Gaśnica, apteczka i assistance zapisane w telefonie tworzą klub rzeczy, których obecność uspokaja, choć ich użycie oznacza zwykle, że dzień właśnie obrał nieplanowany kierunek. Lokithor JA301 Pro należy do tej samej kategorii, ale ma przewagę nad klasycznym jump starterem: nie musi przez trzy lata leżeć bezczynnie w bagażniku, czekając na śmierć akumulatora.
To właściwie niewielkie samochodowe centrum kryzysowe. Potrafi uruchomić silnik, dopompować oponę, naładować elektronikę i oświetlić pobocze. Każdą z tych funkcji można oczywiście kupić osobno, ale wtedy bagażnik zaczyna przypominać magazyn człowieka przygotowującego się do bardzo lokalnej apokalipsy.
JA301 Pro jest sporym, masywnym urządzeniem z solidnym uchwytem i gumowymi osłonami portów. Nie zmieści się w kieszeni drzwi obok skrobaczki i paragonów z myjni, ale w dołączonej torbie łatwo znaleźć dla niego miejsce pod podłogą bagażnika. Osobna saszetka mieści przewody rozruchowe, wąż kompresora i końcówki do pompowania. Rozwiązanie jest praktyczne, choć po każdej akcji trzeba urządzić małą sesję pakowania, bo żadnego z przewodów nie da się schować w samym korpusie. Zestaw obejmuje torbę na urządzenie, saszetkę na akcesoria, zaciski, przewód powietrzny, adaptery i kabel zasilający.
Wersja Pro różni się od zwykłego JA301 przede wszystkim układem rozruchowym. Oferuje prąd startowy 1 500 A i szczytowy 2 500 A, podczas gdy starszy model zatrzymywał się odpowiednio na 1 000 i 2 000 A. Producent deklaruje obsługę 12-woltowych silników benzynowych do 8,5 l oraz diesli do 6,5 l. To wartości obejmujące praktycznie wszystkie typowe samochody osobowe, SUV-y i auta dostawcze, choć ogromna liczba na obudowie nie oznacza oczywiście, że każde zaniedbane auto ożyje niczym bohater filmu akcji po defibrylacji.
Najciekawszym dodatkiem wersji Pro jest ConnectMax. Po podłączeniu zacisków urządzenie ocenia jakość połączenia z akumulatorem i informuje, czy kontakt jest wystarczająco dobry. To drobiazg, ale bardzo przydatny w sytuacji, gdy człowiek stoi na parkingu, marznie i próbuje ustalić, czy problemem nadal jest samochód, czy tylko krzywo założona klema. Standardowa procedura obejmuje dziesięciosekundową kontrolę połączenia, a ekran pokazuje również napięcie akumulatora.
Dostępny jest też tryb wymuszonego rozruchu przeznaczony dla skrajnie rozładowanych baterii. Nie jest to jednak funkcja w rodzaju przycisku „spróbuj mocniej”. Po jej aktywacji część zabezpieczeń, w tym ochrona przed iskrzeniem, zostaje wyłączona, dlatego przewody muszą być podłączone bezbłędnie. Instrukcję warto przeczytać wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy ekran telefonu rozświetla komorę silnika przy temperaturze minus dziesięciu stopni.
Łączy jump starter, kompresor, latarkę i powerbank w jednym solidnym urządzeniu
W praktyce częściej od jump startera przydaje się kompresor. Obsługuje ciśnienie od 10 do 150 PSI, osiąga przepływ 35 l/min i automatycznie zatrzymuje się po uzyskaniu ustawionej wartości. Nie trzeba więc biegać między pompką a ręcznym manometrem, wypuszczając po drodze połowę dopompowanego powietrza. Deklarowana dokładność wynosi ±2 PSI, co wystarcza do codziennego użytku, choć osoby ustawiające ciśnienie z precyzją zespołu Formuły 1 nadal mogą chcieć sprawdzić wynik osobnym miernikiem.
