Sony rozwija system VENICE 2 o nowy moduł przetwornika obrazu RIALTO 65. Brzmi jak nazwa robocza sprzętu, który powinien stać w laboratorium, ale chodzi o coś bardzo konkretnego: możliwość pracy w cyfrowym formacie 65 mm, czyli w estetyce kojarzonej z dużym ekranem, szerokim oddechem kadru i tym rodzajem obrazu, który nie próbuje krzyczeć, tylko po prostu zajmuje przestrzeń.
RIALTO 65 ma trafić na rynek w pierwszej połowie 2027 roku. Sony pokaże rozwijany moduł podczas Cine Gear Expo w Los Angeles, rozpoczynającego się 5 czerwca 2026 roku. Nie jest to więc premiera produktu, który jutro pojawi się w wypożyczalniach sprzętu filmowego, ale jasny sygnał, w jaką stronę firma chce prowadzić swoją profesjonalną linię kamer.
Najważniejsze jest to, że RIALTO 65 nie wymaga porzucenia dotychczasowego ekosystemu VENICE 2. Nowy blok z matrycą można podłączyć do istniejącego korpusu kamery, a następnie zamontować bezpośrednio na nim albo odsunąć za pomocą kabla, podobnie jak w systemie VENICE Extension System. W praktyce daje to operatorom większą swobodę na planie: kamera może pracować w konfiguracji bardziej klasycznej, ale też wejść tam, gdzie pełny korpus byłby zbyt duży, zbyt ciężki albo po prostu zbyt niewygodny. Kino lubi wielkie gesty, ale czasem powstaje w bardzo ciasnych pomieszczeniach.
Nowy przetwornik ma około 2,2 razy większą powierzchnię światłoczułą niż sensor pełnoklatkowy. Sony podaje jego przekątną na poziomie około 64,60 mm, przy wymiarach 53,75 × 35,83 mm i proporcjach 3:2. To jeden z tych parametrów, który w informacji prasowej wygląda technicznie, ale dla operatora oznacza bardzo namacalne narzędzie: mniejszą głębię ostrości, większe poczucie skali i obraz, który potrafi jednocześnie trzymać się twarzy bohatera oraz zostawić miejsce na świat wokół niego.
RIALTO 65 będzie obsługiwał nagrywanie „open gate” w rozdzielczości 9,6K i proporcjach 3:2. To ważne nie tylko dla osób, które lubią, gdy liczby robią wrażenie. Taki zapis daje większą elastyczność przy kadrowaniu, pracy z różnymi formatami końcowymi i produkcjach, które muszą żyć równolegle na ekranie kinowym, w streamingu i w materiałach promocyjnych. Nowy moduł ma też wspierać kilka trybów nagrywania, aby zachować zgodność z różnymi obiektywami 65 mm, w tym z wybranymi szkłami o węższym kręgu obrazowym.
Format 65 mm w tym kontekście nie oznacza dokładnego rozmiaru matrycy, lecz klasę obrazowania wywodzącą się z kinowej taśmy 65 mm. To istotne rozróżnienie, bo branża filmowa od lat funkcjonuje na granicy technologii, tradycji i nazewnictwa, które potrafi przetrwać dłużej niż niejeden standard złącza.
Dla większości widzów RIALTO 65 pozostanie oczywiście sprzętem niewidzialnym. Nikt nie kupi biletu do kina dlatego, że film został nakręcony modułem o przekątnej 64,60 mm. Ale jeśli ta technologia zostanie dobrze użyta, może dać obrazowi coś, co trudno opisać w specyfikacji: przestrzeń, miękkość, skalę i ten nieco luksusowy spokój kadru, który sprawia, że ekran zaczyna wyglądać jak okno, a nie panel testowy.
Sony zapowiada dostępność RIALTO 65 w pierwszej połowie 2027 roku. Do tego czasu pozostaje czekać na pierwsze produkcje, w których duży format nie będzie tylko punktem w notatce prasowej, ale realnym językiem opowieści.



