Lexus ES od lat był samochodem dla kierowców, którzy luksus rozumieją bardziej jako ciszę i święty spokój niż demonstrację możliwości przed sąsiadami. Nowa generacja nie zamierza zrywać z tą tradycją, choć technicznie zmienia się całkiem sporo. Do elektrycznych ES 350e i ES 500e dołącza właśnie w Polsce hybrydowy ES 300h – pierwszy Lexus korzystający z szóstej generacji układu hybrydowego marki.
Pod maską nadal znajdziemy dobrze znaną koncepcję: wolnossący, czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 2,5 litra współpracuje z jednostką elektryczną. Sam układ został jednak gruntownie przeprojektowany. Nowy przedni moduł eAxle łączy przekładnię hybrydową, elektronikę sterującą i dwa silniki-generatory, a dotychczasowy akumulator niklowo-wodorkowy ustąpił miejsca lżejszej i bardziej kompaktowej baterii litowo-jonowej umieszczonej pod tylną kanapą.
Łączna moc ES-a 300h wynosi 201 KM. Wersja przednionapędowa rozpędza się do 100 km/h w 8 sekund, natomiast odmiana E-FOUR potrzebuje 7,7 sekundy. Ta ostatnia jest przy okazji małą historyczną zmianą – po raz pierwszy hybrydowy ES może mieć napęd na wszystkie koła. Realizuje go dodatkowy silnik elektryczny przy tylnej osi, a elektronika na bieżąco rozdziela moment obrotowy zależnie od przyczepności i warunków jazdy.
Nie zmienia to jednak charakteru samochodu. ES raczej nie obudzi się któregoś ranka z ambicją zostania sportową limuzyną, a właściciele prawdopodobnie też tego od niego nie oczekują. Ważniejsza jest deklarowana poprawa płynności pracy układu napędowego oraz zużycie paliwa zaczynające się od 4,8 l/100 km w cyklu mieszanym WLTP.


Sam samochód wyraźnie urósł. Nowy ES jest dłuższy, szerszy i wyższy od poprzednika, zwiększył się także rozstaw osi. Najwięcej mają na tym skorzystać pasażerowie tylnej kanapy, co dobrze pasuje do coraz bardziej reprezentacyjnego charakteru modelu.
Lexus sporo uwagi poświęcił również temu, czego w tabeli z wyposażeniem pokazać się właściwie nie da – ciszy. Dodatkowe materiały dźwiękochłonne pojawiły się między innymi przy komorze silnika, grodzi, nadkolach i podłodze, zmieniono uszczelnienia szyb oraz konstrukcję przednich słupków. Pomóc ma także sama hybryda, która dzięki mocniejszej części elektrycznej pozwala silnikowi spalinowemu częściej pracować na niższych obrotach.
W kabinie pojawiły się nowe multimedia, a za bezpieczeństwo odpowiada czwarta generacja pakietu Lexus Safety System+.
Lexus ES 300h w wersji Prestige z napędem na przednią oś kosztuje w Polsce od 260 100 PLN. Tym samym nowa generacja zachowuje jedną rzecz, która od dawna stanowiła o charakterze ES-a: nie próbuje przekonywać, że luksus musi być głośny. Tym razem ma być przede wszystkim jeszcze cichszy – również wtedy, gdy pod maską wciąż pracuje silnik benzynowy.



