Odkurzacze pionowe miały uwolnić nas od kabla, ciężkiej skrzynki i obijania nią narożników. Potem same zaczęły rosnąć. Większe silniki, akumulatory, pojemniki, ekrany i kolejne głowice sprawiły, że część z nich zaczęła przypominać hantle z rurą. Bezprzewodowe, owszem, ale nadgarstek nie zawsze dostał tę wiadomość.
Dreame Air AquaCycle Pro idzie w przeciwnym kierunku. Najważniejsza liczba w jego specyfikacji nie kończy się skrótem AW: korpus waży mniej niż 0,9 kg.
Air AquaCycle Pro należy do nowej szkoły smukłych odkurzaczy PenStyle. Zamiast dużego zespołu silnika umieszczonego pod dłonią dostajemy cienką konstrukcję z ergonomicznym uchwytem, głowicą obracającą się o 180 stopni i możliwością pracy niemal na płasko. W najniższym położeniu potrzebuje tylko 6,5 cm przestrzeni.
Dreame dorzuca też rurę zginaną pod kątem 90 stopni. Zamiast wykonywać przed kanapą ukłon godny audiencji u króla, łamiesz odkurzacz mniej więcej w połowie i wsuwasz głowicę pod mebel. Jeśli kiedykolwiek próbowałeś dostać się pionowym odkurzaczem pod niskie łóżko, plecy zapewne rozumieją sens tego rozwiązania lepiej niż jakikolwiek diagram.
Lekkość ma jednak swoją cenę. Silnik rozpędza się do 125 000 obr./min i generuje 100 AW mocy ssania oraz 20 000 Pa podciśnienia. To sensowne wartości dla ultralekkiej konstrukcji, ale dalekie od brutalnej siły najmocniejszych modeli Dreame. Air nie jest więc sprzętem dla kogoś, kto w sobotę rano chce za jednym zamachem rozprawić się ze 140-metrowym domem, dwoma dywanami, sierścią owczarka i wnętrzem samochodu.
Znacznie lepiej pasuje do współczesnego modelu sprzątania: piach w przedpokoju, okruszki pod stołem, coś rozsypanego w kuchni, szybkie odświeżenie podłogi. Bierzesz sprzęt ze stacji, robisz swoje i odkładasz go z powrotem.


Akumulator składający się z sześciu ogniw po 2500 mAh zapewnia maksymalnie około 40 minut działania, ale ta liczba wymaga dopowiedzenia. Z główną szczotką Air TangleCut producent deklaruje 35 minut w Eco, 20 minut w trybie średnim i 10 minut w Turbo. Moduł AquaCycle 2.0 może pracować około pół godziny. Te 10 minut Turbo mówi o charakterze odkurzacza więcej niż efektowne 125 tysięcy obrotów silnika – Air lubi krótkie akcje bardziej niż wielkie kampanie wojenne.
Największą sztuczką pozostaje AquaCycle 2.0. Zamiast nakładki z wilgotną szmatką dostajemy aktywną głowicę, która podaje czystą wodę, wykorzystuje obracający się wałek i zbiera zabrudzoną ciecz. Zbiorniki są rozdzielone – 400 ml przypada na czystą wodę, 320 ml na brudną. Do tego dochodzi separacja zanieczyszczeń stałych i płynnych, która ma ograniczać aromat mokrego pojemnika – temat, którego producenci zwykle nie eksponują na zdjęciach sterylnie białych salonów.
Odkurzacz, mop, łamana rura i stacja czyszcząca – wszystko wokół korpusu ważącego mniej niż kilogram
Po zmianie głowicy Air wraca do sprawdzonej roli zwykłego odkurzacza. TangleCut Multi-Surface pracuje na podłogach twardych i dywanach, a 194 zęby oraz napędzane ostrza przecinają włosy nawijające się na wałek. Przy długich włosach albo zwierzętach to znacznie bardziej użyteczne niż kolejny tryb pracy, którego nazwy po tygodniu nikt nie pamięta.
Jest też oświetlenie CelesTect o kącie 140 stopni, mające uwidaczniać drobiny kurzu nawet 45 cm przed szczotką. Podświetlanie podłogi było kiedyś efektownym dodatkiem, dziś coraz częściej okazuje się irytująco skutecznym sposobem na udowodnienie, że pięć minut wcześniej wcale nie posprzątaliśmy tak dokładnie, jak sądziliśmy.
Mniej efektowny jest pojemnik na kurz. Ma zaledwie 0,2 l. Tutaj dieta odchudzająca Dreame przestaje być abstrakcją i oznacza częstsze wizyty przy koszu, szczególnie w większym mieszkaniu albo domu ze zwierzęciem. Opróżnianie odbywa się jednym przyciskiem, ale fizyki nie da się oszukać – jeśli chcesz naprawdę smukły odkurzacz, gdzieś trzeba zabrać objętość.


