Największym luksusem we współczesnym sprzęcie domowym nie jest już to, że robi więcej. Jest nim to, że rzadziej domaga się uwagi. Pralka sama dobiera detergent, ekspres płucze się po zaparzeniu kawy, a samochód przypomina o zabraniu telefonu, wody, bagaży i dziecka. Shark PowerDetect Speed Pet Pro Clean & Empty IA3241EUT wpisuje się w ten kierunek bardzo konsekwentnie. Ma sprzątać i ograniczać liczbę chwil, w których trzeba o nim myśleć.
Już pełna nazwa urządzenia zużywa więcej energii niż niektóre odkurzacze w trybie Eco, ale kryje się za nią prosta koncepcja. To bezprzewodowy model z automatycznym doborem mocy, składaną rurą, elektroszczotką i stacją, która ładuje akumulator oraz opróżnia pojemnik po każdym sprzątaniu. Całość kosztuje 1 900 PLN, więc nie udaje sprzętu budżetowego. Próbuje za to przekonać, że wygoda ma swoją cenę.
Wersja Ultramaryna prezentuje się lepiej, niż sugerowałoby to słowo „odkurzacz”. Ma to znaczenie, bo stacja Clean & Empty powinna stać pod ręką. Na szczęście jest mniejsza niż w poprzednim PowerDetect i nie przejmuje całego przedpokoju niczym gość, który miał wpaść tylko na pięć minut.
Odkurzacz waży około 3,2 kg z rurą i główną szczotką. Nie jest rekordowo lekki, ale ciężar dobrze rozłożono, dlatego prowadzi się łatwiej, niż wskazywałyby liczby. Obsługa sprowadza się do dwóch przycisków i niewielkiego wyświetlacza. Można wybrać tryb Eco, Boost lub Detect, który zwykle okazuje się najlepszym rozwiązaniem.

Właśnie wtedy do pracy wchodzą cztery systemy wykrywania. Shark rozpoznaje ilość zabrudzeń, rodzaj podłogi, zbliżenie do ściany oraz kierunek ruchu. Zwiększa moc przy większej ilości kurzu, zmienia prędkość szczotki po wjechaniu na dywan, mocniej zasysa przy krawędziach i skutecznie sprząta także podczas cofania. Zamiast przełączać ustawienia, po prostu przesuwamy szczotkę po kolejnych powierzchniach.
Pierścień na ekranie zmienia barwę zależnie od ilości brudu. Fiolet oznacza, że podłoga ma jeszcze coś na sumieniu, biały daje sygnał, że można ruszyć dalej. Szkoda tylko, że wskaźnik akumulatora ogranicza się do prostego symbolu. W urządzeniu za niemal 2 000 PLN procentowy odczyt nie byłby przesadnym przejawem dekadencji.
Najważniejsza pozostaje jednak skuteczność. Shark zbiera praktycznie wszystkie większe zanieczyszczenia z twardej podłogi już podczas pierwszego przejazdu, dobrze radzi sobie z mąką, ryżem i okruchami, a na dywanach wyciąga brud osadzony głębiej w runie. Dobrze wypada również przy ścianach, gdzie wiele modeli zostawia wąski pas okruszków, jakby obowiązywała tam jakaś forma immunitetu. Przy najcięższych zadaniach Boost daje przewagę, ale odkurzacz nie musi stale pracować na maksymalnych obrotach, jak ktoś, kto każdy problem rozwiązuje młotkiem.
Nowa elektroszczotka ma jeden wałek zamiast systemu DuoClean z dwiema rolkami, ale uproszczenie konstrukcji nie zaszkodziło skuteczności. Włosy i sierść trafiają do kanału ssącego, zamiast owijać się wokół szczotki i budować tam instalację artystyczną poświęconą linieniu. Długie włosy i sierść zwierząt znikają z dywanów bez wycinania ich nożyczkami z wałka.

