KitchenAid od lat stoi w kuchniach trochę jak mały sprzęt AGD, a trochę jak deklaracja stylu życia. To jeden z tych mikserów, które nie próbują znikać w szafce, bo same wyglądają tak, jakby ktoś zaprojektował je po to, by stały na blacie i dyskretnie sugerowały, że w tym domu od czasu do czasu powstaje coś więcej niż kanapka jedzona nad zlewem. Nowy Artisan Plus nie zmienia tej historii gwałtownie. I chyba właśnie o to chodzi.
Vivamix, oficjalny dystrybutor KitchenAid w Polsce, wprowadza do sprzedaży Artisan Plus – najbardziej zaawansowany mikser z uchylną głowicą w historii marki. To nadal klasyczna sylwetka KitchenAid, znana z domowych kuchni od dekad, ale uzupełniona o kilka zmian, które mają sens nie tylko na papierze, lecz także wtedy, gdy człowiek naprawdę stoi nad miską z ciastem i próbuje nie zniszczyć tego, co przed chwilą z takim trudem ubił.

Najważniejszą nowością jest system Precision Speed Control, czyli płynna, 11-stopniowa regulacja prędkości. Brzmi technicznie, ale w praktyce chodzi o rzecz bardzo prostą: większą kontrolę nad tym, jak mikser obchodzi się ze składnikami. Do tego dochodzi ultra-wolny bieg ½, przeznaczony do łagodnego łączenia delikatnych mas, ubitych białek, owoców czy składników, które źle znoszą kuchenną brutalność. Każdy, kto choć raz zamienił puszyste ciasto w smutną, opadniętą masę, wie, że czasem różnica między sukcesem a kulinarną pokorą mieści się właśnie w prędkości mieszania.
Artisan Plus ma także funkcję Soft Start, która stopniowo rozpędza mikser po uruchomieniu. To jeden z tych dodatków, które nie brzmią efektownie, dopóki nie przypomnimy sobie chmury mąki, cukru pudru albo kakao unoszącej się nad blatem jak scenografia do taniego horroru cukierniczego. Tutaj składniki mają większą szansę zostać w dzieży, a nie na kuchennych kafelkach.

Nowością w tej linii jest również zintegrowane podświetlenie LED dzieży. Światło włącza się automatycznie po opuszczeniu głowicy lub uruchomieniu miksera, można je też aktywować ręcznie bez włączania urządzenia. To drobiazg, ale bardzo praktyczny: łatwiej ocenić konsystencję masy, zwłaszcza gdy kuchnia ma bardziej nastrojowe niż laboratoryjne oświetlenie.
W standardowym zestawie znalazły się akcesoria ze stali nierdzewnej, które można myć w zmywarce: dzieża, hak do ciasta, rózga, mieszadło płaskie oraz mieszadło z podwójnym zgarniaczem Double Flex Edge Beater. To ostatnie ma silikonowe krawędzie, które zbierają składniki ze ścianek i dna dzieży, czyli robią dokładnie to, co zwykle kończy się ręcznym zatrzymywaniem miksera i sięganiem po szpatułkę.

KitchenAid Artisan Plus debiutuje w 11 kolorach, w tym w czterech odcieniach zarezerwowanych dla tego modelu: Suszony Pomidor, Dzika Borówka, Żelazny i Owsiany. Do tego dochodzą wykończenia Crinkle, satynowe metaliczne oraz klasyczne satynowe. Nazwy kolorów brzmią trochę jak karta w modnej kawiarni, ale w przypadku KitchenAid kolor od zawsze był częścią całej zabawy. Ten sprzęt ma nie tylko mieszać, ale też dobrze wyglądać, kiedy akurat niczego nie miesza.
Dobra wiadomość dla dotychczasowych użytkowników jest taka, że Artisan Plus zachowuje kompatybilność z przystawkami KitchenAid dostępnymi na rynku. Kto już zbudował wokół miksera mały ekosystem akcesoriów, nie musi zaczynać od zera. To raczej ewolucja niż rewolucja – ale w kategorii sprzętu, który potrafi zostać w kuchni na lata, czasem właśnie taka zmiana ma najwięcej sensu.