System filtracji zatrzymuje według producenta 99,99% cząstek od 0,3 µm, a zestaw uzupełniają końcówki do delikatnych powierzchni i zbierania sierści. Najciekawszym dodatkiem pozostaje jednak stacja.
Nie opróżnia ona automatycznie pojemnika z kurzem, za to zajmuje się częścią mopującą. Po odstawieniu urządzenia przepłukuje wałek AquaCycle, a następnie suszy go przez 30 minut powietrzem o temperaturze 70°C. Jednocześnie ładuje odkurzacz i przechowuje akcesoria.
To ważniejsze, niż brzmi. Wilgotny wałek pozostawiony po sprzątaniu sam sobie szybko zaczyna żyć własnym życiem zapachowym. Automatyczne mycie i suszenie usuwa jedną z najbardziej niewdzięcznych czynności związanych z odkurzaczami myjącymi. Brudną wodę nadal trzeba wylać, ale odpada szczotkowanie rolki nad zlewem.
Przy cenie około 1800 PLN Air AquaCycle Pro trafia jednak w bardzo zatłoczony fragment rynku. Za podobne pieniądze można znaleźć modele mocniejsze, z większymi zbiornikami i dłuższym czasem pracy. Nawet we własnym katalogu Dreame zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do sprzętów, które pod względem czystej wydajności biją go bez większego wysiłku.
Tyle że ocenianie Air AquaCycle Pro wyłącznie przez liczbę watów za złotówkę mija się z jego ideą. Tutaj płaci się także za to, czego nie ma: dużego korpusu, ciężkiego akumulatora tuż przy dłoni i konieczności wybierania między lekkim odkurzaczem a rozbudowanym systemem mopującym.
Konkurencyjny Dyson PencilVac jeszcze mocniej stawia na odchudzanie, ale skupia się głównie na odkurzaniu twardych powierzchni. Dreame odpowiada większą wszechstronnością. Chce zachować smukłą formę, a jednocześnie obsłużyć dywan, zebrać sierść, umyć podłogę, wysuszyć własny wałek i wślizgnąć się pod kanapę.
Specyfikacja
- CENA 1 799 PLN
- MOC SSANIA 100 AW / 20 000 Pa
- SILNIK 320 W, 125 000 obr./min
- CZAS PRACY do 40 min
- POJEMNIK NA KURZ 0,2 l
- WAGA <0,9 kg

Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Air AquaCycle Pro nie wygra konkursu na największe muskuły, ale może przekonać, że przy domowych porządkach znacznie częściej przydaje się zwinność niż kulturystyczna sylwetka.
Plusy
Bardzo niska masa. AquaCycle 2.0 z osobnymi zbiornikami. Mycie i suszenie wałka w stacji. Zginana rura. TangleCut. Duża wszechstronność.
Minusy
Tylko 0,2 l na kurz. 10 minut pracy w Turbo. Umiarkowane 100 AW. Wysoka cena na tle mocniejszych modeli.



