Connect with us

Cześć, czego dzisiaj szukasz?

Gaming

RECENZJA: Nier Replicant ver.1.22474487139…

Zagłębiamy się w remaster gry, w którą na pewno nie mieliście okazji zagrać.

Genealogia Nier może przyprawić o zawrót głowy. Jej pierwsza część była kontynuacją serii Drakengard i została wydana w dwóch wersjach: do zachodnich graczy trafił Nier Gestalt, a w rodzimej Japonii ukazał się także Nier Replicant. Zostało to wymuszone przez amerykański oddział Square Enix, który zarzekał się, że gracze nie będą chcieli kupować tytułu z nastolatkiem w roli głównej – w Gestalt kierujemy starszym protagonistą. Teraz, ponad dekadę po premierze pierwszej części, na nasze komputery i konsole nareszcie trafia wersja Replicant v1.22, odświeżona i upiększona. 

Gra osadzona jest w postapokaliptycznym świecie, przed tysiącem lat zniszczonym przez niewyjaśnioną katastrofę. Ludzkość została zdziesiątkowana, a jej niedobitki próbują przetrwać na ruinach cywilizacji – ich przetrwaniu zagraża jednak epidemia. Na tym tle poznajemy historię Niera i jego młodziutkiej siostry Yonah. Gdy dziewczynka zapada na groźną chorobę, jej brat podejmuje rozpaczliwą próbę znalezienia leku, która zaprowadzi go na trop tajemnic sprzed setek lat. 

Fragmentaryczny sposób prowadzenia opowieści przywodzi na myśl inną grę z cyklu, Nier: Automata. Pojedyncze przejście tytułu nie daje odpowiedzi na wszystkie pytania, a z każdym zwrotem akcji prosta historia staje na głowie i zmusza gracza do zastanowienia się nad jej sensem na nowo. Klimat fabuły podkreśla zresztą sam świat, z jednej strony kolorowy i pełny elementów humorystycznych, a z drugiej podszyty ciągle wyczuwalnym niebezpieczeństwem. Remaster dodaje także kilka wątków fabularnych, których nie było w oryginale, a które pozwalają dokładniej poznać uniwersum gry, jak również jedno nowe zakończenie. 

Pod względem mechaniki Replicant to RPG akcji z rozbudowanym elementem eksploracji. Nie mamy tu co prawda do czynienia z pełnoprawnym otwartym światem, ale mapy pełne są zakamarków do zwiedzenia i questów do odkrycia. Wykonywanie zadań urozmaicają nam poboczne aktywności, na przykład łowienie ryb oraz zbieranie materiałów do poprawiania statystyk broni. Zdobycie tych ostatnich wymaga zresztą szczęścia, ponieważ wiele surowców „wypada” z pokonanych wrogów w sposób losowy – momentami gra zmusza nas do szukania przeciwników na dużym obszarze w nadziei, że za którymś podejściem w końcu się uda. 

Nie było to jednak szczególnie nużące zadanie, bowiem walka w Nier Replicant wciąga od pierwszego ciosu. Do dyspozycji mamy bogaty katalog broni o różnych parametrach oraz szereg ciosów, które układają się w efektowne kombosy. Główny bohater wyprowadza efektowne ataki z ziemi i powietrza oraz wykorzystuje specjalne umiejętności, w tym takie pozwalające na uderzanie z dystansu. W praktyce system przypomina wspomnianą już Automatę; nie jest on może aż tak płynny i dopracowany jak ten z sequela, ale wciąż angażujący i oryginalny. Na pierwszy plan wysuwają się tutaj starcia z bossami i minibossami, które na długi czas zapadają w pamięć. 

Ze stricte technicznego punktu widzenia remaster okazał się dość ubogi. Owszem, w Replicant zagramy w 60 kl./s (należy pamiętać, że na PS5/XSX gra dostępna jest jedynie w trybie wstecznej kompatybilności), ale podczas rozgrywki w oczy rzucają się niskiej jakości tekstury, rozpikselowane tła i źle przeskalowane twarze postaci. Rozdzielczość 4K dobitnie pokazuje wszystkie miejsca, w których deweloper nie zdecydował się na graficzne ulepszenia. Bez zmian pozostały animacje postaci, w walce charakteryzujące się z niezłą płynnością, ale w cutscenkach porażające drewnianymi ruchami. 

Na plus należy natomiast zaliczyć kompletne odświeżenie udźwiękowienia, z profesjonalnie nagranymi kwestiami aktorów na czele. Towarzyszą one nastrojowemu, fantastycznie skomponowanemu soundtrackowi. 

Nier Replicant v1.22 to naprawdę przepiękna historia, którą psuje jakość remastera – odświeżone gry nie powinny tak wyglądać na sprzęcie nowej generacji. Pod średnio atrakcyjną otoczką kryje się jednak wciągający, doskonale napisany i klimatyczny tytuł.

Świat gry wygląda mniej depresyjnie niż w Automacie, ale nie oznacza to, że nie ma on swoich mrocznych sekretów.

Modele postaci zmieniły się tylko nieznacznie w stosunku do oryginału.

Grafika, chociaż ładna, naprawdę wygląda na swoich dziesięć lat…

Werdykt
89

NASZYM ZDANIEM...

Replicant v1.22 to najlepsza okazja na poznanie kultowego tytułu sprzed dekady. 

Plusy

Fabuła i sposób jej prowadzenia. Unowocześniony system walki. Nastrojowy, pełen sekretów świat. Remaster poprawił udźwiękowienie i pozostawił piękny soundtrack…

Minusy

…ale niestety nie naprawił graficznych niedociągnięć oryginału. Farming materiałów bywa żmudny.

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Może cię też zainteresować

Testy

Przepiękny ekran i niezrównana moc - najlepszy tablet na świecie właśnie stał się jeszcze lepszy.

Testy

Lustrzanka dla początkujących, której niewielkie wymiary są zarówno jej największą zaletą, jak i przekleństwem.

Gaming

Najnowsza odsłona to idealny sposób na rozpoczęcie przygody z tą kultową serią bijatyk.

Moto

Zasiadamy za kierownicą elektrycznego samochodu o wielu obliczach.