Nie trzeba już będzie planować rodzinnej wyprawy do kina. Toy Story 5 pojawi się w Disney+ 23 września, nieco ponad trzy miesiące po swojej czerwcowej premierze kinowej. Pixar wraca w nim do świata Chudego, Buzza Astrala i Jessie, ale tym razem największym zagrożeniem dla tradycyjnych zabawek nie jest kolejny plastikowy rywal. Jest nim tablet.
Konkretnie Lilypad, nowe urządzenie Bonnie, które szybko zaczyna zmieniać jej sposób spędzania czasu. Pomysł jest prosty, ale też dość dobrze osadzony we współczesnej rzeczywistości – bohaterowie, którzy przez lata walczyli o uwagę dzieci z innymi zabawkami, muszą teraz konkurować z ekranem. Dla rodziców brzmi znajomo, dla Pixara to z kolei niezły pretekst, by po raz kolejny zapytać, co właściwie znaczy być potrzebnym.
Piąta część serii okazała się również dużym sukcesem finansowym. Od czerwcowej premiery Toy Story 5 zarobił na świecie ponad 1,1 mld dolarów. Sama marka także nie wygląda na szczególnie zmęczoną po trzech dekadach – według Disneya filmy z serii Toy Story pozostają najczęściej oglądaną franczyzą filmową w Disney+, z ponad 2 mld godzin odtworzeń na całym świecie.



Za reżyserię odpowiada Andrew Stanton, laureat Oscara i jeden z najważniejszych twórców w historii Pixara, wcześniej związany m.in. z WALL-E i Gdzie jest Nemo. Współreżyserką została Kenna Harris, a scenariusz oboje napisali na podstawie pomysłu Stantona.
Toy Story 5 zadebiutuje w Disney+ 23 września. I trudno o bardziej współczesny punkt wyjścia dla kolejnego filmu o zabawkach – po niemal 30 latach od pierwszej części ich największym konkurentem nie jest już nowszy model Buzza, lecz prostokąt szkła z naładowaną baterią.



