Połącz się z nami

Publikacje

Przyszłość grafiki w grach to ray tracing – oto najważniejsze dowody

Kupując teraz nową kartę graficzną, szaleństwem jest wybór modelu pozbawionego zgodności z technologią RT.

Opublikowane

dnia

Sprzętowe śledzenie promieni światła w czasie rzeczywistym to relatywnie nowa technologia, która właśnie zaczyna wychodzić z chorób wieku dziecięcego. Powstaje coraz więcej, coraz lepiej optymalizowanych gier. Powiększa się baza sprzętowa. Już tylko krok dzieli nas od zaakceptowania RT jako obowiązującego w grach standardu.

Rozwój kart graficznych odbywał i nadal odbywa się dwutorowo. Z jednej strony nowe modele są coraz szybsze i dysponują coraz większą mocą obliczeniową, co jest związane z ogólnie pojętym usprawnianiem technologii wytwarzania układów. Z drugiej strony raz na kilka generacji kart pojawia się istotna nowość, która po pewnym czasie staje się standardem. Chodzi tu przede wszystkim o  sprzętowe wsparcie dla określonych efektów.

Pierwszą rewolucyjną zmianą było sprzętowe wspomaganie Transform & Lightning, które  pojawiło się w karcie GeForce 256 i w krótkim czasie stało się standardem. Niemal wszystkie nowe gry wymagały karty z T&L. Dzisiaj to samo dzieje się ray tracingiem, który Nvidia wprowadziła do kart z serii 2xxx. Co prawda rynkowa adaptacja standardu nie idzie tak szybko jak zakładali optymiści, ale ten pociąg na naszych oczach właśnie nabiera rozpędu.

Dowód NR 1 – więcej nowych gier

Adaptacja tworzonych gier nie szła tak dobrze jak początkowo się spodziewano. Na przykład pierwszy patch do Battlefield V powodował ogromne spadki wydajności, w kolejnych naprawiano błędy w silniku gry, optymalizowano co się dało, ale widać było, że lepiej tworzyć coś od zera z myślą o ray tracingu niż zmieniać istniejący kod. Na stworzenie nowych tytułów od początku uwzględniających nowe możliwości kart graficznych trzeba było poczekać. Ten czas już minął i ponad rok po premierze kart z serii 2xxx, gier korzystających z RT zaczyna w końcu przybywać. Z pełną listą można się zapoznać na stronie NVIDIA.

Dowód NR 2 – remastering klasyków

Na wspomnianej wyżej liście znajdziemy nowe, dopiero zapowiadane tytuły. Ale warto zauważyć też inny trend – odświeżanie klasyków. Znaczące poprawienie jakości grafiki w wypadku kilkunastoletniej gry może sprawić, że fani bardzo chętnie ponownie sięgną po taką grę. Co ważne, nie ma tu ciśnienia związanego z kwestią dotrzymania terminu wydania gry i można pracować tak długo aż efekt będzie zadowalający.

Na pierwszy ogień poszedł kultowy QUAKE II, a lada chwila światło dzienne ujrzy Minecraft RT. Obie gry zmodyfikowano tak aby obsługiwały ray tracing. Zainteresowanie tymi modyfikacjami sprawiło, że Nvidia powołała specjalne studio, które będzie zajmować się wyłącznie przeróbkami starszych gier.

Oznacza to, że gier obsługujących RT zacznie przybywać jeszcze szybciej, gracze zaczną widzieć sens inwestowania w nowy sprzęt, a developerzy widząc ilość sprzętu na rynku zaczną inwestować w rozwiązania wykorzystujące go. To normalny trend na rynku gier, ale w przeciwieństwie do okularów 3D, które nigdy nie zbudowały masy krytycznej, w wypadku RT na pewno się uda. Tym bardziej, że…

Dowód NR 3 – raytracing w konsolach

Jednym z powodów słabej adaptacji RT na rynku jest fakt, że karty są drogie. Oczywiście, trudno nazwać je tanimi, ale i tu są droższe i tańsze rozwiązania – przykładowo karty firmy Palit, reprezentujące bardzo dobry stosunek jakości do ceny w wypadku modelu 2060 Super są o 600 zł tańsze niż najdroższe modele w tej kategorii i ok 200 zł tańsze niż typowe.

Prawdziwym powodem jest jednak brak konkurencji. Karty AMD nie oferują wsparcia dla ray tracingu. Ale spójrzmy na pierwsze informacje dotyczące konsoli Playstation 5. Po pierwsze – ta konsola ma trafić na rynek już za nieco ponad rok, a wersje developerskie już dotarły do producentów gier. Po drugie – podobnie jak czwórka Playstation 5 będzie wykorzystywała układy CPU i GPU produkcji AMD. I po trzecie i najważniejsze – zgodnie z zapowiedziami – konsola ma obsługiwać sprzętowo ray tracing. Co to oznacza? Ano ni mniej ni więcej, że AMD mocno pracuje nad dogonieniem konkurencji. Prawdę powiedziawszy wypuszczenie nowej generacji konsoli nie obsługującej ray tracingu byłoby strzałem w stopę dla Sony. Trzeba więc założyć, że układ łączący w sobie architekturę Zen2+ i Navi musi w jakiś sposób kompensować ten brak. A skoro będzie to umiał to już tylko krok dzieli nas od implementacji tego rozwiązania w normalnych kartach graficznych AMD. Pamiętajmy, że AMD w końcu dogoniło Intela w kwestii wydajności procesorów, jest więc realna szansa, że skróci też dystans dzielący ją od Nvidii.

