SEAT Arona potrafi wyglądać jak jeden z ostatnich, względnie przytomnych, pomysłów na nowy miejski crossover. Cennik otwiera kwota 97 400 PLN, co w dzisiejszych realiach brzmi niemal uspokajająco. Za tę cenę dostajemy jednak podstawową wersję z trzycylindrowym silnikiem 1.0 TSI o mocy 95 KM.
Testowany egzemplarz stoi na drugim końcu oferty. To wersja FR z czterocylindrowym 1.5 TSI o mocy 150 KM, siedmiobiegowym DSG, lakierem Oniric, dachem Manhattan Grey i 18-calowymi felgami Performance. Samochód kosztuje bazowo 131 100 PLN, ale po dodaniu pakietów, nawigacji, lepszego nagłośnienia, podgrzewanych foteli i systemów wsparcia cena rośnie do 160 338 PLN. Po rabacie zostaje 155 782 PLN.
Różnica względem najtańszej Arony wynosi więc niemal 60 tysięcy złotych. Nie sprawdzamy tutaj po prostu, czy mały SEAT nadal ma sens. Sprawdzamy jego najbardziej ambitną odmianę, która chce zachować miejską prostotę bazowego modelu, a jednocześnie zaoferować osiągi i wyposażenie z wyższej półki.
Arona zadebiutowała w 2017 roku, a obecny lifting nie próbuje udawać zupełnie nowej konstrukcji. Zmieniono reflektory, zderzaki, wzory felg i kilka detali, ale charakter pozostał ten sam. To niewielki crossover o długości 4 164 mm, wystarczająco poręczny do miasta i wystarczająco wysoki, by dać kierowcy poczucie lepszej widoczności bez udawania wyprawy przez Patagonię.
Wersja FR dodaje kontrastowy dach, ciemniejsze akcenty, sportowo stylizowane zderzaki i 18-calowe koła. Wygląda świeżo, ale nie zamienia się w karykaturę małego SUV-a. Nadal najlepiej pasuje do zwyczajnego życia między domem, pracą, sklepem i weekendowym wyjazdem.
Wnętrze jest jednym z najmocniejszych argumentów Arony, choć nie dlatego, że wygląda jak wystawa przyszłości. Klimatyzacja ma fizyczny panel, najważniejsze funkcje pozostają pod ręką, a obsługa nie wymaga przekopywania kolejnych ekranów. W czasach, gdy zmiana temperatury bywa ukryta głębiej niż ustawienia prywatności, zwykłe pokrętło zaczyna wyglądać niemal luksusowo.
Cyfrowe zegary mają 10,25 cala, a ekran Navi System+ 9,2 cala. Jest Apple CarPlay, Android Auto, Bluetooth, ładowanie bezprzewodowe i SEAT Connect. Wszystko działa poprawnie, ale nie próbuje urządzać w kabinie technologicznego przedstawienia.
Materiałowo widać wiek konstrukcji i pozycję modelu. Twardych plastików jest sporo, kolorystyka pozostaje ciemna, ale całość wydaje się solidna i odporna na codzienne traktowanie. Wersja FR dostaje lepiej wyprofilowane fotele, czarną podsufitkę i kierownicę obszytą skórą Nappa. Fotele dobrze podpierają ciało i są jednym z bardziej przekonujących powodów, by spojrzeć wyżej niż na podstawowe odmiany.

Przestrzeni jest więcej, niż sugerują niewielkie gabaryty. Z przodu siedzi się swobodnie, z tyłu dwoje dorosłych pasażerów nie powinno protestować, a bagażnik mieści 400 litrów. To wynik bardzo dobry w tej klasie i ważniejszy w codziennym użytkowaniu niż kilka dodatkowych efektów w systemie multimedialnym.
Silnik 1.5 TSI rozwija 150 KM i 250 Nm. Arona przyspiesza do 100 km/h w 8,3 sekundy i osiąga 212 km/h. Największą zaletą nie jest jednak sport, lecz swoboda. Samochód chętnie przyspiesza, dobrze radzi sobie na trasie i nie wymaga szczegółowego planowania każdego wyprzedzania.
