Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Testy

TEST: Dell Inspiron 15R

Dell stanowił kiedyś wraz z firmą IBM synonim jakości w zakresie rozwoju i produkcji laptopów. Dokonania obu fi rm były godne podziwu i stanowiły poziom, do którego aspirowała cała reszta stawki. Co się zatem zmieniło?

IBM przekazał swoją linię laptopów Lenovo, które z każdym rokiem konsekwentnie traci na jakości i pomysłowości. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Della. Gigant przemysłu komputerowego zaczyna jednak powoli wracać do formy i tworzy dzisiaj maszyny na stosunkowo wysokim poziomie jakości i wykonania.

Niemniej jednak, do testu modelu Inspiron 15R przystąpiłem z dużą dozą sceptycyzmu i nabytej z czasem ostrożności do produktów tej marki. Nie ma sensu się w tym miejscu czarować ? 15R to typowy laptop dla ludu. Nie w tym jednak nic złego, gdyż takie właśnie było założenie producenta. Poza wymiennymi nakładkami na pokrywie, designersko nie wyróżnia go wiele. Mam ponadto wrażenie, iż przechadzając się po sklepowych półkach w ogóle nie zwrócilibyście na niego uwagi. Tu jednak popełnilibyście błąd, gdyż Dell zdołał przekuć swoje rzekome wady w bardzo cenne zalety.

Jak w większości budżetowych laptopów, tak i tutaj, stosunkowo niska cena wymusiła niestety, z czym trzeba się liczyć, ustępstwa pod względem wykonania. Plastiki użyte w 15R nie zrobią na was wrażenia. Ciekawym elementem jest tu jednak plastik imitujący aluminium wykorzystany przy budowie palmresta. Jego świecąca się powierzchnia nie zbiera tyle odcisków palców, ile by się można było spodziewać i wzbudza raczej pozytywne odczucia. Dell opatrzył ponadto model ten w całkiem przyzwoite głośniki o mocy 2 W każdy, wspierane technologią SRS Premium Sound.

Wspomniane już wymienne pokrywy standardowo znajdziemy w czterech kolorach (czarny, czerwony, niebieski i różowy). Istnieje jednak możliwość dobierania innych wzorów z szerokiej palety kombinacji, dla ludzi o praktycznie każdym rodzaju zainteresowań.

Inspiron 15R korzysta z matrycy o przekątnej 15,6 cala w rozdzielczości 1366×768, co w zupełności wystarczy do codziennej pracy i delektowania się filmami w jakości HD. Nad nią znajdziemy ponadto rozsądną kamerę 1,3 Mpix w rozdzielczości 1280×720 do wykonywania rozmów video.

Miłym akcentem jest tutaj również klawiatura, którą rozszerzono o dodatkowe klawisze numeryczne, przydatne w sytuacji, kiedy dużo korzystamy z arkuszy kalkulacyjnych. Niestety przez owe klawisze nastąpił mały przepych, którego konsekwencją było zmniejszenie klawiszy kierunkowych. Zdarzy się wam zapewne w ferworze walki czasami nie trafi ć w ten, o który dokładnie chodziło. Dużo bardziej trafi onym akcentem jest natomiast obszerny touchpad, który znacznie polepsza ergonomię pracy.

Dobrym pomysłem Della jest udostępnienie różnych konfiguracji sprzętowych. Znajdziemy tu cały wachlarz najnowszych procesorów od Intel Core i3, przez i5, aż po i7. Maksymalnie z fabryki wyjdziemy z 4 GB RAM i dyskiem o pojemności 640 GB. Do naszej dyspozycji oddano również kilka kart graficznych. Jest do wyboru podstawowa Intel HD Graphics 3000, ale znajdziemy również 1 GB nVidia GeForce GT 525M.

W przypadku baterii Dell nie zabłysnął. 6-komorowa bateria litowo-jonowa 48 Wh wystarcza na 3-4 godziny zwykłego użytkowania. To zdecydowanie za mało, nawet jak na laptopa, który raczej nie został stworzony do podróży. W zakresie portów sprawa ma się całkiem dobrze. Otrzymamy dwa USB 3.0, jeden USB 2.0 i kolejny hybrydowy z funkcją e-SATA. Do tego HDMI 1.4, VGA, Ethernet, czytnik kart pamięci 8 w 1, standardowy zestaw audio jack i zasilanie. Po prawej stronie znajdziemy ponadto napęd DVD z możliwością wymiany na Blu-ray.

Siłą tego laptopa jest arsenał jaki spoczywa pod jego maską. Urządzenia te już dawno przestały być towarem ekskluzywnym. Sprzęt w podobnej cenie i konfiguracji można kupić u każdego innego producenta. Jeśli już decyduję się na Della, to chce poczuć, że dokonuję dobrego wyboru. Od tej marki wymagam więcej i cieszy mnie to, co widzę. Pragnę, aby jakość tego sprzętu rzucała się w oczy już przy pierwszym spojrzeniu. Tak jednak nie jest. Czasami należy zajrzeć do wewnątrz, aby poznać zalety swojego partnera. Trochę tak jak w życiu. Sprawa ma się nadal inaczej z Lenovo. Ich seria IdeaPad jest od lat bolesnym paprochem w oku wszystkich fanów starych ThinkPadów.

Komu zatem poleciłbym tego laptopa? Każdemu. Jest to na tyle rozsądny kawałek technologii, że można nim spokojnie zastąpić Acera, Asusa, Lenovo czy Samsunga. Za małe pieniądze dostajemy świetny kawałek technologii z dużą matrycą i rozsądną specyfikacją. Jeśli na dodatek komuś imponuje możliwość wymiany nakładki na pokrywie to właśnie znalazł swój Święty Graal.

2 500 PLN, WWW.DELL.PL

Specyfikacja

PROCESOR Intel Core i5-2410M 2,30 GHz
MATRYCA 15,6 cala (1366×768)
DYSK 500 GB HDD
PAMIĘĆ RAM 4 GB
KARTA GRAFICZNA 1 GB nVidia GeForce GT 525M
ŁĄCZNOŚĆ Wi-Fi N, Bluetooth
PORTY 2× USB 3.0, 1× USB 2.0, 1× USB 2.0/e-SATA, HDMI 1,4, VGA, Ethernet, czytnik kart pamięci, wejście mikrofonowe, wyjście słuchawkowe
SYSTEM OPERACYJNY Windows 7 Home Premium
BATERIA 3,5 godziny
WAGA 2,65 kg

 

Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Może cię też zainteresować

Newsy

Wyrazisty, naturalny obraz i lepsze odwzorowanie kolorów.

Newsy

Wewnątrz kryją się zupełnie nowe, jeszcze mocniejsze procesory.

Newsy

Dwa ekrany, nowy rysik i większa bateria.

Testy

Czym zaskoczy nas kolejna generacja ultrabooka od Microsoftu?