Boox Palma 2 Pro jest jednym z tych urządzeń, które od pierwszej minuty każą zapytać: po co? Mieści się w kieszeni jak telefon, wygląda trochę jak telefon, działa na Androidzie 15, ma dotykowy ekran, aparat, slot na kartę SIM i 5G. Tylko że telefonem nie jest. Nie da się z niego wykonywać połączeń ani wysyłać zwykłych SMS-ów. Można napisać na WhatsAppie, sprawdzić stronę, poczytać książkę i zrobić notatkę, ale zadzwonić do mamy już nie.
Formalnie Palma 2 Pro jest kieszonkowym tabletem e-ink. Ma pełnego Androida, 8 GB RAM-u, 128 GB pamięci, slot microSD do 2 TB i łączność 5G. Nie próbuje wygrać ze smartfonem, tylko zaproponować życie obok niego – wolniejsze, spokojniejsze, mniej podświetlone. Konstrukcyjnie to mariaż Kindle’a i smartfona: z przodu duży ekran e-ink, z tyłu aparat, lampa i chropowaty plastik. Czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania działa kapryśnie, ale całość jest poręczna i wygodna.
Najważniejszy jest 6,13-calowy ekran Kaleido 3. Daje miękkie, przygaszone kolory, świetną czytelność w słońcu i wizualny spokój, którego nie oferuje żaden OLED. W czerni i bieli pracuje w rozdzielczości 1648×824 piksele, czyli 300 ppi. W kolorze spada do 412×824 pikseli, czyli 150 ppi, ale nie boli to tak bardzo, jak brzmi. To nie jest ekran do zdjęć, gier czy filmów. To ekran do książek, komiksów, stron internetowych i newsów czytanych przed snem bez poczucia, że oczy właśnie podpisały akt kapitulacji. Jak w każdym e-inku, zdarzają się powidoki, ale to część tej technologii.
Palma 2 Pro obsługuje rysik InkSense Plus, choć trzeba za niego dopłacić 140 PLN. Ma ponad 4 000 poziomów nacisku, USB-C, boczny przycisk i magnetycznie trzyma się etui. Do notatek i szkiców działa dobrze, choć nie daje papierowego oporu znanego z reMarkable. Ekran jest gładki, więc to raczej pisanie po szkle niż po kartce.
Wydajność jest bardzo dobra jak na e-ink. Snapdragon 750G, 8 GB RAM-u i technologia Boox Super Refresh sprawiają, że urządzenie zachowuje się bardziej jak skromny smartfon niż ospały czytnik. Da się sprawnie przewijać strony, korzystać z komunikatorów, przeglądać Reddita, a nawet obejrzeć wideo. Bateria działa znacznie lepiej niż w smartfonie, choć przez stałe połączenie z internetem mówimy raczej o dniach niż tygodniach.
Aparat 16 MP jest obecny, ale głównie po to, by zeskanować dokument albo zrobić szybkie zdjęcie referencyjne. Interfejs jest ospały, a zdjęciom brakuje detali, dynamiki i kontrastu. To dobrze pokazuje naturę Palmy: udaje telefon tylko do momentu, w którym przypomina, że jej prawdziwym żywiołem jest tekst.
I dlatego Boox Palma 2 Pro jest tak trudna do oceny. Jako kieszonkowy czytnik z Androidem, 5G i możliwością notowania wypada świetnie. Jest poręczna, czytelna w słońcu, przyjemna dla oczu i wystarczająco szybka do lekkiego internetu. Jako alternatywa dla smartfona przegrywa przez jedną decyzję: brak połączeń i SMS-ów przy obecności slotu SIM. Mogła być idealnym „telefonem light” dla ludzi, którzy chcą mniej scrollować i mniej reagować na świat jak makler w kryzysie. Tymczasem zostaje urządzeniem dodatkowym, a nie zastępczym.
Trochę jednak mimo to intryguje. W epoce, w której każde urządzenie chce być centrum dowodzenia wszechświatem, Palma 2 Pro mówi: poczytaj, zapisz coś, sprawdź jedną stronę, a potem idź dalej. Tylko że za 1 700 PLN ten gest potrzebuje mocniejszego uzasadnienia. Następna wersja z prawdziwą obsługą połączeń mogłaby trafić w bardzo ciekawą niszę. Ta jest świetnym kompanem do czytania i notowania, ale też sprzętem, który cały czas stoi jedną nogą w przyszłości, a drugą w dziwnej decyzji produktowej.
Specyfikacja
- CENA 1 699 PLN
- PRZEKĄTNA EKRANU 6,13”
- WYŚWIETLACZ e-ink
- CPU Qualcomm Upgraded Octa-core + BSR
- PAMIĘĆ WBUDOWANA 128 GB
- WYMIARY 159 x 80 x 8,8 mm
- WAGA 170 g
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Boox Palma 2 Pro to kieszonkowy czytnik z ambicjami smartfona, który mógłby być cyfrowym detoksem w wersji premium, gdyby tylko pozwalał normalnie zadzwonić.
Plusy
Świetny kolorowy ekran e-ink. Android 15 i łączność 5G. Bardzo dobra wydajność jak na e-papier. Świetna bateria na tle smartfonów. Dobry sprzęt do czytania i notatek.
Minusy
Brak połączeń i SMS-ów mimo slotu SIM. Czytnik linii papilarnych bywa kapryśny. Przeciętny, powolny aparat. Kolorowy tryb ma niższą rozdzielczość. Nie zastąpi smartfona, choć bardzo go udaje.



