Z kartami pamięci jest trochę jak z ubezpieczeniem samochodu. Na co dzień poświęcamy im niewiele uwagi, ale kiedy wydarzy się coś nieprzyjemnego, nagle okazują się niezwykle ważne. Zwłaszcza jeśli pracują w wideorejestratorze lub kamerze monitoringu, gdzie nagrania są nieustannie zapisywane i nadpisywane. Sandisk przygotował właśnie dwa modele przeznaczone do takich zastosowań.
Nowa rodzina SANDISK Guardian obejmuje karty Dash Cam Card oraz Security Cam Card. Obie występują w pojemnościach od 32 do 512 GB i obsługują zapis materiałów w rozdzielczości od Full HD do 4K UHD. Ich najważniejszą cechą ma być jednak odporność na intensywną, wieloletnią eksploatację.
SANDISK Dash Cam Card przeznaczono do samochodowych wideorejestratorów. Karta została przystosowana do pracy w wysokich i niskich temperaturach, przy dużej wilgotności oraz w warunkach ciągłych wibracji. Według testów producenta wariant 512 GB ma wytrzymywać nawet 40 000 godzin nagrywania. To ponad cztery i pół roku nieprzerwanej pracy, choć warto zaznaczyć, że deklaracja dotyczy materiałów Full HD. Przy nagrywaniu w 4K trwałość wyrażona w godzinach będzie niższa.


Z kolei SANDISK Security Cam Card powstała z myślą o domowych i zewnętrznych kamerach monitoringu. Tutaj szczególnie istotna jest możliwość lokalnego zapisywania materiałów, również wtedy, gdy urządzenie utraci połączenie z Wi-Fi. Karta może więc stanowić uzupełnienie przechowywania nagrań w chmurze lub jego alternatywę. Wersja 512 GB została przetestowana pod kątem nawet czterech lat ciągłego zapisu w jakości Full HD.
Obydwa modele oferują prędkość odczytu do 100 MB/s i zapisu do 40 MB/s. Nie są to wartości, które zrobią wrażenie na entuzjastach najszybszych nośników pamięci, ale w tym przypadku znacznie ważniejsza jest odporność na tysiące cykli nadpisywania danych.
Karty SANDISK Guardian są już dostępne w oficjalnym sklepie producenta, a ich sugerowane ceny zaczynają się od 109 PLN. Warto tylko pamiętać, że nawet najbardziej wytrzymała karta pamięci nie zwalnia z obowiązku okresowego sprawdzania nagrań. Lepiej odkryć problem z zapisem podczas rutynowej kontroli niż wtedy, gdy materiał jest naprawdę potrzebny.




