Połącz się z nami

Testy

TEST: Asus ZenBook Duo

Niewielki laptop, za którym stoi nowatorska koncepcja.

Pomysł na urządzenia z dwoma ekranami nie jest w żaden sposób oryginalny. Producenci jednak dzielą się na tych, którzy zaimplementowali tę koncepcję w lepszy bądź gorszy sposób. Nintendo już w 2004 roku zrobiło furorę, wprowadzając je do konsoli DS, z kolei wąski Touch Bar w MacBookach już od kilku lat dzieli użytkowników komputerów marki Apple. Trudno powiedzieć, jaką przyszłość napisze sobie w przedświątecznym okresie Surface Neo. Pośród tych wszystkich koncepcji jest jeszcze np. ASUS Zenbook Duo, który wygląda czadersko, ale jak sprawuje się w praktyce?

Nie da się ukryć, że idea dwóch ekranów w laptopie jest ekscytująca, zwłaszcza dla osób, które pracują w branży kreatywnej, jednak widać też, że „stabilna” wersja tego rozwiązania dopiero jest przed nami. ASUS na konferencji zamykającej ubiegły rok wspominał o dużym nacisku na ten segment rynku i można spodziewać się, że oznacza to dalsze udoskonalanie tej koncepcji. Duo na dziś waży swoje. 1,5 kg przy 14-calowym ekranie nie robi zbyt pozytywnego wrażenia, jednak trzeba pamiętać, że jest to podyktowane drugim, dotykowym wyświetlaczem o przekątnej 12,9 cala, który pełni rolę przedłużenia tego głównego. Ekran umieszczony nad procesorem i kartą graficzną musi oznaczać jedno – jednostka generuje sporo ciepła, a chłodzenie wymaga większej niż standardowa grubości urządzenia. To realizowane jest przez dwa małe wiatraki i metalowy rozpraszacz ciepła, co w przypadku dużego obciążenia np. edycją wideo, niechybnie przekłada się na mocno podwyższoną temperaturę procesora.

Obudowa tak od zewnątrz, jak i po rozłożeniu prezentuje się elegancko. W pozycji otwartej konstrukcja zawiasu powoduje podniesienie klawiatury pod przyjemnym do pisania kątem, o ile nasze biurko jest przyjazne nadgarstkom – rzut okiem na zdjęcie powinno każdemu uświadomić, że pisanie z laptopem na kolanach jest tu, delikatnie mówiąc, mało wygodne.

ScreenPad Plus, bo taką nazwę nosi drugi ekran pomiędzy głównym a klawiaturą, charakteryzuje się wysoką rozdzielczością. Jego dotykowe możliwości można wykorzystywać nie tylko za pomocą palców, ale także bluetoothowego stylusa. Zarazem powierzchnia ta nie przyda się raczej osobom o artystycznym zacięciu – obszar o wysokości trzech cali pozwala na wiele, ale zdecydowanie nie powstał po to, by tworzyć na nim dzieła sztuki. Szkoda, że główny, podświetlany LED-ami ekran 1080p, nie jest dotykowy – parokrotnie o tym zapomniałem, intuicyjnie pukając w niego.

Od góry do dołu

Dwuekranowe rozwiązanie jest problemogenne jeszcze w jednym aspekcie. Fakt, że kursorem bezpośrednio zjeżdża się w dół z pierwszego ekranu na drugi powoduje, że łatwo można przeskoczyć przez pasek zadań. To frustrujące zwłaszcza kiedy nie korzysta się z myszki, a ze stosunkowo niewielkiego trackpada. To kolejny kompromis, na który trzeba się zgodzić, decydując się na przygodę z Duo.

Jednocześnie nie da się ukryć, że dodatkowy ekran ma wiele plusów. Można na nim umieścić odtwarzacz muzyczny czy filmowy, przydatne acz zawalające główną przestrzeń przyciski z Photoshopa czy zawartość dokumentów tekstowych i arkuszy kalkulacyjnych, które musimy mieć akurat pod ręką. Ponadto oprogramowanie zarządzające ScreenPadem jest naprawdę solidne – zdecydowanie byłem nim zaskoczony na plus.

