Bajki zwykle kończą się tam, gdzie zaczyna się dorosłość. Ślub, koronacja, kilka zdań o szczęściu i można zamknąć książkę. Nikt nie pyta, czy Kopciuszek dogaduje się z mężem ani jak potoczyły się losy Wielkiego Złego Wilka. The Wolf Among Us odpowiada na podobne pytania z bezwzględnością dobrego kryminału. Trzynaście lat później okazuje się, że jego bohaterowie wciąż mają nam sporo do powiedzenia.
Fabletown to ukryta społeczność baśniowych postaci w Nowym Jorku lat 80. Dawne królestwa upadły, a bohaterowie dziecięcych opowieści muszą teraz płacić rachunki, szukać pracy i radzić sobie z nierównościami, których nie rozwiąże żadna magia. Porządku pilnuje Bigby Wolf, dawny Wielki Zły Wilk, dziś szeryf próbujący przekonać innych, że przemoc zostawił za sobą. Kiedy dochodzi do morderstwa, szybko przekonujemy się, że w tym mieście każdy ma coś do ukrycia.
Siłą gry pozostaje nie tyle sama zagadka, ile postać Bigby’ego. Możemy przesłuchiwać świadków ze spokojem albo wymuszać odpowiedzi pięściami. Łagodność nie zawsze popłaca, brutalność czasem działa, a mieszkańcy Fabletown pamiętają, kim szeryf był wcześniej. Wybory rzadko prowadzą do zupełnie innych wydarzeń, częściej zmieniają relacje i sposób, w jaki postacie nas postrzegają. Ale właśnie w tych drobnych przesunięciach kryje się pytanie, czy człowiek – a właściwie wilk – naprawdę może się zmienić.
Pięć epizodów składa się na około dziesięciogodzinną historię, pełną mocnych dialogów, nieoczywistych postaci i napięcia, które rodzi się nawet podczas pozornie zwyczajnej rozmowy. Szczególnie dobrze wypada relacja Bigby’ego ze Snow White, w której wzajemne zaufanie nie oznacza zgody co do tego, czym jest sprawiedliwość. Świetnie dobrane głosy pomagają uwierzyć w ten świat nawet wtedy, gdy ekran przypomina nam, ile lat ma oryginał.







Remaster wyraźnie poprawia tekstury, modele, oświetlenie i płynność. Neonowe fiolety i błękity nabierają głębi, a Fabletown wygląda trochę tak, jak zapamiętaliśmy je z pierwszego spotkania, zamiast tak, jak rzeczywiście wyglądało. Nie wszystko przetrwało próbę czasu. Animacje bywają sztywne, eksploracja ociężała, a sekwencje QTE wciąż polegają na szybkim wciskaniu przycisków. Dzisiaj częściej wybijają z rytmu, niż dodają emocji.
Nowy tryb Noir pozwala przejść grę w czerni i bieli. Brzmi kusząco: cyniczny detektyw, papierosy i miasto pełne sekretów aż proszą się o taką oprawę. Problem w tym, że charakter The Wolf Among Us wyrasta również z jego agresywnych barw. Bez neonów opowieść nabiera elegancji, ale traci część osobowości. Ciekawsze są dodatki: pięć usuniętych, niedokończonych scen, w tym alternatywne rozwinięcie finału, galeria grafik i ponad godzina rozmów z twórcami.
Za około 100 PLN otrzymujemy kompletną, nadal znakomitą historię w ładniejszym wydaniu. Dla nowych graczy to atrakcyjna propozycja, dla powracających – przede wszystkim okazja do ponownej wizyty; 50-procentowe rabaty dla posiadaczy oryginału mogą ułatwić decyzję. Szkoda tylko braku polskich napisów, bo w grze opartej na dialogach i wyborach podejmowanych pod presją czasu to poważniejszy problem niż niezgrabna animacja.
Wielki Zły Wilk wygląda dziś lepiej, choć nie pozbył się wszystkich starych nawyków. I nadal fascynuje najbardziej wtedy, gdy próbuje udowodnić, że zasługuje na przebaczenie, którego nikt nie ma obowiązku mu udzielić. W bajkach dobro i zło łatwo od siebie oddzielić. W Fabletown takiej wygody nie ma.
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Wielki Zły Wilk nabrał ogłady i dostał nowe ubranie, ale najbardziej fascynujące pozostaje to, że wciąż nie potrafimy rozstrzygnąć, czy naprawdę jest dobrym człowiekiem.
Plusy
Znakomicie napisana, wciąż angażująca historia. Wyraziste postacie i trudne wybory moralne. Udane odświeżenie oprawy wizualnej i lepsza płynność. Wartościowe materiały dodatkowe i usunięte sceny. Rozsądna cena, zwłaszcza z rabatem dla posiadaczy oryginału.
Minusy
Przestarzałe animacje i mechanika QTE. Tryb Noir odbiera grze część wizualnego charakteru. Niewielkie zmiany w samej rozgrywce. Brak polskiej wersji językowej.