Wąż ma rozsądną długość i praktyczne mocowanie do zaworu. Krótkie są również przewody rozruchowe, lecz tutaj nie musi to być wada. JA301 Pro stawia się bezpośrednio obok akumulatora, więc mniej kabla oznacza także mniej plątaniny. Problem może pojawić się głównie w samochodach z trudno dostępnymi punktami rozruchowymi albo przy małych akumulatorach motocyklowych, gdzie duże zaciski potrzebują trochę miejsca.
Istotną przewagą wersji Pro jest dwukierunkowy port USB-C o mocy 60 W. Akumulator ma pojemność 74,37 Wh, dzięki czemu urządzenie może zasilać nie tylko telefon, lecz także tablet czy część laptopów. Obok znajduje się USB-A oferujące maksymalnie 18 W. W zwykłym JA301 USB-C służyło jedynie do znacznie wolniejszego ładowania samego urządzenia, więc tutaj dopisek Pro naprawdę coś zmienia.
Pełne ładowanie ma zajmować około półtorej godziny, pod warunkiem użycia odpowiednio mocnego zasilacza USB-C. W pudełku znajduje się kabel, ale nie ładowarka.
Latarka ma moc 300 lumenów i trzy tryby: stały, migający oraz SOS. Świeci szeroko, dzięki czemu dobrze oświetla komorę silnika, koło i najbliższe otoczenie, zamiast próbować dotrzeć promieniem do sąsiedniego województwa. Brakuje regulacji jasności i wygodniejszego sposobu skierowania światła do góry, ale jako narzędzie awaryjne spełnia swoją funkcję.
Obsługa jest prosta, choć liczba przycisków i ikon wymaga pierwszego spotkania z instrukcją. Ekran pokazuje poziom energii, napięcie oraz ustawione ciśnienie, a pompowanie kończy się automatycznie, bez dalszego pilnowania. Wszystkie najważniejsze funkcje są przy tym użyteczne: kompresor nadaje się do regularnej pracy, USB-C ma moc odpowiednią dla współczesnej elektroniki, a ConnectMax ułatwia najważniejszą czynność w stresującej sytuacji.
Najrzadziej używaną funkcją prawdopodobnie pozostanie sam rozruch, ale to nie osłabia wartości urządzenia. Regularne dopompowywanie kół, zasilanie elektroniki i latarka sprawiają, że JA301 Pro nie jest kolejnym talizmanem wrzuconym do bagażnika. Od czasu do czasu przypomina o swojej obecności, a dzięki temu istnieje większa szansa, że będzie naładowany właśnie wtedy, gdy samochód postanowi nie współpracować.
Specyfikacja
- CENA 499 PLN
- PRĄD ROZRUCHOWY 1 500 A
- PRĄD SZCZYTOWY 2 500 A
- OBSŁUGIWANE SILNIKI benzynowe do 8,5 l, diesla do 6,5 l
- POJEMNOŚĆ 74,37 Wh
- KOMPRESOR 10-150 PSI, 35 l/min
- DOKŁADNOŚĆ ±2 PSI
- USB-C wejście/wyjście do 60 W
- USB-A do 18 W
- LATARKA 300 lm
- CZAS ŁADOWANIA ok. 1,5 godz.
- WYMIARY 254 × 142 × 103 mm
- WAGA 1,77 kg
Werdykt
NASZYM ZDANIEM
Lokithor JA301 Pro jest jak rozsądny znajomy z garażem – pojawia się z prądem, powietrzem i latarką, zanim zdążymy przekląć własne zaniedbania.
Plusy
Mocny układ rozruchowy. Użyteczny system ConnectMax. Kompresor z automatycznym zatrzymaniem. USB-C o mocy 60 W. Pojemny akumulator. Komplet akcesoriów i torba.
Minusy
Dokładność kompresora ±2 PSI. Akcesoria nie mieszczą się w obudowie. Powerbank zużywa rezerwę rozruchową.



