Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: Honor 50

Czy ten smartfon ma szansę zaistnieć na pełnym konkurencji rynku „średniaków”?

Huawei zdecydowało się na sprzedaż marki Honor – tej produkującej budżetowe telefony i akcesoria – w 2020 roku, aby uchronić ją od smutnego losu technologicznego wyrzutka. Od tej pory chiński producent stara się samodzielnie zbudować pozycję na rynku urządzeń ze średniej półki. Czy Honor 50 – bez patronatu Huawei, za to z usługami Google na pokładzie – podbije serca klientów? 

Na pierwszy rzut oka trudno stwierdzić, że Honor to osobna marka, model ten wygląda bowiem niemal identycznie, co ogłoszony niedawno Huawei Nova 9. Mimo oczywistych inspiracji, urządzenie prezentuje się elegancko – z każdej strony pokryte zostało ono szkłem, zaś jego wymiary będą pasowały zarówno do większych, jak i mniejszych dłoni. Nie przekonała nas natomiast konstrukcja telefonu, który wydał nam się bardzo kruchy i wrażliwy na upadki; do tego nie jest on wodoodporny. 

Przód smartfona zdobi 6,57-calowy ekran OLED o rozdzielczości 2340×1080 px. Panel okazał się przyzwoity: jasny, ostry i wyrazisty. Da się z niego korzystać nawet w mocnym świetle słonecznym, a bogactwo kolorów ubarwi (dosłownie) filmowe seanse. Ekran otrzymał ponadto adaptacyjne odświeżanie 120 Hz oraz częstotliwość próbkowania dotyku 300 Hz, przez co nadaje się do grania w tytuły mobilne. Słabo wypadają za to opcje dźwiękowe. Nie dostajemy tu ani głośniczków stereo, ani portu typu jack.

Z tyłu znajdziemy poczwórny układ fotograficzny, złożony z dużego „oczka” głównego 108 Mp i trzech mniejszych aparatów: szerokokątnego 8 Mp, 2-megapikselowego aparatu bokeh i obiektywu makro 2 Mp. Ten największy zasługuje na pochwałę: zdjęcia 12 Mp są ostre, kolorowe i pełne szczegółów, z dobrze zachowanym balansem pomiędzy jasnymi i ciemnymi obszarami fotki. Autofokus okazał się szybki i precyzyjny, a rozmycie tła – wyraźne, ale naturalne. Aparat nadaje się do fotografowania różnych obiektów, od portretów po ujęcia krajobrazu, także przy słabszym świetle. Jedynym minusem był 10-krotny zoom optyczny, wprowadzający na sceny dużo szumów. 

Pozostałe kamerki… cóż, po prostu są. Z obiektywu szerokokątnego jeszcze dało się korzystać (chociaż tylko przy dobrym świetle), ale dwa pozostałe „oczka” nie wnoszą nic użytecznego, a zdjęcia makro wyglądają wręcz żałośnie. 

Z przodu znajdziemy 32-megapikselową kamerkę do selfie. Potrafi ona automatycznie rozpoznać, gdy na zdjęciu znajdzie się więcej niż jedna osoba i odpowiednio poszerzyć pole widzenia. Do dyspozycji otrzymujemy także tryb poprawiania urody i tryb bokeh, dzięki któremu da się zrobić ładne selfie. Co prawda nie jest to jakość obrazu, do jakiej przyzwyczaiły nas flagowce, ale nie ma na co narzekać.

Średnia wydajność

Wewnątrz Honora 50 znajdziemy procesor Qualcomm Snapdragon 778G; w testowym smartfonie towarzyszyło mu 8 GB RAM-u i 256 GB pamięci wewnętrznej. Pewnym minusem okazał się brak możliwości rozszerzenia miejsca za pomocą karty microSD. Honor 50 nie ma problemu z codziennymi zadaniami: aplikacje otwierają się szybko, zaś większość gier działa płynnie. Wyjątkiem były tutaj tytuły pokroju Call of Duty Mobile, które przycinały się w trakcie rozgrywki. 

Aplikacje otwierają się szybko, zaś większość gier działa płynnie. Wyjątkiem były tutaj tytuły pokroju Call of Duty Mobile, które przycinały się w trakcie rozgrywki.

Do dyspozycji otrzymujemy także łączność 5G, a system operacyjny Magic UI 4.2 oparty został na Androidzie 11. Nie wygląda on jednak na zbyt dopracowany, a w dodatku jest wypełniony niepotrzebnym bloatwarem. Na szczęście Honor 50 ma pełen dostęp do usług Google: Gmaila, Map Google czy Sklepu Play, więc apki możemy ściągać ze sprawdzonego źródła, a nie zewnętrznych stron, na których często kryje się szkodliwe oprogramowanie. 

Całkiem nieźle wypada także czas pracy na baterii: jedno ładowanie starczało na cały dzień umiarkowanie intensywnej pracy, a wieczorem mieliśmy w zapasie jeszcze kilkanaście procent. Dwugodzinne odtwarzanie wideo przy najjaśniejszych ustawieniach ekranu, spowodowało wyczerpanie się akumulatora o zaledwie 12%. Niestety urządzenie nie obsługuje ładowania bezprzewodowego.

Honor 50 okazał się smartfonem ze średniej półki, o atrakcyjnym designie, ale ledwie przyzwoitej wydajności i sporej gamie braków. Czy warto wybrać właśnie ten model? Naszym zdaniem nie – na rynku znajdziemy sporo atrakcyjniejszych alternatyw w tej samej, a nawet niższej cenie.

Specyfikacja

  • CENA Od 2 100 PLN
  • EKRAN 6,57 cala OLED 2340×1080 px
  • PROCESOR Snapdragon 778G
  • RAM 6/8GB
  • PAMIĘĆ WEWNĘTRZNA 128/256 GB
  • APARAT główny: 108 Mp + 8 Mp + 2 Mp + 2 Mp, przód: 32 Mp
  • SYSTEM OPERACYJNY Magic UI 4.2, Android 11
  • ŁĄCZNOŚĆ USB-C, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2
  • WYMIARY 160 x 73,8 x 7,8 mm
  • WAGA 175 g

Werdykt
59

NASZYM ZDANIEM...

Chociaż Honor 50 jest bardziej funkcjonalny od nowych propozycji Huawei, brakuje mu zbyt wiele, by być rozsądną opcją wśród „średniaków”.

Plusy

Jasny i barwny ekran. Bardzo długi czas pracy na baterii. Aż pięć aparatów fotograficznych…

Minusy

…ale tylko dwa z nich robią ładne zdjęcia. Przeciętna wydajność. Sporo bloatware’u. Nietrwała konstrukcja, brak wodoodporności, slotu na karty microSD, ładowania bezprzewodowego czy portu jack.

Od jedenastu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Moto

Nissan Juke 2. generacji jest pod każdym względem ewolucją, a w przypadku wersji N-Design, dodatkowo całkiem stylową.

Testy

Spraw, aby wyjazd w plener był jeszcze wspanialszy dzięki głośnikom, z których muzyka dumnie będzie rozbrzmiewać w powietrzu.

Testy

Gdy tytułujesz się zabójcą soundbarów, musisz mieć kilka asów w rękawie.

Testy

Nowe produkty wielu firm produkujących sprzęt gamingowy sugerują, że gracze to też… ludzie.