W strzelankach można mieć świetny refleks i niezłe oko, a mimo to przegrać z kimś, kogo najpierw usłyszeliśmy pół sekundy za późno. JBL właśnie na tym buduje pomysł na Quantum 520 – nowe bezprzewodowe słuchawki dla graczy, w których więcej uwagi poświęcono lokalizacji źródeł dźwięku niż efektownym dodatkom.
Za brzmienie odpowiadają 50-milimetrowe przetworniki dynamiczne wykorzystujące materiał tłumiący z włókna węglowego. Pasmo przy połączeniu USB sięga od 20 Hz do 40 kHz, dzięki czemu słuchawki obsługują również Hi-Res Audio. W praktyce istotniejsze dla gracza będzie jednak to, czy spośród wybuchów, muzyki i głosów drużyny uda się wyłapać kroki albo przeładowanie broni dochodzące z właściwej strony.
Właśnie dlatego Quantum 520 korzystają z JBL Quantum Spatial Sound współpracującego z oprogramowaniem QuantumENGINE. System analizuje między innymi położenie źródeł dźwięku, odbicia i pogłos, próbując zbudować bardziej czytelną przestrzeń wokół gracza. W aplikacji można tworzyć własne profile, regulować brzmienie i mikrofon, a nawet korzystać z wizualizatora pokazującego kierunek dobiegających dźwięków.

Trochę przypomina to mapę dla uszu. Tyle że w środku meczu raczej nie będziemy studiować wykresów – najważniejsze pozostaje to, czy po kilku godzinach przestaniemy świadomie myśleć o technologii i zaczniemy po prostu reagować.
Bez kabla, ale niekoniecznie tylko bezprzewodowo
JBL pozostawia trzy możliwości połączenia. 2,4 GHz ma zapewniać niskie opóźnienia podczas grania, Bluetooth 5.4przyda się ze smartfonem i w codziennym użytkowaniu, natomiast USB-C Audio pozwala korzystać z przewodowej transmisji o bardzo niskim opóźnieniu oraz Hi-Res Audio.
Akumulator wystarcza według producenta na maksymalnie 30 godzin odtwarzania przez 2,4 GHz albo 37 godzin przez Bluetooth. Pięciominutowe ładowanie ma zapewnić dodatkową godzinę działania, a jeżeli sesja przeciągnie się bardziej niż planowaliśmy – co w grach ma dziwną tendencję do zdarzania się około drugiej w nocy – Quantum 520 mogą działać również podczas ładowania przez USB-C.
Komunikację z drużyną powierzono odłączanemu, 6-milimetrowemu mikrofonowi kardioidalnemu. Jego charakterystyka ma ograniczać zbieranie dźwięków spoza kierunku głosu, a QuantumENGINE pozwala dodatkowo regulować redukcję szumu mikrofonu oraz ograniczać odgłosy klawiatury.

Słuchawki ważą 322,8 g, więc nie należą do konstrukcji ultralekkich. JBL zastosowało silikonowy pałąk i materiałowe, oddychające poduszki nauszne – element szczególnie istotny w sprzęcie, który z definicji może spędzać na głowie kilka godzin bez przerwy.
Quantum 520 współpracują z komputerami Windows i Mac, urządzeniami z Androidem i iOS, a także konsolami PlayStation i Nintendo Switch. Certyfikat Zoom pozwala przy okazji potraktować je jako zestaw do pracy i wideokonferencji, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to raczej życie poboczne produktu zaprojektowanego z myślą o zupełnie innych spotkaniach zespołowych.
JBL Quantum 520 kosztują 429 PLN. I właśnie cena może być ich najmocniejszym argumentem: łączność 2,4 GHz i Bluetooth, USB-C Audio, dźwięk przestrzenny, sporo ustawień programowych oraz niemal 40 godzin pracy tworzą zestaw, który jeszcze niedawno łatwo było znaleźć dopiero półkę wyżej. Teraz pozostaje najważniejsze pytanie – czy podczas gry rzeczywiście usłyszymy przeciwnika, zanim on usłyszy nas.



