Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Gaming

RECENZJA: Ghost of Tsushima: Director’s Cut

Wersja reżyserska wielkiego hitu z PS4 dodaje nowy wątek fabularny i kilka usprawnień.

Zdaniem wielu miłośników konsoli Sony, Ghost of Tsushima był ostatnią wielką grą na PS4 – wciągającą, piękną i niesamowicie klimatyczną. Chociaż tytuł wyglądał fenomenalnie w trybie zgodności na PS5, deweloper, studio Sucker Punch, zdecydował się na przystosowanie go do specyfiki next-genowej konsoli. Efekty ich pracy możemy podziwiać w wersji Director’s Cut, która zabierze nas również w zupełnie nowe miejsce na mapie Japonii.

Jeśli ukończyliśmy kampanię z podstawki, linia fabularna z DLC będzie dostępna bezpośrednio po załadowaniu gry. Jin Sakai trafia na trop mongolskich najeźdźców z plemienia Orlicy, którzy planują atak na Cuszimę. Ich siedzibą jest pobliska wyspa Iki, siedlisko wszelkiego rodzaju przemytników i złoczyńców. Bohater wyrusza na teren nieprzyjaciela, nękany wspomnieniami ze swojej poprzedniej wyprawy w tamte strony – lata temu, podczas próby stłumienia zamieszek, zginął tam ojciec Jina.

Wyspa Iki to odskocznia od historii przedstawionej w głównej kampanii, chociaż rozgrywka toczy się właściwie tak samo: budujemy swoją legendę, podróżując po nieodkrytym terytorium, wypełnionym punktami orientacyjnymi, misjami pobocznymi oraz mnóstwem potężnych oponentów. Starcia są trudniejsze od tych z Cuszimy, a wrogów często wspierają Szamani – mocno opancerzeni wojownicy, którzy trzymają się na dystans. Ich zaśpiewy zwiększają bojowe umiejętności otaczających sojuszników, co zmusza nas do odpowiedniego wybierania celów i uważnego atakowania. Sam Jin nie otrzymał nowych umiejętności bojowych, a jedynie dwie eksploracyjne, które zaprowadzą go do punktów orientacyjnych na Wyspie Iki: sanktuariów zwierząt i wyzwań łuczniczych.

Chociaż dodatek do Ghost of Tsushima dostępny jest także na PS4, prawdziwe piękno kryjące się w grze zobaczymy dopiero na konsoli nowej generacji. Tytuł Sucker Punch wydaje się wręcz idealny na PS5 – deweloper perfekcyjnie dopracował sposób, w jaki wchodzimy w interakcje z otoczeniem za pomocą pada DualSense i adaptacyjnych triggerów; przykładowo, gdy Jin mocno ciągnie linę do wspinaczki, odczuwamy pod palcem wyraźny opór. Gra ładuje się błyskawicznie, a przy tym fantastycznie wygląda w 4K lub 60 kl./s. Sami najczęściej korzystaliśmy z tego drugiego trybu, zapewniającego starciom kinową płynność.

Poprawione tekstury, także te na twarzach bohaterów, dynamiczne oświetlenie, jeszcze bardziej realistyczna flora i fauna… dzięki tym szczegółom Ghost of Tsushima wygląda jak gra stworzona z myślą o obecnej generacji. Na dodatek wersja na PS5 generuje cutscenki na silniku gry, dzięki czemu ruch warg postaci odpowiada wypowiadanym przez nie kwestiom – miłe, jeśli chcemy zagrać z klimatycznym, japońskim dubbingiem.

Wersja Director’s Cut to godna uwagi propozycja zarówno dla tych, którzy poznali wszystkie sekrety podstawowej kampanii, jak i dla nowicjuszy, dopiero zastanawiających się nad wyruszeniem w podróż z Duchem z Cuszimy.

Werdykt
89

NASZYM ZDANIEM...

Ghost of Tsushima w wersji „reżyserskiej” broni honoru konsolowych RPG akcji niczym prawdziwy samuraj.

Plusy

Angażująca i pełna zwrotów akcji fabuła. Mnóstwo nowych lokacji do odkrycia. Przepiękny, otwarty świat.

Minusy

Aktualizacja do Director’s Cut na PS5 jest bardzo droga.

Od jedenastu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Gaming

Więcej informacji na temat więzienia Black Iron.

Gaming

Hot Wheels Unleashed, Injustice 2 oraz Superhot.

Gaming

Od czarującej atmosfery do ataku kosmicznego horroru.