
OPPO Find X9 Ultra wygląda jak telefon, który przestał udawać, że aparat jest tylko jedną z funkcji. W wielu flagowcach moduł foto wyrasta dziś z pleców jak dowód ambicji projektanta, ale tutaj ma to więcej sensu niż zwykle. To nie jest ozdobna wyspa z trzema obiektywami, z których dwa służą do poprawiania tabelki. To ogromny, ciężki, lekko bezczelny komunikat: kupujesz urządzenie do robienia zdjęć, a Android jest tu przy okazji bardzo wygodnym dodatkiem.
W wersji czarnej Find X9 Ultra ma w sobie coś z miniaturowego Hasselblada X2D. Metalowa rama, wegańska skóra na pleckach, pomarańczowy akcent przy przycisku aparatu i pierścień wokół modułu robią dokładnie to, co powinny: budują fotograficzny charakter bez udawania limitowanej edycji dla kolekcjonerów z białymi rękawiczkami. To oczywiście nie jest sprzęt smukły ani lekki. Przy 9,1 mm grubości i około 236 g wagi czuć go w dłoni, w kieszeni i prawdopodobnie również w sumieniu, gdy przypomnisz sobie cenę. Tyle że w przeciwieństwie do wielu dużych telefonów, jego masa nie jest pustą demonstracją prestiżu.

OPPO wpakowało tu zestaw aparatów, który naprawdę wymaga miejsca: 200-megapikselowy aparat główny, 200-megapikselowy teleobiektyw 3x, 50-megapikselowy ultraszeroki kąt, 50-megapikselowy teleobiektyw 10x i dodatkowy sensor koloru pilnujący balansu bieli. Brzmi jak katalogowa przesada, ale w praktyce działa zaskakująco spójnie. Główny sensor Sony LYT-901 łapie mnóstwo detalu, dobrze radzi sobie z dynamiką i nie zamienia świata w neonowy folder reklamowy. Kolory są żywe, ale wiarygodne, a przetwarzanie obrazu – choć oczywiście obecne – zwykle nie zachowuje się jak nadgorliwy asystent z suwakiem HDR przyklejonym do palca.
Największe wrażenie robią jednak teleobiektywy. Ten 3x, z ogromnym jak na telefon sensorem 1/1,28 cala, jest prawdopodobnie aparatem, do którego wracałbym najczęściej. Ogniskowa odpowiadająca około 70 mm świetnie nadaje się do portretów, detali, ulicy i podróży, dając naturalną kompresję oraz przyjemne odcięcie tła bez typowego dla smartfonów „wyklejonego” efektu. OPPO potrafi też sensownie wykorzystać crop do 6x, nadal zachowując bardzo wysoką jakość.


A potem pojawia się 10x. I to jest moment, w którym Find X9 Ultra przestaje być kolejnym mocnym flagowcem, a zaczyna być sprzętem, który realnie zmienia sposób fotografowania telefonem. Optyczne 10x z 50-megapikselowym sensorem, stabilizacją i jasnością f/3.5 pozwala robić zdjęcia, które w większości smartfonów skończyłyby jako cyfrowe błoto. Koncerty z dalszego rzędu, detale architektury, zwierzęta, sport, scena po drugiej stronie ulicy – nagle wszystko jest bliżej, ale bez wrażenia, że AI właśnie dopisała pół kadru z pamięci. Przy 20x i dalej algorytmy zaczynają już wyraźniej pomagać rzeczywistości, ale do 10x OPPO ma argument, którego Samsung, Apple i Google nie przykryją samym hasłem o fotografii obliczeniowej.
Ultraszeroki kąt również trzyma bardzo dobry poziom, choć pozostałe obiektywy z zestawu grają po prostu w innej lidze. Ważniejsze jest to, że OPPO utrzymuje spójność kolorów, ekspozycji i balansu bieli między obiektywami. W wielu telefonach wybór obiektywu przypomina wybór stolika w restauracji – jeden jest najlepszy, reszta to kompromisy przy toalecie albo w przeciągu. W Find X9 Ultra można przeskakiwać między ogniskowymi bez poczucia, że nagle spadło się o dwie klasy jakości.
To raczej kieszonkowy aparat z Androidem, wielką baterią i ambicją, żeby konkurencja przez chwilę popatrzyła w podłogę
Najbardziej fotograficzny charakter telefonu widać w trybie Hasselblad Master. Standardowy tryb zdjęć bywa czasem zbyt chętny do ostrzenia, rozjaśniania cieni i wygładzania świata do poziomu „idealnego obrazka”, ale Master Mode pozwala zejść z tego bieżnika. Zdjęcia są bardziej naturalne, cienie głębsze, światła mniej agresywne, a filmowe presety dają sensowną bazę do zabawy kolorem. Nie zastąpi to pełnoprawnego aparatu, ale w wielu sytuacjach pozwala przestać żałować, że został w domu.