W kwestii tego, co znajduje się wewnątrz obudowy, ZenBook Duo to dość typowy, współczesny laptop. Procesor Intel Core i7 10. generacji spełnia swoje zadania poprawnie, a 16 GB pamięci RAM wystarczy wszystkim poza poszukującymi profesjonalnych rozwiązań branżowych. Dysk SSD M.2 o słusznej pojemności 1 TB pracuje szybko. W benchmarkach nie jest to może numer 1, ale w codziennym użytkowaniu nikt
nie powinien narzekać.

Zagadkowa jest jedynie kwestia GPU, NVIDIA GeForce MX250. Niby to w miarę nowy układ, który ma tylko rok, ale spokojnie mógłby go wyprzeć Iris Plus, rozwiązanie zintegrowane z wybranymi procesorami 10. generacji Intela, jednak nie tym, który został użyty w ZenBooku Duo. Testy porównawcze MX250 i Iris Plus jasno wskazują, że to pierwsze rozwiązanie jest w niewielkim stopniu lepsze od zintegrowanego, a generuje znacząco więcej ciepła, zajmuje przestrzeń i oczywiście pobiera moc.

Poza kwestią karty graficznej, specyfikacji nie można nic zarzucić w trakcie pracy. Oczywiście nie jest to sprzęt dla graczy i nie odpali się na nim nowych gier AAA, ale już nieco starsze lub mniej wymagające tytuły są nawet grywalne. Jednocześnie obróbka zdjęć, edycja wideo, nie wspominając o takich banałach jak praca biurowa, to oczywiście betka dla takiego sprzętu. 

Ukryta prawda

ZenBook Duo w trakcie mojego testu stał się urządzeniem, dzięki któremu zminimalizowałem używanie w ciągu dnia skrótów do zmiany okien i zakładek w przeglądarce internetowej. Obserwowanie na żywo wyników Premier League, obsługa muzycznych playlist czy scrollowanie serwisów społecznościowych gdzieś „w tle” a nie na głównym ekranie pracy, jest doświadczeniem, które zdecydowanie mam nadzieję powtórzyć jeszcze w przyszłości. Problemem oczywiście jest kwestia poświęceń. ScreenPad Plus jest znacząco bardziej funkcjonalny niż Apple Touch Bar, jednak w zamian za to produkt ASUSa zabiera nam miejsce na nadgarstki i oferuje zaledwie niewielki trackpad, umiejscowiony w niecodziennym miejscu.

Trudno mi jednoznacznie wskazać grupę docelową komputera. Osobiście świetnie bawiłem się przy edycji wideo, przeprojektowując interfejs na swoje potrzeby, jednak zdaję sobie sprawę z tego, że dla zawodowców 14-calowa matryca i ekran, który nie jest 4K, to zdecydowanie za mało na ich potrzeby. Marzy mi się również, by w kolejnej iteracji drugi ekran charakteryzowała taka sama jasność jak ten główny.

Bateria przy aktywnych obu ekranach i rozkręconej na maksa jasności wytrzymuje około sześciu godzin. Chciałoby się więcej, ale… cóż, albo bateria albo dwa ekrany!

Nie zapominajmy, że ZenBook Duo to nie tylko ScreenPad Plus. Komputer charakteryzują np. fajne rozwiązania z dziedziny bezpieczeństwa, chociażby manualne uruchamianie kamery, dzięki której można zresztą odblokować urządzenie, mające też wsparcie dla Alexy.

W kwestii portów biedy nie ma. Są tu dwa standardowe porty USB (pewnie w cieńszej jednostce by ich zabrakło!), jest też szybkie USB-C, czytnik kart MicroSD i jack do podpięcia słuchawek, a nawet HDMI, jakby dla kogoś dwa ekrany to było za mało! Co więcej, laptop wspiera bardzo przyszłościową łączność 802.11ax Wi-fi 6.

