Moda lubi wracać, a makijaż najwyraźniej także zatacza coraz ciaśniejsze koła. Po latach konturowania, rozświetlania i wykonywania przed lustrem czynności przypominających momentami przygotowania do charakteryzacji filmowej wraca pomysł prostszy: skóra ma wyglądać przede wszystkim jak skóra.
W tę stronę idzie nowy M·A·C Studio Radiance Skin Tint Stick. To koloryzujący kosmetyk w sztyfcie, który łączy lekkie, stopniowalne krycie z właściwościami produktu pielęgnacyjnego. Marka mówi o inspiracji makijażowym minimalizmem początku lat 90., kiedy dobra baza nie miała być widoczna z drugiego końca pokoju.
Formuła zawiera 73% składników pielęgnujących, w tym ekstrakty z nasion rzodkwi japońskiej daikon oraz jagód acai. Według deklaracji producenta kosmetyk zapewnia natychmiastowe nawilżenie utrzymujące się nawet przez 24 godziny, a jednocześnie wyrównuje koloryt i pozostawia naturalnie rozświetlone wykończenie. Krycie można budować, więc produkt ma sprawdzić się zarówno przy szybkim poprawieniu wyglądu skóry, jak i wtedy, gdy potrzebujemy od niego nieco więcej.
Sam format sztyftu dobrze wpisuje się w pomysł skracania porannej rutyny. Produkt można rozprowadzić palcami albo pędzlem, bez konieczności zabawy z pompkami, gąbkami i kosmetyczką przypominającą wyposażenie niewielkiego studia makijażowego.


M·A·C deklaruje również odporność formuły na pot i wilgoć oraz trwałość do 24 godzin. Skin Tint Stick ma nie osadzać się w zmarszczkach i załamaniach skóry, nie warzyć się oraz nie pozostawiać szarego nalotu. Formuła jest niekomedogenna i ma nadawać się również do skóry skłonnej do niedoskonałości.
Do wyboru przygotowano 20 odcieni, od Lightest 1 do Rich 3. To podejście ma pozwalać poszczególnym wariantom dopasowywać się do szerszego zakresu tonacji skóry, zamiast mnożyć dziesiątki niemal identycznych numerów.
M·A·C Studio Radiance Skin Tint Stick kosztuje 180 zł. Produkt jest dostępny w salonach marki oraz w jej sklepie internetowym.
To kosmetyk oparty na dość zdrowej dziś filozofii: jeśli makijaż wygląda tak, jakby wymagał mniej pracy, niż rzeczywiście wymagał, prawdopodobnie właśnie o to chodziło.