Arona kosztuje od 97 400 PLN, ale testowany FR 1.5 TSI DSG wyceniono na 155 782 PLN – i właśnie ta różnica jest kluczem do jego oceny
Nie znaczy to, że najmocniejsza wersja jest bezdyskusyjnie najlepsza. Silnik nie zawsze brzmi tak gładko, jak można oczekiwać po czterech cylindrach, a DSG ma momenty namysłu. Podczas spokojnej jazdy szybko wrzuca wyższe biegi, lecz przy gwałtownym dodaniu gazu potrafi chwilę zwlekać z redukcją. Przy ruszaniu i manewrach zdarzają się również mniej płynne reakcje. Momentami wręcz miałem poczucie, że dopłata do 1.5 TSI nie daje wystarczająco dużo względem słabszych jednostek 1.0.
Oficjalne zużycie paliwa wynosi 5,6-6,0 l/100 km. Wynik w okolicach sześciu litrów jest osiągalny przy spokojnej jeździe, szczególnie poza miastem. W korkach i przy częstym korzystaniu ze 150 KM naturalnie rośnie, a 40-litrowy zbiornik nie zachęca do bicia rekordów zasięgu.

Układ kierowniczy pracuje lekko i precyzyjnie, nadwozie nie przechyla się nadmiernie, a reakcje są przewidywalne. Arona nie jest hot hatchem w przebraniu crossovera, ale prowadzi się naturalniej niż wiele podobnych modeli. W mieście nie męczy, a na szybszych drogach zachowuje przyjemną pewność.
Największym kompromisem są 18-calowe koła. Dobrze wypełniają nadkola, ale na krótkich nierównościach zawieszenie wyraźnie przypomina o ich obecności. Mniejsze felgi byłyby rozsądniejszym wyborem, lecz konfiguratory od lat żyją z tego, że rozsądek rzadko dostaje najładniejszy wzór.
Testowany egzemplarz miał aktywny tempomat, Travel Assist, monitorowanie martwego pola, podgrzewane fotele, bezkluczykowy dostęp, kamerę cofania i kompletnie nie dorastające do swojej nazwy nagłośnienie Premium Sound z subwooferem. To dodatki naprawdę poprawiające codzienne użytkowanie, ale również dobrze pokazujące, jak szybko miejski crossover przestaje być miejskim wydatkiem.
I tu wracamy do sedna. Arona jako model ma dużo sensu. Jest praktyczna, prosta w obsłudze, dobrze zaprojektowana użytkowo i nadal przyjemniejsza w prowadzeniu niż wiele małych crossoverów. Arona za 97 400 PLN jest obietnicą rozsądku. Arona FR 1.5 TSI DSG za 155 782 PLN staje się pytaniem, ile za ten rozsądek warto dopłacić.
Nie jest złym samochodem. Przeciwnie, to fajna, dobrze wyposażona i bardzo kompletna wersja Arony. Problem polega na tym, że przy tej cenie w rozmowie pojawiają się większe, nowsze i bardziej zelektryfikowane modele. Wtedy prosta obsługa, 400-litrowy bagażnik i fizyczne przyciski pozostają zaletami, ale przestają wystarczać jako cała argumentacja.
Najmocniejsza Arona zna zasady starej gry i nadal potrafi grać w nią dobrze. Nie wymaga okresu adaptacji, nie komplikuje zwykłych czynności i nie próbuje przekonać kierowcy, że każda podróż jest cyfrowym doświadczeniem. Gdyby kosztowała wyraźnie mniej, łatwiej byłoby uznać ją za jedną z najbardziej przytomnych propozycji w klasie. Przy 155 tysiącach złotych rozsądek nadal tu jest, tylko mówi już trochę ciszej.
Specyfikacja
- CENA MODELU TESTOWEGO 155 782 PLN
- SILNIK 1.5 TSI
- MOC 150 KM
- PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA 212 km/h
- 0-100 KM/H 8,3 sekundy
- ZUŻYCIE W CYKLU MIESZANYM (WLTP) 5,6-6,0 l/100 km
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Najmocniejsza Arona jest szybka, wygodna i dobrze wyposażona. Tylko rachunek wystawia już jak samochód o większych ambicjach.
Plusy
Elastyczny silnik 1.5 TSI. Ergonomia i fizyczne przyciski. Pewne, naturalne prowadzenie. Wyposażenie testowej wersji.
Minusy
Wysoka cena dobrze skonfigurowanego egzemplarza. DSG potrafi zwlekać z redukcją i szarpnąć przy manewrach. Wnętrze solidne, ale miejscami bardzo plastikowe.