Choć oba wyświetlacze mają pewne uchybienia, górny z nich to naprawdę solidny panel LED. Kolory są żywe, obraz ostry, a ramki wystarczająco wąskie. Zachwyca kąt widzenia 178 stopni, dzięki któremu nawet parę osób przed ekranem może cieszyć się jego dobrocią. Jeszcze więcej, jeśli ktoś zdecyduje się na opisywany przez nas już jakiś czas temu, większy, bo 15,6-calowy model ZenBook Pro Duo.

Swoją drogą, coś mi mówi, że ZenBook Duo będzie musiał pozostać w cieniu swojego większego brata. Tak, wiem, kosztuje on prawie dwukrotnie więcej, ale duża przestrzeń wydaje mi się bardziej sprzyjać kreatywnym założeniom komputera. Ma ono także wyświetlacz 4K i znacząco lepsze GPU, co sprawia, że w przeciwieństwie do mniejszej wersji, jest to urządzenie skierowane do konkretnej grupy użytkowników.

Ceny opisywanego przeze mnie dzisiaj Duo zaczynają się od 5 700 PLN. To dla wielu osób będzie całkiem sporo, ale patrząc tylko pod kątem wydajności, laptop wart jest swojej ceny, a tu otrzymujemy dodatkowo niespotykaną funkcjonalność.

Korzystna cena nie powinna zarazem u nikogo być faktorem decydującym o zakupie ZenBooka Duo. Ten komputer przed zakupem powinno wziąć się do ręki, spróbować, pobawić się choćby chwilę, by poczuć, czy jest dla nas, a najlepiej zrobić to jeszcze w towarzystwie egzemplarza Pro Duo. Kupowanie jednego z tych laptopów bez choćby szybkiego testu, wymagać będzie naprawdę dużych cojones, co najmniej takich, jakimi ASUS wykazał się, produkując ten interesujący gadżet.

Specyfikacja

  • Cena Od 5 700 PLN
  • System operacyjny Windows 10 Home
  • Procesor Intel Core i7 1.8 GHz
  • Karta graficzna Nvidia GeForce MX250 2GB
  • RAM 16 GB
  • Ekran główny 14-calowy 1920×1080 px
  • ScreenPad Plus 12,6-calowy 1920×515 px
  • Łączność 2x USB 3.1, USB-C, HDMI, minijack 3,5 mm, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.0
  • Wymiary 323 x 223 x 20 mm
  • Waga 1,5 kg

Werdykt

75

NASZYM ZDANIEM...

Solidny i wciąż innowacyjny koncept, którym ASUS nie zaliczył wpadki, choć też nie zrewolucjonizował mi życia.

Plusy

Ciekawy koncept z praktycznymi zastosowaniami, solidna konstrukcja z doskonałym zestawem portów, Wi-fi 6.

Minusy

Laptop, który, o ironio, nie nadaje się do pracy „na kolanach”, wymaga pójścia na kompromisy i cierpliwości w przyzwyczajaniu się do niego.

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

1 komentarz

1 komentarz

  1. dydynski26

    09/04/2020 dnia 09:29

    Miałem okazję testować ten sprzęt w MM Arkadia. Największe zainteresowanie zwrócił na mnie screenpad plus. Jeśli ktoś dużo pracuje na office jest to bardzo przydatna rzecz. Można dużo rzeczy spersonalizować pod siebie 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne

Telewizor na każdą kieszeń

Publikacje

Predator Helios, Predator Triton i Nitro otrzymają najnowsze procesory Intela i karty graficzne NVIDIA

Gaming

Znamy datę konferencji Samsung Galaxy Unpacked 2020

Newsy

Na czym polega pozycjonowanie stron internetowych?

Publikacje

Połącz
Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!