Brud ma dość osobliwe wyczucie czasu. Okruchy pojawiają się zaraz po odkurzaniu, kawa ląduje na podłodze pięć minut przed wyjściem, a sierść zwierzęcia najwyraźniej rozmnaża się nocą. Roboty sprzątające miały uwolnić nas od tej codziennej powtarzalności, ale przez lata najlepiej radziły sobie z kurzem leżącym grzecznie na środku pokoju. Dyson Spot+Scrub Ai mierzy nieco wyżej. Nie tylko odkurza i przeciera podłogę, lecz próbuje zrozumieć, co właściwie ma przed sobą – i czy należy to usunąć, ominąć, czy potraktować z większą stanowczością.
Sztuczna inteligencja, która nie pisze wierszy
Warto podkreślić, że AI nie komponuje tutaj muzyki ani nie podpowiada, jak zakończyć służbowego maila. Kamera HD obserwuje podłogę, a system rozpoznaje ponad 100 rodzajów przeszkód, substancji i plam. Zielona wiązka światła uwidacznia kurz oraz zabrudzenia, które przy zwykłym oświetleniu łatwo przeoczyć. Robot może więc odróżnić miejsce wymagające kolejnego przejazdu od przedmiotu, którego lepiej nie wciągać. Każdy, kto widział automatyczny odkurzacz próbujący połknąć kabel, skarpetę albo fragment zabawki, wie, że nie jest to drobiazg.

Spot+Scrub Ai skanuje otoczenie siedem razy na sekundę, korzystając z 24 czujników i podwójnego systemu LiDAR. Dzięki temu buduje mapę mieszkania, omija przeszkody i podejmuje decyzje bez nerwowych zwrotów przypominających kierowcę, który właśnie przegapił zjazd. Co ważne, przetwarzanie obrazu odbywa się wewnątrz urządzenia. Materiały z domowej kamery nie trafiają do chmury, więc porozrzucane kapcie pozostają prywatną sprawą domowników.
Mopowanie bez rozprowadzania historii z kuchni
Najciekawsza część konstrukcji dotyczy jednak mycia podłóg. Wiele robotów z funkcją mopowania działa dobrze do momentu, w którym trafi na coś bardziej wymagającego niż lekki kurz. Potem wilgotna nakładka potrafi rozprowadzić ślad po kawie po powierzchni, zamieniając niewielką plamę w projekt artystyczny o zaskakująco dużym formacie.
Dyson zastosował wałek, który jest czyszczony przy każdym obrocie. Dwanaście punktów doprowadza świeżą wodę, brud jest na bieżąco odbierany, a podgrzewanie pomaga przy zaschniętych i klejących zabrudzeniach. Zamiast wielokrotnie przecierać podłogę tą samą brudną powierzchnią, robot pracuje stale odświeżanym wałkiem. To jedna z tych różnic, które na papierze brzmią technicznie, ale w praktyce oznaczają po prostu mniej smug i brak konieczności poprawiania pracy ręcznym mopem.



Wałek może wysunąć się o 40 mm, aby dotrzeć bliżej ścian i listew. Gdy robot wjeżdża na dywan, podnosi go o 10 mm, nie próbując przy okazji wykonać mokrej pielęgnacji runa. W tym samym momencie zwiększa moc ssania nawet czterokrotnie. Zmiana odbywa się automatycznie, więc nie trzeba przed każdym sprzątaniem urządzać mieszkania pod potrzeby maszyny.
Suche sprawy też mają znaczenie
Za zbieranie kurzu odpowiada silnik generujący podciśnienie 18 000 Pa. Liczba sama w sobie nie posprząta salonu, ale przekłada się na zdolność wyciągania drobnych zanieczyszczeń z dywanów i szczelin. Silikonowy wałek ogranicza plątanie długich włosów i sierści, a boczne szczotki zagarniają kurz z narożników oraz przestrzeni przy meblach. Innymi słowy, robot nie kończy pracy po efektownym przejeździe przez środek pokoju, pozostawiając obrzeża przyszłym pokoleniom.
Czas działania sięga 200 minut w trybie cichym. W większości mieszkań oznacza to możliwość obsłużenia całej powierzchni w jednym cyklu. Jeśli energii zabraknie, Spot+Scrub Ai wraca do stacji, ładuje się i może kontynuować pracę. To ważne szczególnie w większych domach, gdzie krótki czas działania potrafi zamienić automatyczne sprzątanie w wieloodcinkowy serial.
Stacja bierze na siebie mniej elegancką część zadania
Roboty sprzątające są naprawdę samodzielne dopiero wtedy, gdy nie trzeba po każdym przejeździe wyciągać z nich kurzu, płukać elementów i zastanawiać się, dlaczego urządzenie domagające się opróżnienia pojemnika mruga akurat podczas ważnej rozmowy. Stacja Dyson automatycznie opróżnia zbiornik z suchych zabrudzeń, czyści urządzenie, uzupełnia wodę i ładuje akumulator.

Dziesięć cyklonów usuwa kurz bez stosowania worków, a 3-litrowy pojemnik może, zależnie od warunków i intensywności sprzątania, wystarczyć nawet na 100 dni. Podwójna filtracja wychwytuje cząsteczki o wielkości 0,1 mikrometra, natomiast zbiornik wody jest okresowo oczyszczany z wykorzystaniem jonów srebra. Cały system ma ograniczyć kontakt użytkownika z tym, co robot zebrał. I słusznie, bo finałem luksusowego sprzątania nie powinno być ręczne grzebanie w kłębach kurzu.
Porządek ustawiony w kalendarzu
Aplikacja MyDyson pozwala zdecydować, kiedy i gdzie robot ma pracować. Można tworzyć harmonogramy, wybierać konkretne pokoje, wyznaczać strefy omijania oraz dostosowywać moc ssania i ilość wody. Mapy 2D i 3D pokazują układ domu, a raporty oraz mapy cieplne informują, gdzie urządzenie wykryło więcej zabrudzeń i jak intensywnie sprzątało.
Brzmi jak nadmiar informacji o czymś tak przyziemnym jak podłoga, ale ma praktyczny sens. Kuchnia po śniadaniu potrzebuje innego traktowania niż sypialnia, a legowisko zwierzęcia nie zawsze powinno być zwiedzane przez wilgotny wałek. Po pierwszej konfiguracji można jednak o większości tych ustawień zapomnieć. Dobry system inteligentnego domu nie powinien wymagać codziennego zarządzania niczym centrum lotów kosmicznych.
Mniej sprzątania, mniej myślenia o sprzątaniu
Dyson Spot+Scrub Ai nie sprawi, że dom przestanie się brudzić. Nie przekona też dzieci, by jadły nad talerzem, ani psa, by ograniczył sezonową wymianę sierści. Może jednak zająć się konsekwencjami tych zjawisk bardziej samodzielnie niż typowy robot, łącząc mocne odkurzanie, aktywne mycie podgrzewaną wodą, rozpoznawanie zabrudzeń i rozbudowaną stację obsługową.
Najważniejsze nie jest więc to, że urządzenie ma kamerę, LiDAR, 24 czujniki czy sztuczną inteligencję. Ważne, że te elementy mają prowadzić do bardzo nieefektownego, lecz cennego rezultatu: podłoga jest czysta, dywan pozostaje suchy, a człowiek nie musi poprawiać po robocie. W świecie pełnym technologii, która domaga się naszej uwagi, to właśnie sprzęt pozwalający o sobie zapomnieć bywa najbardziej inteligentny.

Materiał powstał we współpracy z marką Dyson



