Najlepsze projekty studenckie często zaczynają się nie od pytania „co da się zbudować?”, lecz od znacznie bardziej przyziemnego: „dlaczego wciąż robimy to w tak niewygodny sposób?”. W tegorocznej polskiej edycji Nagrody Jamesa Dysona takie podejście zaprowadziło na pierwsze miejsce zespół z Politechniki Krakowskiej.
Aleksandra Sierakowska-Byczek, Klaudia Kuźmiak, Julia Radwan-Pragłowska i Łukasz Janus zdobyli krajową nagrodę za AgroSysIT – przenośny system do analizy gleby, który ma przenieść część możliwości laboratorium bezpośrednio na pole.
Urządzenie wykorzystuje dwie metody pomiaru optycznego: absorbancję i fluorescencję. Próbkę gleby miesza się z odpowiednim odczynnikiem i umieszcza w kuwecie, gdzie system diod LED oraz detektorów analizuje właściwości roztworu. Połączona z urządzeniem aplikacja może następnie określić m.in. pH gleby, zawartość składników odżywczych i wybranych zanieczyszczeń.
Pomysł odpowiada na dość niewdzięczną lukę pomiędzy dwiema istniejącymi metodami. Badania laboratoryjne są dokładne, ale wymagają pobrania próbek, wysłania ich i oczekiwania na wynik. Prostsze testy wykonywane bezpośrednio w terenie działają szybciej, lecz ich wyniki są zwykle mniej precyzyjne. AgroSysIT ma znaleźć miejsce pomiędzy tymi skrajnościami.



Znaczenie takiego pomiaru nie kończy się na samej ciekawości dotyczącej składu ziemi. Dane pozwalają dokładniej dopasować nawożenie do rzeczywistych potrzeb gleby, a więc potencjalnie ograniczyć zarówno koszty, jak i nadmierne stosowanie nawozów. Twórcy chcą teraz prowadzić dalsze testy w realnych warunkach, rozszerzyć ochronę patentową i docelowo skomercjalizować projekt. Za zwycięstwo w krajowym etapie otrzymali 24 360 PLN.
AgroSysIT nie jedzie jednak dalej samotnie. Do międzynarodowego etapu zakwalifikowano również dwa inne polskie projekty.
Intelligent Hives, znany także jako BeeHUB, to zasilany energią słoneczną system monitorowania uli. Czujniki mierzą wagę, temperaturę i wilgotność, rejestrowany jest również dźwięk. Dane analizuje system wykorzystujący AI, który ma ostrzegać pszczelarza o możliwych problemach – od przegrzania ula i rójki po chorobę czy próbę kradzieży. Zamiast zaglądać do ula „na wszelki wypadek”, właściciel ma dostawać sygnał wtedy, gdy rzeczywiście dzieje się coś nietypowego.


Trzeci projekt, TS Walker autorstwa Jakuba Cichonia i Natalii Rzadek, dotyczy zupełnie innej dziedziny. To teleskopowy chodzik zaprojektowany tak, by można było korzystać z niego także na schodach. Regulowane tylne nogi dostosowują się do wysokości stopni i nierówności podłoża, rozwiązując problem, z którym klasyczne chodziki radzą sobie słabo albo wcale.
Cała trójka przechodzi teraz do międzynarodowej części James Dyson Award. 14 października ma zostać ogłoszona lista 20 finalistów wybranych przez międzynarodowy zespół inżynierów Dysona, a 4 listopada poznamy ostatecznych zwycięzców. Główna nagroda w tegorocznej edycji wynosi 30 000 funtów.
Wspólny mianownik polskich projektów jest zresztą ciekawszy niż jakakolwiek futurystyczna otoczka. Każdy bierze problem istniejący od dawna – badanie gleby, pilnowanie uli albo poruszanie się po schodach – i próbuje usunąć z niego trochę czekania, niepewności lub zwyczajnej niewygody. Czasem właśnie na tym polega najbardziej użyteczna innowacja.



