Remedy Entertainment potrafi robić gry, które wyglądają tak, jakby ktoś zamknął thriller psychologiczny, archiwum rządowe, koszmar senny i skandynawskie poczucie humoru w jednym budynku, a potem zgubił instrukcję ewakuacji. Control było właśnie takim doświadczeniem: chłodnym, dziwnym, momentami absurdalnym, ale też bardzo precyzyjnym w budowaniu świata, w którym biurokracja spotyka metafizykę. Teraz ten świat wraca w CONTROL Resonant.
Remedy zapowiedziało grę podczas pokazu PlayStation State of Play. Premiera odbędzie się 24 września 2026 roku na PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz PC przez Steam i Epic Games Store. Produkcja trafi również do GeForce NOW, a wersja na Maca, dostępna przez Steam i App Store, pojawi się później w tym samym roku. Wydawcą gry będzie samo Remedy, a Annapurna Pictures współfinansuje i współprodukuje projekt w ramach strategicznej współpracy ze studiem.
Największą zmianą fabularną jest perspektywa. Tym razem w centrum historii znajdzie się Dylan Faden, brat Jesse Faden, czyli dyrektorki Federalnego Biura Kontroli. Jesse zaginęła, a Dylan zostaje wysłany przez FBC do samego środka nadnaturalnego kryzysu. Brzmi jak typowy dzień w Remedy: Manhattan ulega deformacji pod wpływem paranaturalnych sił, rzeczywistość przesuwa się w niewłaściwych miejscach, a obok znanych z pierwszej części Hiss i Mold pojawia się nowa, obca forma rezonansu.
Dylan nie jest klasycznym bohaterem akcji, który wchodzi do pokoju z bronią, żartem i gotową odpowiedzią na wszystko. To były obiekt eksperymentów FBC, człowiek z przeszłością, której nie da się po prostu odłożyć do archiwum. Remedy zapowiada historię o tożsamości, władzy i poświęceniu, czyli o tematach, które w tym uniwersum brzmią mniej jak streszczenie fabuły, a bardziej jak ostrzeżenie na drzwiach windy.
W nowej misji Dylanowi towarzyszyć będzie Zoe de Vera, nowa sojuszniczka z FBC. Powrócą też znajome postacie z pierwszego Control, w tym Simon Arish i Emily Pope. Sean Durrie ponownie wcieli się w Dylana Fadena.







Remedy określa CONTROL Resonant jako swoją najbardziej rozbudowaną grę do tej pory. To oczywiście zdanie, które w komunikatach prasowych pojawia się częściej niż „nowa era” w prezentacjach sprzętu audio, ale w przypadku tego studia można przynajmniej zakładać, że „większa skala” nie oznacza wyłącznie większej mapy i kolejnych ikonek. Po Alan Wake 2 Remedy raczej dobrze rozumie, że najważniejszym efektem specjalnym pozostaje atmosfera.
Gra będzie też najmocniej zlokalizowaną produkcją w historii studia. Pełny dubbing, interfejs i napisy otrzymają wersje angielska, brazylijsko-portugalska, francuska, niemiecka, włoska, japońska, chińska uproszczona oraz hiszpańska z Hiszpanii. Polski znajdzie się wśród języków z interfejsem i napisami, obok m.in. koreańskiego, rosyjskiego, tureckiego, ukraińskiego, chińskiego tradycyjnego oraz hiszpańskiego z Ameryki Łacińskiej.
Poznaliśmy też ceny i wydania. Standardowa edycja cyfrowa oraz fizyczna będzie kosztować 59,99 EUR, 49,99 funtów lub 59,99 dolarów, w zależności od regionu. Edycja Digital Deluxe, wyceniona na 69,99 EUR, 59,99 funtów lub 69,99 dolarów, dorzuci strój AWE Mission dla Dylana, ekskluzywny artefakt Untapped Artifact, pakiet startowych zasobów, cyfrowy artbook i ścieżkę dźwiękową. Na PlayStation 5 Digital Deluxe zaoferuje także 48 godzin wcześniejszego dostępu.
W sprzedaży pojawi się również fizyczna edycja SteelBook, również za 69,99 EUR. W pudełku znajdą się gra, steelbook, trzy grafiki oraz plakat z główną ilustracją. Zamówienia przedpremierowe obejmą bonusy w postaci artefaktu Pickpocket’s Tool, stroju Hiss Corruption dla Dylana oraz, na PlayStation, ekskluzywnego stroju Occult.
CONTROL Resonant nie wygląda na kontynuację, która chce wszystko wygładzić i uczynić bardziej przystępnym. I bardzo dobrze. Pierwsze Control działało właśnie dlatego, że było niepokojące, chłodne i dziwnie eleganckie, jak modernistyczny gmach, w którym każdy segregator może okazać się bytem pozawymiarowym. Jeśli Remedy zdoła rozwinąć ten świat bez tłumaczenia go do końca, wrzesień 2026 roku może być dobrym momentem, żeby znów wejść do Federalnego Biura Kontroli. Nawet jeśli zdrowy rozsądek podpowiada, żeby nigdy nie dotykać niczego, co lewituje.



