jeśli posiadasz gamingowego peceta, nie musisz od razu wymieniać wszystkich podzespołów. Za pomocą dostępnego na oficjalnej stronie producenta programu Vive Check, można łatwo sprawdzić, czy dany komputer udźwignie Vive Pro.

Trudno jest jednoznacznie polecić lub odradzić zakup nowego headsetu VR od HTC. Z jednej strony to najbardziej realistyczny sposób na zanurzenie się w wirtualnej rzeczywistości, w szczególności, jeśli posiadasz już kontrolery i odpowiedni sprzęt. Niestety, brak możliwości zakupu zestawu zawierającego wszystkie elementy oraz wysoka cena urządzenia, skutecznie odstraszy początkujących użytkowników VR, którzy mogą poczuć się zagubieni w gąszczu technicznych zawiłości. Dorzućmy do tego spore wymagania sprzętowe i przestrzenne, a headset od HTC zacznie jawić się jako nieprzyjazna, acz potężna inwestycja w najlepsze wrażenia VR. Jeśli jesteś na nią gotowy to świetnie – Vive Pro na pewno cię nie zawiedzie. Osobom, które chcą zapoznać się z wirtualną rzeczywistością w nieco mniej kosztowny sposób, polecamy natomiast oryginalne Vive, które dostępne jest w zestawie za 2 800 PLN.

SPECYFIKACJA

  • Ekran 2x AMOLED 3,5 cala
  • Rozdzielczość 2880×1600 px (1440 z 1600 na każde oko)
  • Odświeżanie 90 Hz
  • Pole widzenia 110°
  • Czujniki tracker SteamVR, akcelerometr, żyroskop, czujnik zbliżeniowy, IPD
  • Łączność USB-C 3.0, DisplayPort 1.2, Bluetooth
  • Cena 5 000 PLN (pełen zestaw)

Werdykt
  • Design - 85
  • Jakość wykonania - 86
  • Funkcjonalność - 60
  • Cena - 71
76

Naszym zdaniem...

Plusy Najbardziej realistyczne doświadczenie VR dostępne na rynku. Mnóstwo ciekawych gier. Ergonomiczna konstrukcja.
Minusy Kosmiczna cena. Część elementów trzeba dokupić osobno. Do działania wymaga potężnego kompa.
Podsumowując HTC Vive Pro to wymagający sprzęt dla weteranów VR, chociaż jego zalety skuszą także niejednego amatora.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Testy