Telewizor przez lata był jednym z najbardziej bezwzględnych przedmiotów w domu. Gdy działał, skupiał na sobie całą uwagę. Gdy gasł, zostawiał po sobie duży, czarny prostokąt, który pasował mniej więcej do wszystkiego tak samo dobrze, jak bieżnia do kawalerki. Samsung od dekady próbuje ten problem obejść modelem The Frame – telewizorem, który po wyłączeniu nie znika, ale zmienia się w cyfrową ramę na sztukę.
Firma podaje, że od 2017 roku The Frame trafił do 80 tysięcy polskich domów i stał się najchętniej kupowanym telewizorem w swojej kategorii w Polsce. To wynik, który dobrze pokazuje, że pomysł na ekran udający obraz nie był tylko designerską ciekawostką dla katalogów z ładnymi kanapami. W czasach, gdy salon coraz częściej jest jednocześnie kinem, biurem, pokojem gościnnym i miejscem codziennego chaosu, mniej techniczna obecność telewizora ma całkiem praktyczny sens.
The Frame wyróżnia się przede wszystkim konstrukcją podporządkowaną temu jednemu założeniu. Ultrasmukła obudowa i montaż Slim-Fit pozwalają zawiesić go blisko ściany, wymienne magnetyczne ramki można dopasować do wnętrza, a moduł One Connect porządkuje temat kabli, czyli tę część domowej elektroniki, o której wszyscy wolą udawać, że nie istnieje. Do tego dochodzi matowa powłoka ekranu, ograniczająca odblaski i mająca lepiej imitować fakturę płótna, oraz czujniki ruchu i światła, które włączają lub wygaszają ekran i dopasowują jasność do warunków w pomieszczeniu.
W 2025 roku linia została rozszerzona o model The Frame Pro. To już bardziej zaawansowana wersja koncepcji, z Bezprzewodowym Modułem One Connect, ekranem Neo QLED z technologią Quantum Mini LED, odświeżaniem do 144 Hz i czterema złączami HDMI 2.1. Innymi słowy: nadal można udawać, że chodzi głównie o Moneta na ścianie, ale konsola podłączona wieczorem też nie będzie miała powodów do narzekań.
Równolegle Samsung rozbudowywał Art Store, czyli sklep ze sztuką dostępny bezpośrednio z poziomu telewizora. Platforma zaczynała od 100 prac z Samsung Collection, a dziś oferuje ponad 5000 dzieł od ponad 80 instytucji partnerskich z całego świata. W katalogu są m.in. zbiory Muzeum Prado, Albertiny, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, Magnum Photos czy LIFE Picture Collection. Obok klasycznego malarstwa – od Rubensa i Moneta po Van Gogha i Seurata – pojawiają się fotografie, prace niezależnych artystów oraz zbiory popkulturowe, w tym materiały związane z Gwiezdnymi Wojnami czy Myszką Miki.
Jubileusz Samsung zaznacza polskim akcentem. Do Art Store trafia ponad 20 prac Tamary Łempickiej, jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek XX wieku. Kolekcja powstała we współpracy z Fundacją Tamary Łempickiej i obejmuje portrety oraz kompozycje w estetyce art déco, dostępne w jakości 4K na telewizorach Samsung z 2025 i 2026 roku.
Art Store jest obecnie dostępny nie tylko na The Frame i The Frame Pro, ale także na wybranych telewizorach Samsung z rocznika 2025, m.in. Neo QLED 8K, Neo QLED 4K, Q8F, Q7F i Moving Style, a także na najnowszych modelach wprowadzanych do sprzedaży, w tym Micro RGB, OLED, Neo QLED i MiniLED. W praktyce oznacza to, że pomysł na telewizor jako domową galerię przestaje być przypisany wyłącznie do jednej, bardzo konkretnej serii. I pewnie dobrze, bo czarnych prostokątów w salonach naprawdę mieliśmy już wystarczająco dużo.




