Connect with us

Cześć, czego szukasz?

Publikacje

Kompletny przewodnik: Wirtualna rzeczywistość

Technologia mająca szansę na zawsze odmienić sposób korzystania z multimediów czy kolejna próba wyciągnięcia pieniędzy od spragnionych nowości gadżetomaniaków?

Choć dla niektórych osób może to wydawać się mało prawdopodobne, to wirtualna rzeczywistość już po raz drugi próbuje wejść na salony elektronicznej branży. Pierwsze podejście odbyło się w latach 90. i nie zakończyło się żadnym spektakularnym sukcesem, co w głównej mierze spowodowane było brakiem odpowiednio zaawansowanych technologii oraz pomysłu na rozwój całej tej idei.

Dziś, ponad dwie dekady od tamtych czasów, VR powraca w zupełnie nowym wydaniu i wiele wskazuje na to, że tym razem nie będzie już odbierana w charakterze przejściowej mody. Obecny poziom rozwoju technologii powiązanych z VR jest już w stanie sprostać ambicjom jej twórców, a wiele spośród największych firm z branży gier, elektroniki oraz mediów społecznościowych nie wahało się inwestować setek milionów dolarów w swoje własne projekty VR. Aby dokładnie zrozumieć, co kryje się pod pojęciem wirtualnej rzeczywistości, należy zacząć postrzegać ją jako swoistą platformę zdolną oferować zupełnie nowe doświadczenia z multimediami pokroju gier, filmów czy różnego rodzaju interaktywnego oprogramowania.

Z punktu widzenia konsumenta najistotniejszą wiadomością jest to, że o możliwościach technologii VR można przekonać się w zasadzie już dziś, a z każdym kolejnym kwartałem na liście obsługujących ją urządzeń będą pojawiać cię coraz to nowe produkty, na których zakup powinno być stać praktycznie każdego.

Zacznijmy może od tego, że do korzystania z headsetu VR trzeba się trochę przyzwyczaić – odizolowanie oczu i uszu od bodźców płynących z otoczenia w celu zapewnienia im znacznie bardziej immersyjnych doznań nie dla wszystkich może okazać się zbyt komfortowym przeżyciem. Pierwsze wersje znanych headsetów u wielu osób powodowały zawroty głowy, ale z upływem kolejnych miesięcy producenci sprzętu VR ulepszali go tak, aby do minimum ograniczyć ryzyko występowania tego typu „efektów ubocznych”. Obecnie kwestia ta nie jest już tak dużym problemem co kiedyś, a to pozwala w pełni skupić się na wyborze headsetu najbardziej odpowiadającego naszym preferencjom.

Google Cardboard

Rozpoczęcie przygody z wirtualną rzeczywistością nie musi wiązać się z bolesnym uszczupleniem zawartości portfela, czego najlepszym dowodem są kartonowe gogle zaprezentowane światu przez Google w 2014 roku. Określenie „kartonowe” należy brać tutaj jak najbardziej dosłownie, gdyż produkt ten jest niemal w całości wykonany z grubej tektury. Noszona na głowie konstrukcja posiada kieszonkę na smartfona generującego obraz, który użytkownik może oglądać za pomocą pary 25-milimetrowych soczewek o ogniskowej równej 40 mm. Gadżet ten można nabyć już za kilkadziesiąt złotych lub wykonać go samemu posługując się wzorem dostępnym pod adresem bit.ly/1KYi8xZ. Po wycięciu gogli trzeba jednak pamiętać o osobnym zakupie kilku magnesów, gumki recepturki oraz wspomnianych wcześniej soczewek.

gogle-1

Przydałoby się, by Microsoft pokazał w najbliższym czasie nieco więcej materiałów pokazujących w akcji jego nową zabaweczkę…

