Połącz się z nami

Publikacje

Epickie porachunki na najwyższym szczeblu

Epic Games Store chce rządzić na rynku cyfrowej dystrybucji gier, ale jakim kosztem?

Opublikowane

dnia

Wydawałoby się, że w roku 2019 spory o konsole są tylko reliktem przeszłości. Większość najważniejszych tytułów ukazuje się na pecetach, PS4 i Xboksie One, czasami zaglądając także na Switcha; gry na wyłączność oczywiście istnieją (na przykład recenzowany w tym numerze Judgment), ale możliwość zagrania tylko na jednej konsoli nie wzbudza już takich kontrowersji jak niegdyś. Niedawno na pecetowym poletku pojawił się jednak nowy gracz, który w niektórych kręgach szybko urósł do rangi wroga numer jeden. 

Początkowo nic nie zapowiadało burzy medialnej, jaka wkrótce miała się rozpętać. Studio Epic Games, twórcy Unreal Tournament i Fortnite’a, uruchomiło w grudniu 2018 roku platformę dystrybucji gier o nazwie Epic Games Store. Miała ona być konkurentem dla należącej do Valve usługi Steam, trzymającej w garści znaczącą większość rynku. Nowy dystrybutor oferował wiele kuszących funkcji: pobieranie minimalnych prowizji od deweloperów, brak cyfrowych zabezpieczeń czy duży wybór darmowych tytułów. Gracze i dziennikarze z uwagą obserwowali jej rozwój, dlatego ich uwadze nie uszło, kiedy Epic Games przestało grać fair. 

Zaczęło się od Metra: Exodus, gry, na którą czekały tysiące osób. Logo Steam było widoczne w jej zwiastunach i materiałach promocyjnych… dopóki na dwa tygodnie przed premierą deweloperzy nie ogłosili, że podpisali umowę, która uniemożliwiła dystrybucję Metra w serwisach innych niż Epic Games Store przez okres jednego roku. Było to nieuczciwe zagranie, które nie pozostało bez wpływu na przedsprzedaż tytułu – niektóre edycje, dotychczas reklamowane jako kompatybilne ze Steamem, trafiły do graczy z kodem EGS, co skłoniło część odbiorców do zwrócenia zakupu.

Dobrze, ale skąd właściwie taka niechęć do korzystania z nowej platformy? Wydaje mi się, że w dużej mierze wynikła ona z pośpiechu Epic Games: gdy trafiały na nią pierwsze tytuły na wyłączność, była ona po prostu niedokończona. Brakowało czatu, osiągnięć, stron społeczności i wielu innych elementów, które czynią z serwisu Valve coś więcej niż jedynie sklep z grami – niektórych funkcji wciąż nie ma, na przykład wsparcia dla VR. Wielu osobom nie podobał się także fakt, że podczas gry EGS uruchamiał w tle programy zbierające dane, nie tylko dotyczące konfiguracji sprzętowej komputera, ale także… ustawień Steama (tłumaczono to później błędami w kodzie). W efekcie deweloperzy Metra: Exodus zostali odsądzeni od czci i wiary, na dodatek niesłusznie – to nie oni podjęli decyzję o przejściu do Epic Games Store, a wydawca gry. 

Dziś wiele osób nawołuje do bojkotu nowej platformy, czy ma to jednak jakikolwiek sens? Moim zdaniem Epic Games miało dobry pomysł, ale źle go zrealizowało. Steam jest potentatem na rynku cyfrowej dystrybucji gier i właściwie do tej pory nie miał bezpośredniego konkurenta: platformy takie jak Origin od Electronic Arts czy rodzimy GOG.com go tylko uzupełniały. Wejście EGS na rynek mogło zatem stanowić początek rywalizacji, która udoskonaliłaby usługi oferowane przez obydwu dystrybutorów. 

Niestety, gdzieś po drodze Epic Games postanowiło zdobyć przewagę nad konkurentem nie za pomocą jakości, a ilości. Umowa o czasową wyłączność to spory zastrzyk pieniędzy, często przewyższający dochody małych studiów; nic dziwnego, że wielu deweloperów decyduje się na jej podpisanie. Pozyskiwanie ekskluzywnej zawartości drogą kupna wydaje mi się nieeleganckim rozwiązaniem, ale należy zauważyć, że jest ono w pełni legalne, a prędzej czy później gra i tak trafi do pozostałych odbiorców. 

Epic Games postanowiło zdobyć przewagę nie za pomocą jakości a ilości

Prawdziwe problemy z EGS wychodzą na światło dzienne, gdy pieniądze zaczynają przesłaniać dobro graczy. Za przykład niech posłuży Phoenix Point, następca kultowego cyklu X-COM. Gra powstała dzięki kampanii na Kickstarterze i była przeznaczona na Steama; w zaawansowanym stadium prac deweloper, Snapshot Games, podpisał umowę o wyłączność. Gdy niezadowoleni z obrotu sprawy fani poprosili o zwrot pieniędzy, studio stwierdziło, że było przygotowane na negatywne opinie, a Epic Games zapłaciło im tyle, że mogliby zwrócić wszystkie pieniądze ze zbiórki i mimo tego wyjść na plusie. Odbiorcy zostali potraktowani jako pozbawiony uczuć i oczekiwań bankomat, który po wypłaceniu pieniędzy przestał się w ogóle liczyć. 