W momencie, gdy na rynku pojawi się odpowiednia ilość gier z obsługą ray tracingu a wszystkie nowe karty (których ceny powinny spaść na skutek konkurencji) będą wspierać tą technologię, to wówczas będziemy mogli powiedzieć, że stała się ona już standardem. Dlatego całkiem zrozumiałe jest twierdzenie CEO NVIDII, Jensena Huanga: „kupując teraz nową kartę graficzną, szaleństwem jest wybór modelu pozbawionego zgodności z technologią RT”. Patrząc na to w jakim tempie nowa technologia jest adaptowana w grach, trzeba przyznać, że ma to sens.

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Kontynuuj czytanie
Reklama
Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikacje

5G dla ciebie

Kto będzie rządzić rynkiem smartfonów 5G?

Opublikowane

dnia

Magazyn T3

Era 5G nadeszła… no, prawie. W wielu krajach Europy operatorzy sieci komórkowych już uruchamiają stosowną infrastrukturę i wprowadzają do swojej oferty urządzenia obsługujące nowy standard, oferując klientom niedoścignioną prędkość przesyłania danych i łącza potrafiące obsłużyć ogromną liczbę połączeń naraz.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

HTC Vive Cosmos pod lupą

Trójka śmiałków kontra HTC Vive Cosmos – czy uda im się skonfigurować i uruchomić ten nowoczesny headset VR?

Opublikowane

dnia

Wirtualna rzeczywistość to bez wątpienia jedna z najbardziej ekscytujących technologii. Możliwość przeniesienia się do zupełnie innego świata i interakcji z nim za pośrednictwem własnych dłoni rozbudza wyobraźnię i kreatywność, pozwalając chociaż na chwilę odciąć się od codzienności. Z drugiej strony, VR może także onieśmielać. Od wielu lat pokutuje przekonanie, że to hobby tylko dla wybranych: osób dysponujących potężnym, gamingowym komputerem, miejscem do rozstawienia stacji trackingowych oraz wiedzą techniczną, która umożliwi im konfigurację tego całego cyrku.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Przyszłość technologii: Amazon

Czeka na nas nie tylko bogactwo opcji głosowych, ale także nowe sposoby prowadzenia rozmów z Alexą.

Opublikowane

dnia

przez

Magazyn T3

Eric King, dyrektor generalny Amazon Alexy na Europę, uczestniczył w pracach nad wirtualną asystentką Amazona od czasu pierwszego otwarcia systemu na zewnętrznych deweloperów. Był on odpowiedzialny za wdrożenie umiejętności Alexy i pozyskanie partnerów sprzętowych, dzięki którym może ona kompleksowo zarządzać inteligentnym domem.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Przyszłość technologii: Formuła 1

Dyrektor techniczny F1 opowiada o najnowszych osiągnięciach w konstrukcji bolidów, które już wkrótce znajdą się także w naszych domowych autach.

Opublikowane

dnia

przez

Magazyn T3

Wciągu swojej wieloletniej kariery dyrektor techniczny Formuły 1, Pat Symonds, był świadkiem licznych zmian w sportach motorowych. Największy postęp dokonał się w technologiach bezpieczeństwa – wypadki zdarzają się coraz rzadziej, a z każdego z nich należy wysnuć wnioski, które zapobiegną powtarzaniu się tragedii – choć należy pamiętać, że to wciąż jedna z najniebezpieczniejszych dyscyplin. Jednym z największych osiągnięć Symondsa jest próba wyrównania szans pomiędzy zespołami poprzez wprowadzenie nowych regulacji i limitów budżetowych na bolidy F1 od 2020 roku.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Jesteśmy z wami już 10 lat!

By uczcić 10 lat istnienia w Polsce “Magazynu T3”, Marcin Kubicki, od dziewięciu lat redaktor naczelny pisma, opowiada o jego początkach i paru ciekawostkach, które miały miejsce w redakcji przez ostatnią dekadę jej istnienia.

Opublikowane

dnia

Magazyn T3

Moja historia związana z „Magazynem T3” wbrew pozorom nie zaczyna się w roku 2009, a w… 1995. Wtedy to jako 10-latek chwyciłem w swoje ręce „Magazyn INTERNET”, również wydawany przez AVT. Pismem tym byłem przez kolejne lata zafascynowany przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze, już wtedy odkryłem w sobie zainteresowanie tematami związanymi z programowaniem, a po drugie, uwielbiałem fakt udostępniania na płytach stron internetowych w wersjach offline, które służyły mi do podpatrywania bez obciążania domowego modemu, jak wygląda ich kod. W okolicach roku 1999 wysłałem nawet do redakcji list, który, ku mojej uciesze, został opublikowany na łamach pisma.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie
Reklama

Nowy numer

Popularne