Z racji specyficznej konstrukcji Google Cardboard, produkt ten nie posiada żadnego wbudowanego żyroskopu, dlatego też za śledzenie ruchów głowy oraz monitorowanie innych parametrów odpowiedzialne są sensory znajdujące się w smartfonie wsadzonym w przednią część kartonowego gadżetu. Aby zacząć zabawę, należy pobrać którąś z kilkuset dostępnych aplikacji VR, jakie można znaleźć obecnie w sklepie Google Play. Większość z nich to interaktywne produkcje z mechaniką zabawy opierającą się o rozpoznawanie ruchów głowy lub komend głosowych – mamy tu więc proste gierki, aplikacje pozwalające na odbycie wirtualnych wycieczek po pięknych rejonach świata czy oprogramowanie w postaci interaktywnych prezentacji umożliwiające wzięcie udziału w jakimś ciekawym wydarzeniu (polecamy appkę o nazwie Paul McCartney). Każda z tych aplikacji pozwala przekonać się o możliwościach VR, ale mając na uwadze fakt noszenia na głowie kawałka poskładanego kartonu, doświadczenia z obcowania z tą technologią są tutaj nieco ograniczone.

Samsung Gear VR

Stworzony we współpracy z firmą Oculus headset Gear VR jest jednym z najbardziej przystępnych tego typu urządzeń, jakie można na dzień dzisiejszy dostać w sklepach – w najtańszej opcji jego cena nie przekracza bowiem 400 PLN. Urządzenie to do swego działania potrzebuje co prawda któregoś z modeli smartfonów marki Samsung (Galaxy Note , S6, S6 Edge czy Edge 6+), ale w odróżnieniu od Google Cardboard oferuje znacznie większą funkcjonalność oraz wyższy poziom komfortu podczas użytkowania. Gogle te ważą zaledwie 318 gramów i posiadają wbudowany touchpad oraz przycisk Back, dzięki czemu nie ma konieczności każdorazowego wyjmowania telefonu z headsetu w celu obsługi oprogramowania.

koncert

VR może okazać się świetną atrakcją także dla miłośników udziału w różnego rodzaju wydarzeniach muzycznych.

Posiadacz Gear VR może korzystać z bogatej biblioteki aplikacji przygotowanych specjalnie z myślą o tym produkcie. Co więcej, urządzenie to jest też kompatybilne z zawartością w ofercie usługi Milk VR, obejmującą pokazowe prezentacje wirtualnych wycieczek po słynnych muzeach lub galeriach sztuki. Mieszkające za granicą osoby posiadające dostęp do Netflixa mogą też wykupić możliwość oglądania za pomocą gogli Gear VR streamowanych transmisji na żywo z wielu różnych wydarzeń sportowych.

Microsoft HoloLens

Microsoft w przeszłości miał już doświadczenia z tworzeniem akcesoriów wyposażonych w czujniki rozpoznające ruch, a jednym z takich urządzeń był Kinect, czyli specjalna kamerka podłączana do konsoli Xbox. W obliczu nadejścia ery VR amerykańska firma również postanowiła wziąć udział w technologicznym wyścigu zbrojeń, ale w odróżnieniu od swych konkurentów zaproponowała zupełnie inne podejście do tego tematu. Zaprezentowany w ubiegłym roku headset HoloLens w odróżnieniu od urządzeń pokroju Oculus Rift korzysta z technologii rozszerzonej rzeczywistości, która w zestawieniu z VR nie prezentuje oczom użytkownika „wyizolowanego” przekazu audiowizualnego, tylko wyświetla specjalne interaktywne hologramy (mogą być one nakładane na rzeczywiste otoczenie). Potencjał HoloLens jest wprost ogromny, ale jego rozwój w znacznej mierze będzie uzależniony od samego Microsoftu, który powinien jak najszybciej podjąć współpracę z twórcami specjalistycznego oprogramowania zdolnego pokazać możliwości tej maszynki.

HTC Vive

Kolejnym graczem na rynku urządzeń VR jest HTC. Tajwański producent smartfonów zawiązał współpracę z amerykańską firmą Valve, a jej efektem jest Vive – jedyny headset oferujący kompatybilność ze Steamem – największą platformą cyfrową pozwalającą na zakup pecetowych gier. Steam swojego czasu zrewolucjonizował branżę gier i choćby tylko z tego powodu wiele osób postrzega Vive jako sprzęt mający szansę odnieść ogromny sukces wśród wielbicieli VR nastawionych na stricte gamingową rozrywkę.

