Konturowanie twarzy przez lata żyło na granicy sztuki makijażu i architektury użytkowej. Były linie, kąty, precyzyjne mapy i ten moment przed lustrem, w którym człowiek zaczynał się zastanawiać, czy modeluje policzki, czy przygotowuje projekt przebudowy fasady. M·A·C najwyraźniej wyczuwa zmianę nastroju. W ramach kampanii I Only Wear M·A·Cmarka wprowadza trzy produkty, które mają przenieść konturowanie w spokojniejszy rejestr: mniej rzeźbienia dłutem, więcej miękkiego cieniowania.
Nowości bazują na linii Studio Fix i są pomyślane jako zestaw do pracy z twarzą od podstaw: Studio Fix 36HR Smooth Angles Concealer, Multisculpt Matte Liquid Colour oraz Studio Fix 24HR Colour Corrector. W praktyce chodzi o trzy różne zadania: ukrycie tego, czego niekoniecznie chcemy pokazywać światu po zbyt krótkiej nocy, delikatne podkreślenie konturu oraz wyrównanie kolorytu skóry przed makijażem. Czyli klasyczny poranek, tylko w wersji z większą kontrolą nad światłem i cieniem.
Najbardziej uniwersalnie zapowiada się Studio Fix 36HR Smooth Angles Concealer. To lekki korektor o pełnym, stopniowanym kryciu i naturalnym, delikatnie matowym wykończeniu. M·A·C deklaruje 36-godzinną trwałość koloru, odporność na wodę i rozmazywanie, a także formułę, która nie ma zbierać się w załamaniach skóry, warzyć, blaknąć, wałkować ani zostawiać smug. Brzmi jak lista życzeń każdego, kto choć raz poprawiał korektor w świetle biurowej łazienki i zrozumiał, że oświetlenie LED bywa bardziej bezlitosne niż szczery przyjaciel. Produkt ma być odpowiedni dla różnych typów skóry, od tłustej po suchą, i dostępny w 44 odcieniach. Rekomendowana cena detaliczna wynosi 135 PLN.
Drugą nowością jest Multisculpt Matte Liquid Colour, czyli płynny produkt do konturowania twarzy i oczu. Tu M·A·C idzie w stronę trendu, który odchodzi od mocnego, graficznego konturu na rzecz efektu „moja twarz, tylko po lepszej reżyserii światła”. Formuła ma dawać 24-godzinną trwałość, być lekka, łatwa do blendowania i pozwalać budować intensywność bez efektu maski. Marka deklaruje odporność na wodę, pot i wilgoć, a także brak rozmazywania, warzenia i osadzania się w załamaniach skóry.






Multisculpt Matte Liquid Colour pojawia się w gamie odcieni nude, od jasnych beżów po głębokie brązy. Wśród nich są m.in. Brulé, Painterly, Omega, Velvet Teddy, Cool Spice, Stone, Espresso, Uncorked i Pinot Noir. To zakres, który ma pozwolić nie tylko na klasyczne konturowanie, ale też bardziej subtelne dopasowanie cienia do karnacji i proporcji twarzy. Rekomendowana cena detaliczna to 125 PLN.
Trzeci element układanki, Studio Fix 24HR Colour Corrector, ma zajmować się tym, co zwykle dzieje się jeszcze przed właściwym makijażem: cieniami pod oczami, zaczerwienieniami, przebarwieniami, poszarzałą skórą i podtonami, które nie zawsze współpracują z resztą twarzy. To płynny korektor koloru o 24-godzinnej trwałości, naturalnym, delikatnie matowym wykończeniu i wodoodpornej, nawilżającej formule. Produkt ma być odporny na pot i wilgoć, nie zatykać porów, nie wałkować się, nie zostawiać smug i nie powodować wyprysków. Jest też testowany dermatologicznie.
W ofercie znalazło się sześć wariantów: Pink do korygowania cieni pod oczami przy jasnych i średnio jasnych karnacjach, Mint do zaczerwienień, Peach, Ochre i Orange do przebarwień na różnych tonach skóry oraz Violet do neutralizowania podtonów. Rekomendowana cena detaliczna wynosi 95 PLN.
Kampanię I Only Wear M·A·C nadal reprezentuje Doja Cat, ale tym razem ważnym elementem ma być nie tylko twarz ambasadorki, lecz także edukacja. Na YouTubie marki pojawi się seria tutoriali poświęconych konturowaniu, mapowaniu twarzy i różnym technikom makijażu – od minimalistycznych po pełny glam. I to jest chyba najrozsądniejszy kierunek: bo nawet najlepszy produkt nie zastąpi świadomości, gdzie właściwie kończy się kość policzkowa, a zaczyna fantazja.
Nowe produkty są dostępne w salonach M·A·C oraz na stronie maccosmetics.com.



