Z aparatem w smartfonie jest trochę jak z pamięcią: najwięcej wymagamy od niego wtedy, gdy chwili nie da się powtórzyć. Kiedy światło na koncercie gaśnie po kilku sekundach albo ktoś, kto zwykle ucieka od obiektywu, wreszcie uśmiechnie się naturalnie, nie interesuje nas liczba megapikseli. Interesuje nas, czy wyszło. OPPO Find X10 daje pod tym względem wyjątkowo dużo powodów do spokoju. Choć przy kasie sam potrafi ten spokój zakłócić.
Aluminiowa ramka, płaskie krawędzie i charakterystyczna wyspa aparatów przywodzą na myśl współczesne iPhone’y, ale trudno odmówić tej konstrukcji elegancji. Szczególnie udane jest połączenie matowego szkła z połyskującą platformą fotograficzną. Całość waży około 210 gramów, sprawia wrażenie solidnej i spełnia normy odporności IP68 oraz IP69. Spośród trzech kolorów koralowy wnosi nieco fantazji do świata zdominowanego przez różne interpretacje szarości. Szkoda jedynie, że dodatkowy przycisk Snap Key, choć przydatny do uruchamiania aparatu czy latarki, ma ograniczone możliwości konfiguracji.
Z przodu znajdziemy 6,59-calowy AMOLED o rozdzielczości 2768 × 1272 pikseli i niezwykle wąskich ramkach. Ekran jest piękny: ostry, kontrastowy, znakomicie czytelny w słońcu i na tyle subtelny, by nocne przeglądanie telefonu nie przypominało zaglądania do reflektora samochodowego. Adaptacyjne odświeżanie od 1 do 120 Hz zapewnia płynność, a w wybranych grach częstotliwość wzrasta do 144 Hz. Trudno mieć tu zastrzeżenia, choć za te pieniądze podobnej jakości oczekujemy już właściwie z urzędu.
Prawdziwe ambicje Find X10 ujawniają się po odwróceniu telefonu. Główny aparat wykorzystuje 200-megapikselowy sensor o wielkości 1/1,4 cala, a towarzyszy mu peryskopowy teleobiektyw z kolejną matrycą 200 MP i przybliżeniem optycznym 2,8x. Trzeci, ultraszerokokątny aparat oferuje 50 MP. Współpraca z Hasselbladem nie kończy się na logo obok obiektywów.

Najbardziej przekonuje spójność zdjęć. Kolory zachowują podobny charakter przy zmianie ogniskowej, szczegółowość jest imponująca, a przetwarzanie obrazu stało się mniej agresywne niż w poprzednich generacjach. OPPO nie próbuje już za wszelką cenę udowadniać, że każdy liść musi być ostrzejszy niż w rzeczywistości. Zdjęcia z głównego aparatu mają przyjemną plastykę i szeroki zakres tonalny, natomiast teleobiektyw okazuje się prawdziwą atrakcją. Pozwala fotografować portrety, architekturę i odległe szczegóły bez charakterystycznego dla cyfrowego przybliżenia rozpadu obrazu. Duża rozdzielczość daje też spory margines na kadrowanie.
Dobrze wypadają również fotografie wieczorne. Dwa główne moduły zachowują detale w słabym świetle, unikając przesadnego rozjaśniania sceny. Miłośnicy bardziej świadomej fotografii docenią tryb Master, oferujący spokojniejszy, mniej przetworzony obraz, oraz efekty inspirowane fotografią analogową. Jest w tym coś przyjemnego: telefon zaawansowany technologicznie do granic możliwości przypomina, że nie każda fotografia musi wyglądać jak demonstracja algorytmu HDR.
Jeden z najlepszych aparatów w swojej klasie, świetny ekran i wydajność, której trudno cokolwiek zarzucić
Nie wszystko jest równie imponujące. Ultraszerokokątny aparat wyraźnie ustępuje pozostałej dwójce po zmroku, a teleobiektyw, mimo ogromnej rozdzielczości, nie oferuje makro znanego z droższych modeli OPPO. Minimalna odległość ostrzenia wynosi około 30 cm, co ogranicza możliwości fotografowania drobnych obiektów. Find X10 Pro Max ma ponadto bardziej rozbudowany zestaw aparatów. Standardowa dziesiątka jest znakomita, ale nie zastąpi całkiem droższego krewniaka.
Wideo także zasługuje na uwagę. Nagrywanie 4K przy 120 kl./s, format Log i tryb Open Gate, ułatwiający późniejsze przygotowanie materiału w pionie lub poziomie, czynią Find X10 ciekawym narzędziem dla twórców. Do tego dochodzą skuteczna stabilizacja i rozbudowana kontrola parametrów. Przedni aparat 50 MP z autofokusem i szerokim polem widzenia sprawdzi się przy selfie i nagrywaniu vlogów.