W porównaniu do wcześniej zaprezentowanych urządzeń Vive posiada nieco większą masę oraz robiącą wrażenie specyfikację, obejmującą aż 70 sensorów odpowiedzialnych za śledzenie ruchów głowy użytkownika. We wnętrzu headsetu znalazło się również miejsce na dwa wyświetlacze generujące obraz w rozdzielczości 1200×1080 pikseli przy 90-hercowej częstotliwości odświeżania. O pełni możliwości tego headsetu przekonamy się już w kwietniu, bo właśnie wtedy odbędzie się jego oficjalna premiera.

Sony PlayStation VR

Sony podobnie jak Microsoft wyposażyło niegdyś swą konsolę w akcesorium odpowiedzialne za rozpoznawanie ruchu. Doświadczenia zdobyte przy produkcji PS Move po części z pewnością przydały się w momencie podjęcia decyzji o stworzeniu PlayStation VR, który w oczach wielu obserwatorów technologicznej branży jest najciekawiej zapowiadającym się headsetem, jaki ma się ukazać na rynku w tym roku. Urządzenie znane do niedawna pod nazwą Project Morpheus skupia na sobie uwagę wielu graczy, ponieważ Sony wpompowało w jego stworzenie ogromne sumy pieniędzy, mając nadzieję, że headset ten jeszcze bardziej przyczyni się do promocji marki PlayStation.

gogle-2

Przyszłość headsetów VR w dużej mierze zależy od kreatywności osób tworzących dedykowane im oprogramowanie.

Premiera PlayStation VR została zapowiedziana na wiosnę. Urządzenie będzie funkcjonować w oparciu o 5,7-calowy wyświetlacz OLED, zdolny do generowania obrazu o częstotliwości odświeżania równej aż 120 Hz. Sony oczywiście ma w planach hojne wsparcie swojego nowego produktu grami, za których tworzenie odpowiedzialne będzie wiele znanych studiów deweloperskich. Z zapowiedzianych tytułów największe wrażenie robi obecnie EVE: Valkyrie (symulator walk statków kosmicznych) oraz The Witness (przygodowa gra z otwartym światem i dużą liczbą zagadek logicznych). Warto pamiętać, że PlayStation VR będzie mogło współpracować z padem DualShock 4, który z pewnością ułatwi obsługę gier przygotowanych z myślą o tym headsecie.

Oculus Rift

Urządzenie będące swoistym synonimem renesansu technologii VR. Na pewnym etapie swego istnienia robiło takie wrażenie, że zachęciło Marka Zuckerberga do wydania 2 mld dolarów na zakup firmy Oculus VR. Co ciekawe, sam headset powstał w oparciu o środki zgromadzone za pomocą zbiórki organizowanej w serwisie Kickstarter, co dobitnie potwierdza tezę, że crowdfunding może przyczynić się do powstania produktów które są w stanie elektryzować cały świat.

Oculus Rift został wyposażony w wyświetlacz OLED i oferuje użytkownikowi stereofoniczny dźwięk, ale w odróżnieniu od wielu konkurencyjnych headsetów do swego działania wymaga bezpośredniej łączności z komputerem PC. Pod względem ilości dostępnego oprogramowania Rift może pochwalić się długą listą dedykowanych mu gier (jest na niej chociażby Minecraft) oraz aplikacji przygotowywanych przez wielu wiodących producentów z branży multimediów.

Cenę Oculus Rift ustalono na kwotę wynoszącą ok. 2 900 PLN. Dokładna data premiery nie jest znana – wiadomo tylko tyle, że urządzenie to pojawi się w sklepach najpóźniej w marcu tego roku.

Autor

Dobry duch i woda na młyn naszej redakcji. Pilnuje terminów, buduje treści i tworzy layout magazynu. Czasami też znajduje czas na filiżankę kawy, bez której nie wyobraża sobie życia.

Może cię też zainteresować

Newsy

Urządzenie podobno pojawi się już pod koniec przyszłego roku.

Newsy

Platforma Lightship już trafiła do pierwszych deweloperów.

Gaming

Sześć wyjątkowych tytułów dla subskrybentów.

Newsy

Mark Zuckerberg dzieli się z użytkownikami wizją metawersum.