Smartfon już dawno przestał być tylko aparatem, ale producenci coraz rzadziej nawet udają, że chodzi wyłącznie o robienie zdjęć. Dzisiaj zdjęcie ma jeszcze zostać przycięte, poprawione, przerobione na kolaż, wrzucone do sieci i najlepiej zrobić to wszystko, zanim osoba siedząca naprzeciwko skończy kawę. Nowa seria OPPO Reno16 została zbudowana właśnie wokół takiego scenariusza.
Do Polski trafiają cztery modele: Reno16 Pro 5G, Reno16 5G, Reno16 FS 5G oraz Reno16 F 5G. Dwa pierwsze otrzymały stosunkowo kompaktowe, jak na dzisiejsze standardy, ekrany AMOLED 6,32 cala. FS i F są większe, z panelami 6,57 cala. Nie jest to rewolucja, ale w czasach, gdy telefon potrafi coraz skuteczniej udawać deskę do krojenia, powrót do urządzeń wygodniejszych w jednej dłoni brzmi całkiem rozsądnie.
Największy nacisk położono oczywiście na aparaty. Wszystkie modele mają z przodu ultraszerokokątną kamerę 50 MP z autofokusem i polem widzenia 100 stopni. Każdy otrzymał również 50-megapikselowy teleobiektyw portretowy z 3,5-krotnym zoomem optycznym.
Najmocniejszy Reno16 Pro 5G dokłada do tego aparat główny 200 MP z optyczną stabilizacją obrazu oraz ultraszerokokątny moduł 50 MP. W Reno16 5G główny aparat ma 50 MP z OIS, podobnie jak ultraszeroki. Reno16 FS 5G i Reno16 F 5G korzystają z głównego aparatu 50 MP z OIS i ultraszerokiego 8 MP.
Pro i standardowy Reno16 potrafią rejestrować wideo 4K przy 60 kl./s zarówno przednim, jak i tylnym aparatem. Dostępne są także płynne przechodzenie pomiędzy ogniskowymi, nagrywanie ultraszerokokątnego wideo portretowego w 4K, automatyczne poziomowanie obrazu podczas filmowania w ruchu oraz jednoczesne nagrywanie przednią i tylną kamerą. Innymi słowy, telefon ma coraz więcej powodów, by zastąpić nie tylko aparat, ale również kolegę stojącego za aparatem.

OPPO sporo uwagi poświęciło też temu, co dzieje się już po wykonaniu zdjęcia. AI Remix Collage pozwala połączyć fotografie, krótkie filmy, tekst, naklejki i ruchome elementy w jedną kompozycję. Pop Cam dodaje filtry inspirowane starymi cyfrówkami, fotografią typu Instax, prześwietleniami czy smugami światła. Z kolei Popout 2.0 potrafi wycinać z fotografii od dwóch do dziewięciu osób, zwierząt lub budynków i tworzyć z nich warstwowe kolaże.
Brzmi trochę jak zestaw funkcji przygotowany dla pokolenia, które uważa zwykłe wrzucenie zdjęcia do internetu za zmarnowaną okazję, ale przynajmniej większość operacji można wykonać bez przerzucania pliku między kilkoma aplikacjami.
Charakterystyczny ma być również biały wariant obudowy z efektem nazwanym 3D Pop Planet. Wzór przypominający unoszącą się pod szkłem planetę powstaje za pomocą warstwowej konstrukcji i mikrosoczewek, dzięki czemu zmienia głębię wraz z kątem patrzenia. Reno16 Pro 5G będzie dostępny także w czerni, natomiast pozostałe modele w kolorze ciemnofioletowym.
Cała czwórka spełnia normy IP66, IP68, IP69 i IP69K, więc producent nie ograniczył ochrony do symbolicznego „uważajcie przy basenie”.
Reno16 Pro 5G i Reno16 5G otrzymały akumulatory 6000 mAh oraz ładowanie 80 W. W Reno16 FS 5G i Reno16 F 5G pojemność rośnie do 6 500 mAh, choć ładowanie jest wolniejsze i ma moc 45 W. Do wyboru będzie 256 lub 512 GB pamięci.
Pod obudową również pojawiają się różnice. Reno16 Pro 5G wykorzystuje MediaTeka Dimensity 8550 Super, Reno16 5G Snapdragona 7 Gen 4, natomiast modele F i FS bazują na układzie MediaTek Dimensity 7300-Energy.
Smartfony działają pod kontrolą ColorOS 16.1. System przynosi między innymi AI Mind Pilot, zbierający odpowiedzi różnych asystentów w jednym miejscu, oraz nowy przycisk AI Snap Key, który może szybko zapisywać treści w AI Mind Space, uruchamiać notatki głosowe lub wybrane funkcje telefonu. Są też narzędzia do skanowania dokumentów, tłumaczenia menu i automatycznego porządkowania wydatków. Dostępność części funkcji będzie jednak zależała od rynku i wersji oprogramowania.

Najdziwniejszą, a przez to chyba najciekawszą premierą towarzyszącą telefonom jest OPPO Bubble. Niewielkie akcesorium może pokazywać podgląd obrazu z aparatu i zdalnie sterować smartfonem z odległości do 10 metrów, więc przyda się przy zdjęciach grupowych albo fotografowaniu głównym aparatem bez trzymania telefonu w ręce.
Bubble może również wyświetlać zdjęcia, ruchome fotografie i krótkie filmy, zamieniając się w cyfrowy brelok lub zawieszkę do torby. Działa około 21 godzin, ma odporność IP54 i współpracuje z wybranymi urządzeniami OPPO z ColorOS 16.1, a także iPhone’ami od modelu X wzwyż z iOS 15 lub nowszym. Kosztuje 499 PLN.
Przedsprzedaż Reno16 rusza 17 sierpnia i potrwa do 26 sierpnia. W tym czasie OPPO oferuje cashback w wysokości 400 PLN dla Reno16 Pro 5G i Reno16 5G oraz 250 PLN dla modeli FS i F. Oznacza to ceny od 2 249 PLN za Reno16 F 5G do 3 399 PLN za Reno16 Pro 5G.
Regularna sprzedaż rozpocznie się 27 sierpnia. Do 20 września nadal będzie obowiązywał cashback, choć już nieco niższy: 300 PLN dla modeli Pro i Reno16 oraz 200 PLN dla FS i F.
Ceny katalogowe wyglądają następująco: Reno16 Pro 5G 12/512 GB kosztuje 3 799 PLN, Reno16 5G 8/512 GB 3 299 PLN, jego wersja 8/256 GB 2 999 PLN, Reno16 FS 5G 8/512 GB 2 799 PLN, a Reno16 F 5G 8/256 GB 2 499 PLN.
Na pierwszy rzut oka seria Reno16 nie próbuje więc wymyślać smartfona od początku. Zamiast tego OPPO chce skrócić drogę od „o, fajny kadr” do „już jest na Instagramie”. A że pomiędzy znalazło się miejsce na 200 MP, edycję AI, 6 500 mAh i cyfrowy brelok, cóż – w 2026 roku najwyraźniej właśnie tak wygląda kieszonkowe studio.