Wideo też nie jest tu dodatkiem z obowiązku: 4K 60 fps Dolby Vision działa na wszystkich aparatach, główny i 3x potrafią nagrywać 4K 120 fps, a O-Log2 oraz obsługa LUT-ów pokazują, że OPPO naprawdę myśli o tym telefonie jak o narzędziu dla twórców, nie tylko o maszynce do ładnych zdjęć.
Poza fotografią Find X9 Ultra nadal jest pełnoprawnym flagowcem. Ekran 6,82 cala AMOLED LTPO o rozdzielczości QHD+ i odświeżaniu do 144 Hz jest ostry, jasny i bardzo przyjemny do pracy ze zdjęciami. Snapdragon 8 Elite Gen 5 zapewnia zapas mocy do gier, edycji wideo i codziennego przeskakiwania między aplikacjami bez zadyszki. Bateria 7 050 mAh robi z kolei to, co konkurencja powinna sobie wydrukować i powiesić nad biurkiem: daje realny komfort. Dwa dni rozsądnego używania są jak najbardziej możliwe, a intensywny dzień z 5G, nawigacją, zdjęciami i muzyką nie powinien kończyć się nerwowym szukaniem gniazdka.
Ładowanie 100 W przewodowo i 50 W bezprzewodowo wygląda świetnie, ale wymaga odpowiednich ładowarek SuperVOOC lub AirVOOC, których nie ma w pudełku. Zwykłe USB-PD daje do 55 W, więc tragedii nie ma, choć brak pełnej swobody przy sprzęcie tej klasy trochę kłuje. Podobnie jak brak wbudowanego magnetycznego Qi2. ColorOS 16 jest szybki, efektowny i znacznie lepszy, niż można zakładać po starych uprzedzeniach wobec chińskich nakładek, ale pojawiają się drobne kaprysy z powiadomieniami i ustawieniami. To nie są wady, które przekreślają telefon, raczej przypomnienie, że nawet aparat z duszą Hasselblada nadal żyje w świecie Androida.


























OPPO Find X9 Ultra nie jest najlepszym telefonem dla każdego. Jest większy, masywny, a jego cena może wydawać się wysoka, szczególnie w połączeniu z fotograficznymi akcesoriami. Jeśli jednak chcesz telefonu, który pozwala podejść do fotografii mobilnej jak do realnej twórczości, a nie tylko automatycznego poprawiania świata przez algorytm, to jeden z najmocniejszych kandydatów ostatnich lat. Nie zastąpi pełnoklatkowego aparatu z dobrym szkłem. Sprawia jednak, że w wielu sytuacjach nie będziesz żałował, że go nie zabrałeś. A to już ogromna różnica.
Specyfikacja
- CENA 7 399 PLN
- CPU Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5
- PAMIĘĆ NA DANE 512 GB
- RAM 12 GB
- EKRAN 6,82” LTPO AMOLED 144 Hz
- WYMIARY 76,97 x 163,16 x 9,1 mm
- WAGA 236 g
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
OPPO Find X9 Ultra to fotograficzny flagowiec z krwi, pikseli i wielkiej baterii – masywny i nietani, ale w tym, po co naprawdę powstał, czyli mobilnej fotografii jest niemal bezkonkurencyjny.
Plusy
Rewelacyjny, spójny zestaw aparatów. Świetne teleobiektywy 3x i 10x. Bardzo dobry tryb Hasselblad Master. Znakomita bateria. Doskonały ekran. Wysoka wydajność.
Minusy
Większy rozmiar, masywna konstrukcja. Pełna szybkość ładowania wymaga ładowarki SuperVOOC. Brak wbudowanego Qi2/MagSafe. Cena, zwłaszcza z akcesoriami.