Na twardych powierzchniach automatycznie uruchamia się podświetlenie Reveal. Niebieskozielona wiązka pokazuje kurz, którego przed chwilą nie było widać. A raczej był, tylko człowiek żył w błogiej nieświadomości. Efekt nie jest tak precyzyjny jak zielone światło w wybranych odkurzaczach konkurencji, szczególnie w jasnym pomieszczeniu, ale wieczorem potrafi wywołać potrzebę ponownego posprzątania całego mieszkania.
Rura Flexology zgina się w połowie, pozwalając wsunąć szczotkę pod łóżko, sofę lub niską komodę bez ćwiczeń znanych z rehabilitacji kręgosłupa. Po złożeniu ułatwia też przechowywanie. Głowica jest dość szeroka, ale pod większość mebli wjeżdża sprawnie. Zestaw obejmuje ponadto 20-centymetrową końcówkę szczelinową i mini elektroszczotkę, przydatną na kanapach, legowiskach, schodach oraz fotelach samochodowych.
Największą zmianę w codziennym użytkowaniu przynosi stacja Clean & Empty. Po odłożeniu odkurzacza uruchamia około 30-sekundowy cykl i wysysa zawartość 0,47-litrowego zbiornika do większego, dwulitrowego pojemnika. Producent mówi o maksymalnie 45 dniach bez ręcznego opróżniania. To zależy od wielkości domu i tego, czy pies traktuje zrzucanie sierści jak pełnoetatową pracę, ale nawet przy częstszym opróżnianiu różnica jest odczuwalna.

System jest bezworkowy. Stacja ma filtr HEPA, szczelną konstrukcję i wkład Anti-Odour ograniczający zapach zanieczyszczeń. Większy pojemnik nadal trzeba kiedyś otworzyć nad koszem, ale robi się to znacznie rzadziej. Stacja jest przy tym głośna. Przez pół minuty brzmi tak, jakby odkurzacz postanowił odkurzyć sam siebie z pomocą silnika odrzutowego. Tryb cichy nie ścisza tego procesu, lecz wyłącza automatyczne opróżnianie i pozostawia samo ładowanie.
Akumulator wymaga odrobiny uczciwego wyjaśnienia. Deklarowane 60 minut jest osiągalne w trybie Eco, szczególnie z końcówką bez własnego napędu. W trybie automatycznym realny wynik częściej wynosi około 30 minut, zależnie od ilości zabrudzeń i rodzaju powierzchni. Boost wyczerpuje baterię w mniej więcej 11–14 minut. Do mieszkania i regularnego sprzątania kilku pomieszczeń energii wystarcza. Gorzej, jeśli planujemy ofensywę od piwnicy po strych. Ładowanie trwa około pięciu do sześciu godzin, więc po rozładowaniu nie ma co liczyć na szybki powrót do drugiego aktu. To nie przerwa na reklamy, tylko pełny seans z napisami końcowymi.
Shark PowerDetect Speed Pet Pro Clean & Empty nie wygrywa jednym spektakularnym parametrem. Jego siłą jest sposób, w jaki poszczególne rozwiązania składają się na spójne doświadczenie. Dobrze prowadzi się po różnych powierzchniach, skutecznie zbiera sierść, sam dobiera moc, dociera pod meble, opróżnia zbiornik i czeka na stacji gotowy do kolejnej pracy. Technologia nie urządza tu konferencji prasowej za każdym razem, gdy wykryje okruszek. Po prostu pomaga szybciej skończyć sprzątanie.
Przy cenie około 1 900 PLN poprzeczka jest zawieszona wysoko – i Shark w większości przypadków ją przeskakuje. To nadal znaczna kwota za odkurzacz bezprzewodowy, zwłaszcza że czas pracy w mocniejszych trybach i długie ładowanie pozostawiają pole do poprawy. Mimo to Shark oferuje jeden z najbardziej kompletnych pakietów w swojej klasie. Jest skuteczny, wygodny i wystarczająco inteligentny, by nie zamieniać sprzątania w panel sterowania elektrownią. A gdy skończy, sam pozbywa się zebranego brudu.
Dorosłość nie wyglądała w filmach szczególnie ekscytująco, ale miała najwyraźniej kilka atrakcji, o których nikt nas nie uprzedził.
Specyfikacja
- CENA 1 899 PLN
- MOC 350 W
- POJEMNOŚĆ ZBIORNIKA 0,47 l
- WAGA ODKURZACZA 1,59 kg
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Shark nie tylko sprawnie negocjuje eksmisję brudu, ale po wszystkim sam wynosi jego walizki.
Plusy
Bardzo wysoka skuteczność. Świetne zbieranie sierści. Automatyczny dobór mocy. Skuteczne sprzątanie przy krawędziach. Zginana rura. Samoczynne opróżnianie pojemnika. Praktyczny zestaw końcówek.
Minusy
Krótki czas pracy w trybie Boost. Bardzo długie ładowanie. Głośna stacja opróżniająca. Brak procentowego wskaźnika baterii. Dość wysoka cena.