Pozostaje pytanie: czy dodatkowy zastrzyk kasy jest wart utraty zaufania fanów? Mam nadzieję, że przed podjęciem tak ważnych decyzji deweloperzy zaczną wsłuchiwać się w głos społeczności – szczera i otwarta komunikacja z graczami to w końcu przepis na sukces.

Entuzjastka rozwiązań mobilnych, dobrej herbaty i gier RPG. Z inżynierską precyzją testuje każdy sprzęt niezależnie od miejsca, w którym aktualnie się znajduje.

Kontynuuj czytanie
Kliknij, by skomentować

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Publikacje

QNAP HS-453DX – domowe centrum rozrywki?

Idealny nie tylko dla hipsterów, których ulubionych filmów i muzyki na próżno szukać na Netfliksie i Spotify.

Opublikowane

dnia

Multimedialny serwer domowy typu NAS to ciekawa alternatywa dla standardowych odtwarzaczy strumieniowych – jeśli oglądasz przede wszystkim filmy i słuchasz muzyki z dysków twardych, warto uzupełnić swoje kino domowe o ten element. 

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Inteligentny dom dla początkujących

Wypróbuj niezawodne inteligentne sprzęty domowe, które nie zrujnują twojego budżetu.

Opublikowane

dnia

przez

Urządzenia smart home coraz liczniej trafiają na nasz rynek. Implementacja ich w domu nie tylko sprawia, że nasze życie staje się trochę łatwiejsze, ale daje również okazję poczuć się jak prawdziwa rodzina Jetsonów.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

LEGO po jasnej stronie mocy

Wywiad z Jensem Kronvoldem Frederiksenem.

Opublikowane

dnia

przez

Już od 20 lat Jens Kronvold Frederiksen jest głównym Mistrzem Jedi pracującym dla LEGO Star Wars. Jako dyrektor kreatywny odpowiada on za przekształcenie ciekawych koncepcji w rozbudzające pasję i kreatywność projekty. Wystarczy chwilę z nim porozmawiać, aby przekonać się, jak bardzo uwielbia on swoją pracę. Opowiada o niej z czułością i zaangażowaniem, co nie powinno dziwić – w końcu poświęcił jej spory kawałek swojego życia. 

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Streaming Wars

Czy efektem streamingowych wojen będzie kompletna dewaluacja muzyki i wzrost skali filmowego piractwa?

Opublikowane

dnia

Wswoich założeniach legalny streaming był rzeczą wspaniałą. Spójrzmy tylko na sytuację związaną z muzyką. Przez długie lata borykaliśmy się z problemem udostępniania przez prywatnych użytkowników dyskografii wszelkich artystów na YouTubie – nie tylko bez wiedzy, a co za tym idzie zgody twórców, ale także jakiegokolwiek wynagrodzenia. I oto w końcu płacąc jakieś 30 PLN miesięcznie, mieliśmy przyczyniać się do tego, że wszystko będzie dobrze… Tylko że… no właśnie nie.

(więcej…)

Kontynuuj czytanie

Publikacje

Teoria wielkiej potrzeby rozwoju

Z którymi technologiami przyjdzie nam się w niedługim czasie pożegnać? Czy zmiany zawsze wychodzą nam na dobre?

Opublikowane

dnia

przez

Każdy z nas inaczej radzi sobie ze stratą. Dla jednych jest to osobista tragedia, która powoli prowadzi do depresji. Inni szukają pocieszenia w pracy i uciekają od problemów w używki, seks czy gry planszowe. Dla mnie jest to zawsze moment zadumy. Nie inaczej było w kwietniu tego roku, kiedy przyszło nam się pożegnać z Tonym Starkiem i Stevem Rogersem. Miesiąc później ostatni raz pomachaliśmy grupie nerdów z Teorii wielkiego podrywu i mieszkańcom Westeros, którzy zakończyli swoją Grę o tron. Ta atmosfera zamykania pewnych rozdziałów przywiodła mi ostatnio na myśl jeden z naszych felietonów, który lata temu opublikowaliśmy na łamach „Magazynu T3”. Jego tytuł głosił „Wojny formatów” i traktował o zwycięskich oraz przegranych rozwiązaniach w świecie technologii, które przez lata zdominowały lub zostały kompletnie zapomniane przez rynek i konsumentów. Ponieważ jak wiemy krąg życia nigdy nie ustaje, to pojawia się pytanie: kto następny padnie pod ciosem ponurego żniwiarza?

(więcej…)

Kontynuuj czytanie
Reklama

Popularne