Hybrydy plug-in zawsze żyły trochę pomiędzy światami. Za ciężkie i skomplikowane, żeby być idealnym autem spalinowym, a z elektrycznym zasięgiem, który po dłuższej drodze do pracy potrafił zamienić literę „E” w zestawie wskaźników we wspomnienie. Volvo najwyraźniej uznało, że skoro już siedzieć na dwóch krzesłach, dobrze byłoby przynajmniej zrobić to wygodnie.
Nowe XC60 Long Range ma według producenta przejechać do 200 km w trybie elektrycznym. To ponad dwa i pół raza więcej niż w dotychczasowych odmianach plug-in i wynik, który zaczyna istotnie zmieniać sposób myślenia o takim samochodzie. Dla wielu kierowców oznacza bowiem kilka dni normalnych dojazdów bez uruchamiania silnika benzynowego, przy zachowaniu możliwości pojechania w długą trasę bez planowania jej pod ładowarki.
Za skokiem zasięgu stoi znacznie większy akumulator. Jego pojemność wzrosła z 18,8 do 41,2 kWh. To już wartości bliższe niewielkim samochodom elektrycznym niż hybrydom, które jeszcze kilka lat temu potrafiły obiecywać 40 czy 50 km ciszy, zanim do rozmowy dołączał silnik spalinowy.
XC60 przy okazji przeszło również kurację wizualną. Volvo przeprojektowało grill, zderzak, maskę i błotniki, zmieniło tylną część nadwozia i zastosowało reflektory Matrix LED z charakterystycznym motywem młota Thora. Rewolucji nie ma i chyba dobrze – XC60 nigdy nie należało do samochodów, które potrzebowały stylistycznej terapii szokowej.
Więcej dzieje się we wnętrzu i pod elektroniką. Centralny ekran ma teraz 11,2 cala i pracuje z nowym interfejsem Volvo Car UX. Na pokład trafia też Google Gemini, więc komunikacja głosowa z samochodem ma przypominać bardziej normalną rozmowę, a mniej dyktowanie komend urządzeniu, które obraziło się na naszą składnię. Asystent może pomagać między innymi w planowaniu trasy, wyszukiwaniu miejsc czy obsłudze wiadomości.
Rozbudowany został także zestaw systemów wspomagających kierowcę. Samochód korzysta z nowych radarów, kamer, tylnych radarów narożnych i 12 czujników ultradźwiękowych, a do dyspozycji są między innymi kamera 360° z widokiem 3D czy asystent zmiany pasa ruchu.



XC40 też dostało drugą młodość
Razem z XC60 Long Range w Warszawie zadebiutowało odświeżone XC40. Tutaj zakres zmian jest bardziej klasyczny: nowy przód i tył nadwozia, reflektory Matrix LED, większy 11,2-calowy ekran, przeprojektowane elementy kabiny oraz nowa ładowarka bezprzewodowa.
Także mniejszy SUV otrzymuje Google Gemini, udoskonalony Pilot Assist i kamerę 360° 3D. Wśród nowych systemów bezpieczeństwa znalazł się Door Opening Alert, ostrzegający przed otwarciem drzwi, gdy z boku nadjeżdża rowerzysta lub inny uczestnik ruchu.
Zmiany objęły również elektrycznych krewnych XC40. EX40 ma według WLTP przejeżdżać do 575 km na jednym ładowaniu, natomiast bardziej opływowe EC40 – do 584 km.
Polska premiera obu modeli odbyła się 21 września w Studio Volvo Car Warszawa. Samochody będzie można obejrzeć tam również podczas dni otwartych od 23 do 25 września.
Najciekawsze pozostaje jednak XC60 Long Range. Bo 200 km nie jest już tylko większą liczbą w tabeli. To zasięg, przy którym hybryda plug-in może przez sporą część swojego życia zachowywać się jak samochód elektryczny, a silnik benzynowy staje się planem B na weekend, wakacje i momenty, gdy po prostu nie chce nam się myśleć o następnej ładowarce.



