W ostatnich latach bieżnie domowe przeszły subtelną, ale bardzo istotną transformację. Z narzędzi do „robienia formy” stały się sprzętem do codziennego funkcjonowania – czymś pomiędzy ergonomicznym krzesłem, standing deskiem a aplikacją przypominającą, że ciało jednak istnieje. Xblitz X-Runner idealnie wpisuje się w ten trend. To nie jest sprzęt dla maratończyków ani osób polujących na życiówki. To bieżnia dla ludzi, którzy chcą się ruszać pomiędzy spotkaniami na Zoomie.
Już po pierwszym kontakcie widać, że projektanci Xblitz postawili na minimalizm i funkcjonalność. Konstrukcja jest niska, składana i wyraźnie zaprojektowana z myślą o przechowywaniu pod łóżkiem, kanapą czy przy ścianie. Kółka transportowe robią tu ogromną różnicę – X-Runnera nie trzeba dźwigać ani traktować jak sprzętu fitnessowego z siłowni. To raczej domowy gadżet lifestyle’owy, który w razie potrzeby znika z pola widzenia.
Najważniejszy element, czyli silnik, zaskakuje kulturą pracy. Jest wyraźnie cichy, co w praktyce oznacza, że spokojny marsz nie zagłusza rozmów, muzyki ani klawiatury mechanicznej. I to jest kluczowe, bo X-Runner najlepiej czuje się… pod biurkiem. To jedna z tych bieżni, które zachęcają do ruchu nie treningiem, ale ciągłością. Zamiast godzinnej sesji – 20, 30, 40 minut chodzenia w tle dnia pracy. Efekt? Więcej kroków, mniej sztywności, zaskakująco lepsza koncentracja.
Pas biegowy jest antypoślizgowy, a system amortyzacji robi dokładnie to, czego oczekujesz: chroni stawy przy dłuższym, jednostajnym marszu. To nie jest amortyzacja jak z klubowej bieżni premium, ale w tej klasie cenowej spełnia swoją rolę bardzo uczciwie. Kolana faktycznie nie protestują, nawet po kilku tygodniach regularnego użytkowania.
Obsługa X-Runnera jest prosta i intuicyjna. Czytelny wyświetlacz LED pokazuje podstawowe parametry treningu, a pilot zdalnego sterowania okazuje się jednym z tych dodatków, które brzmią jak gadżet, a potem stają się niezbędne. Zmiana prędkości bez schylania się, szczególnie przy złożonej ramie, to drobny detal, który realnie poprawia komfort.
Dużym atutem jest też aplikacja FitShow. Nie próbuje być rewolucją w świecie fitnessu, ale daje dostęp do gotowych programów treningowych, historii aktywności i podstawowej analizy danych. Działa stabilnie, łączy się przez Bluetooth bez kaprysów i pozwala sterować bieżnią z poziomu smartfona. Dla osób, które lubią mieć wszystko w jednym ekosystemie, to bardzo sensowny dodatek.
Bluetooth służy również do strumieniowania muzyki na wbudowany głośnik. I choć audiofilom serce raczej tu nie zadrży, to do podcastów, playlist w tle czy porannego radia – w zupełności wystarcza. Plus za możliwość trenowania bez słuchawek, szczególnie w domowym środowisku.
Xblitz X-Runner nie udaje sprzętu sportowego klasy premium i bardzo dobrze, że tego nie robi. To bieżnia zaprojektowana do codziennego ruchu w domowym zaciszu: chodzenia, lekkiego truchtu, aktywnego trybu pracy zdalnej. W cenie około tysiąca złotych oferuje zestaw funkcji, który jeszcze kilka lat temu był zarezerwowany dla droższych konstrukcji: składanie, aplikację, Bluetooth, pilot, amortyzację i przystępną kulturę pracy.
Specyfikacja
- CENA 999 PLN
- MOC SILNIKA 2 KM
- PRĘDKOŚĆ 1/6/12 km/h
- WYMIARY PO ROZŁOŻENIU 1 178 x 569 x 992 mm
- WYMIARY PO ZŁOŻENIU 1 234 x 569 x 115 mm
- WAGA 20 kg

Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Xblitz X-Runner to bieżnia, która nie krzyczy „trening”, tylko dyskretnie wprowadza ruch do twojej codzienności.
Plusy
Kompaktowa, składana konstrukcja. Cichy silnik. Amortyzacja. Pilot, Bluetooth i aplikacja. Bardzo dobra relacja ceny do funkcjonalności.
Minusy
Przeznaczona głównie do chodzenia, nie do intensywnego biegania. Aplikacja i głośnik spełniają swoje zadanie, ale bez „efektu wow”.



