Connect with us

Cześć, czego dzisiaj szukasz?

Gaming

RECENZJA: Disco Elysium: The Final Cut

Jeden z najoryginalniejszych „erpegów” właśnie doczekał się rozszerzonej wersji.

Gdy myślimy o komputerowych grach RPG, przed oczami stają nam tytuły osadzone w kolorowych światach, wypełnionych setkami potworów, ewentualnie takich przenoszących nas na niezbadane planety. Wydane w 2019 roku Disco Elysium odchodziło od tego schematu, ale mimo tego niemal z marszu weszło do kanonu najlepszych „erpegów” ostatnich lat. Teraz gra została wydana w wersji The Final Cut, dodającej nowe zadania i poprawiającej oprawę audiowizualną, trafiając zarazem na konsole.  

Zawiązanie fabuły pozostało bez zmian – główny bohater budzi się na podłodze zrujnowanego pokoju hotelowego, nie pamiętając nawet swojego imienia. Szybko okazuje się, że jest on oficerem policji, który przybył do portowych slumsów, by rozwikłać zagadkę tajemniczego morderstwa. Przed funkcjonariuszem staje niełatwe zadanie: musi on znaleźć zabójcę, jednocześnie starając się poskładać skrawki wspomnień z przeszłości i dowiedzieć się, kim był dawniej. Towarzyszą mu w tym nie tylko inni oficerowie policji, ale także fragmenty jego umysłu: głosy w głowie, bez przerwy komentujące rzeczywistość, spierające się ze sobą i starające się przyciągnąć uwagę detektywa. 

Świat Disco Elysium nie należy do ogromnych – większość akcji rozgrywa się w biednej dzielnicy fikcyjnego miasta Revachol i leżącej obok wiosce rybackiej. Mapa, chociaż niezbyt rozległa, kryje w sobie sporo sekretów i zachęca do eksploracji. Prawie każdy zakątek wypełniony został postaciami niezależnymi, z którymi możemy porozmawiać; wiele z nich ma dla nas także poboczne zadania, których w The Final Cut znajdziemy jeszcze więcej. Disco Elysium nagradza ich wykonywanie dodatkowymi punktami doświadczenia i opcjami dialogowymi, ale jeśli przeoczymy rozwiązanie jednego z nich, nic strasznego – porażka często prowadzi do zupełnie nowych możliwości. 

Jak na RPG przystało, w grze obecny jest element rozwoju umiejętności bohatera. Zamiast klasycznego „drzewka” otrzymujemy tu system oparty na czterech głównych wskaźnikach (intelekt, psychika, budowa, zdolności motoryczne) i wspomnianych już fragmentach umysłu. W trakcie śledztwa niejednokrotnie wykorzystamy umiejętności bohatera w rozmowie ze świadkami lub analizie dowodów; wysoki poziom konkretnego współczynnika ułatwi przejście testu i pozyskanie niezbędnych informacji. 

Również tutaj nie trzeba bać się porażki: do większości opcji można podchodzić wielokrotnie; odblokowują się one po podwyższeniu odpowiadającej umiejętności. Niestety, istnieje przy tym ryzyko utknięcia na dobre: gdy wszystkie dostępne testy zostaną tymczasowo zamknięte (do czego wystarczy zwykły niefart), nie mamy możliwości zdobycia doświadczenia niezbędnego do ich odblokowania. Na szczęście takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. 

Disco Elysium nie znajdziemy żadnego systemu walki. Sytuacji, w których może dojść do fizycznej przemocy, jest zaledwie kilka, a wyniki potyczki rozwiązywane są za pomocą rzutu kośćmi. Zamiast tego tytuł oferuje nam tysiące linijek genialnie napisanych dialogów, tekstów i opisów. To gra dla osób, które lubią czytać (lub słuchać audiobooków – w wersji The Final Cut niemal wszystkie linie zostały udźwiękowione), ale miłośnicy szybkiej akcji mogą być zawiedzeni. 

Niepowtarzalny okazał się również klimat rozgrywki: portowa dzielnica jest brudna i na wpół zrujnowana, a przy tym niezwykle oniryczna, niemal senna. Deweloperzy włożyli dużo pracy w to, żeby prawie każdy NPC, jakiego spotkamy, miał swoją historię i charakter; wiele najciekawszych momentów gry to wynik porozmawiania z postaciami, które mogliśmy łatwo pominąć. 

Klimat tytułu podkreśla styl graficzny, łączący impresjonizm, surrealizm i kubizm. Przerysowane, dosłowne portrety, niepokojące formy i wszechobecne oznaki rozkładu zostały skontrastowane z minimalistycznym, niemal ckliwym soundtrackiem British Sea Power, który też otrzymuje specjalną rekomendację. Szkoda tylko, że w grze nie znajdziemy polskich napisów, o które fani prosili od samej premiery. 

Wszystko to sprawia, że Disco Elysium pozostaje w pamięci jeszcze na długi czas po obejrzeniu napisów końcowych. Chociaż gra nie jest pozbawiona drobnych bugów, warto zapoznać się z The Final Cut, chociażby po to, by zobaczyć, że komputerowe gry RPG to nie tylko sztampowe fantasy i sci-fi.

Boombox na ramię i płyniemy w nieznane!

Im więcej punktów przypiszemy do danego głosu w głowie bohatera, tym częściej będzie on wyrażał swoją opinię.

W grze odwiedzimy wiele oryginalnych, zapierających dech w piersiach miejsc.

Werdykt
99

NASZYM ZDANIEM...

Disco Elysium nie jest typową grą RPG, jednak osoby, które zdecydują się na wycieczkę do Revachol, na pewno nie będą zawiedzione.

Plusy

Gra jest wspaniale napisana. Oryginalne zadania i bohaterowie niezależni. Wybory mają wpływ na fabułę. Niepowtarzalny klimat.

Minusy

Miejscami można się zaciąć.

Od dziewięciu lat redaktor naczelny Magazynu T3. Ekspert w dziedzinie nowych technologii. Częsty gość programów radiowych i telewizyjnych. Prowadzący konferencji technologicznych. Autor wydawnictw książkowych o grach oraz organizator koncertów. Pasjonat muzyki, kina i literatury.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowy numer

Reklama

Może cię też zainteresować

Testy

Czy pod okiem tej wszechstronnej kamery zewnętrznej poczujemy się bezpiecznie?

Moto

Kompaktowy Crossover od Peugeota doczekał się faceliftingu - sprawdźmy, czy wpłynął on także na przyjemność z jazdy.

Gaming

Tym razem producent odchodzi od krzywizn.

Testy

Jakim cudem tak tani i kompaktowy soundbar może tak ładnie grać?