Sercem telefonu jest MediaTek Dimensity 9600M wspierany przez 12 GB RAM-u. Nie jest to najmocniejszy układ na rynku, ale codzienna praca przebiega znakomicie. Aplikacje uruchamiają się błyskawicznie, wielozadaniowość nie stanowi problemu, a wymagające gry działają płynnie, choć nie zawsze na najwyższych ustawieniach graficznych. ColorOS 17, oparty na Androidzie 17, zapewnia dopracowane animacje, wygodną wielozadaniowość i narzędzia AI. Mind Space pomaga porządkować zapisane treści, a Mind Pilot łączy możliwości różnych modeli sztucznej inteligencji. Część tych funkcji naprawdę ułatwia życie, zamiast tylko dobrze wyglądać podczas prezentacji.
Oprogramowanie ma jednak mniej szlachetną stronę. Dodatkowe aplikacje i niechciane propozycje treści irytują szczególnie w tej klasie cenowej. Można je usunąć, lecz konieczność sprzątania po pierwszym uruchomieniu smartfona za pięć i pół tysiąca złotych jest dość absurdalna. Zdarza się też zbyt agresywne ograniczanie pracy aplikacji w tle, wymagające dostosowania ustawień powiadomień. Na plus należy zaliczyć pięć dużych aktualizacji Androida i sześć lat poprawek bezpieczeństwa.
Akumulator jest kolejnym mocnym argumentem OPPO, choć europejscy klienci mają powody do rozczarowania. Wersje azjatyckie otrzymały ogniwo 8 000 mAh, a w Polsce dostajemy 7 150 mAh. To wciąż bardzo dużo, ale wyników testów pojemniejszej odmiany nie można przenosić bezpośrednio na nasz rynek. Ładowanie przewodowe 80 W i bezprzewodowe 50 W pozwala szybko uzupełnić energię, chociaż pełne ładowanie zajmuje około godziny lub nieco dłużej.

Pozostaje cena. Find X10 z 256 GB pamięci kosztuje 5 499 PLN, a wersja 512 GB już 6 399 PLN. Problem w tym, że Find X10 Pro Max, z wydajniejszym procesorem, większym ekranem i lepszymi aparatami, wyceniono na 6 999 PLN. Różnica zaledwie 600 PLN sprawia, że zakup standardowej dziesiątki z większą pamięcią staje się trudny do uzasadnienia.
Find X10 pozostaje znakomitym smartfonem, którego możliwości fotograficzne należą do największych atrakcji obecnej generacji flagowców. Ma świetny ekran, wysoką wydajność i baterię, która nawet w europejskiej odmianie imponuje pojemnością. Najrozsądniejszym wyborem wydaje się wariant 256 GB, szczególnie w promocji. W fotografii OPPO skutecznie skraca dystans do tego, co najlepsze. Szkoda, że we własnym cenniku pozostawiło tak niewielki dystans do Pro Max.
Specyfikacja
- CENA Od 5 499 PLN
- WYŚWIETLACZ 6,59” AMOLED, 2768 × 1272 px
- CPU MediaTek Dimensity 9600M
- PAMIĘĆ 12 GB RAM, 256/512 GB
- WYMIARY 156,5 × 74,3 × 8,35 mm
- WAGA 210 g
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Oppo Find X10 potrafi sprawić, że zakochamy się w fotografii mobilnej na nowo, choć jego cennik skutecznie przypomina, że każdy romans ma swoją cenę.
Plusy
Rewelacyjne aparaty główny i teleobiektyw. Świetny wyświetlacz AMOLED. Wysoka wydajność i płynny ColorOS. Pojemny akumulator i szybkie ładowanie. Zaawansowane możliwości wideo.
Minusy
Wysoka cena, zwłaszcza wersji 512 GB. Słabszy ultraszeroki kąt po zmroku. Mniejszy akumulator w Europie. Niepotrzebne aplikacje i ograniczenia pracy w tle.



